Takie drobiazgi trochę rażą, ale nie tak bardzo jak np. pływanie(zamoczenie wszystkiego łącznie z proszkami i ziołami a potem używanie ich) Wiedźmin to i tak dobra gra, chociażby z powodu nieliniowej.
Właśnie, płotki. Swego czasu byłem mocno zdziwiony, że nie moge przejść przez pewien płotek. Chodzi mianowicie o to miejsce, gdzie są schody do slumsów w Wyzimie Klasztornej. Są schody, ale kiedyś próbowałem sobie zeskoczyć, najpierw pokonując płotek sięgający może do kostek. I jakież było me zdziwienie, kedy nie mogłem tego zrobić. Niby drobiazg, ale irytujący.BeteNoire said:U mnie te granice przebiegają daleko za płotkami ograniczającymi esplorację świata
Do tego w kanałach znajduję się przejście z kanałów Wyzimy Klasztornej do Handlowej, nie da się przejść ponieważ postawiono tam zniszczoną beczkę, jakieś deseczki itp. Uderzenie Aardem nic nie daje, a przejście przez to nie powinno sprawić żadnego problemu opancerzonemu rycerzowi, Wiedźmin jednak nie może przedostać się, bardzo to irytuje, ponieważ aby dostać się na druga stronę trzeba przejść cała Wyzimę Klasztorną, cześć dzielnicy Handlowej i sporą cześć kanałów.Tvinnar said:Właśnie, płotki. Swego czasu byłem mocno zdziwiony, że nie moge przejść przez pewien płotek. Chodzi mianowicie o to miejsce, gdzie są schody do slumsów w Wyzimie Klasztornej. Są schody, ale kiedyś próbowałem sobie zeskoczyć, najpierw pokonując płotek sięgający może do kostek. I jakież było me zdziwienie, kedy nie mogłem tego zrobić. Niby drobiazg, ale irytujący.Tvinnar said:U mnie te granice przebiegają daleko za płotkami ograniczającymi esplorację świata
Mam na myśli III akt. A te boczki to niby zapora sięgająca Geraltowi do pasa, niewrażliwa na Aard.Flash said:Nic mi nie wiadomo o niewrażliwych na Aard beczkach w kanałach. U mnie wszystkie fruwają bez problemu natomiast jeśli usiłujesz wejść do Wyzimy Handlowej w II akcie to wiadomo, że się nie uda.
Ah... naprawdę niektóre drobiazgi denerwują. Powinno być tak, że za 2 razem już opcja np. handlu jest od razu dostępna.BeteNoire said:Oprócz tej są jeszcze inne "zapory" - płotki, schodki, stoły, stołki, wozy a czasem nawet denerwujący chłopczyk biegający wszędzie za Geraltem, na którym można się zablokować w wąskim przejściu. Jeśli Geralt popycha staruszki to dlaczego nie gówniarza?Do kompletu dodam jeszcze niemożność wzięcia fantów w trybie walki. Przykładowo na bagnach jest tak pełno topielców, utopców i bloedzuigerów, że zabijając je traci się z oczu miejsca, w których padło ich truchło. A szczątki trudno dostrzec w skomplikowanym krajobracie bagien.W ogóle kwestia "decyzji" kiedy Geralt wchodzi w tryb walki jest źle rozwiązana - gracz powinien o tym decydować. To jest część wspominanego wyżej problemu wyciągania miecza i tłuczenia nim wkoło. To Geralt/gracz powinien decydować co robi, a nie gra robić to za niego, jak za dziecko. W końcu nie jest to gra dla dzieci. I w końcu chodzi w niej o podejmowanie decyzji, które powinno przejawiać się też w takich właśnie "drobiazgach". Po co więc deklarować coś a za chwilę dawać graczowi jedynie złudzenie tego?...Mam nadzieję, że w "dwójce" będzie większa wolność bohatera.To już naprawdę drobiazg, ale po co tak komplikować życie graczom? Jeśli często się gada np.: z Kowalem czy jego pomocnikiem, albo Przewoźnikiem na grobli... Ileż można razy wysłuchiwać tych samych tekstów - Handel → Pan Chivay mówił...blablabla... I dopiero wejście w tryb handlu.Albo z Przewoźnikiem: Przewieź mnie na drugi brzeg → Czas to pieniądz, zdecydowałeś się już (nie, k**wa, zagadałem ot tak sobie) → Zapłacę ci → Czy chcesz zapłacić 5 orenów (nie, chcę ci dać po ryju i wziąć se twoją łódkę...) → OK → Jesteś gotowy? (nie! k**wa! jeszcze tylko skoczę zrobić siusiu!) → Tak, płyńmy na bagna. Ech...
Zrób grę w której będzie taki świat a kupił bym ją nawet za ogromną cenę. Jednak takiej gry nie ma. Na razie. Każda gra ma błędy. Nie wiem zaś po co komu tak olbrzymi świat. Np. w Gothicu 3 jest odpowiedni. Jak b y taki był Wiedźminie... no ale nie da się zrobić gry idealnej.PiochU said:Znalibyście się na dżinie, to nie gadalibyście takich ******ół. Nie da się przypisać flagi do opcji handlu, tylko do dialogu, więc jak masz flage "przyjaciel nieludzi", to jest dostępny dialog nr jeden zakończony możliwością handlu, natomiast drugi nie jest
."Do kompletu dodam jeszcze niemożność wzięcia fantów w trybie walki. Przykładowo na bagnach jest tak pełno topielców, utopców i bloedzuigerów, że zabijając je traci się z oczu miejsca, w których padło ich truchło. A szczątki trudno dostrzec w skomplikowanym krajobracie bagien."Naduś ALT
"W ogóle kwestia "decyzji" kiedy Geralt wchodzi w tryb walki jest źle rozwiązana - gracz powinien o tym decydować."Po co ci to?? Ludzie to lubą sobie utrudniać życie
."Albo z Przewoźnikiem"Tu racja, tuż po zapłacie mógłbyś popłynąć, lub od razu mu płacisz 5 oreniaków i jazda
."ponieważ aby dostać się na druga stronę trzeba przejść cała Wyzimę Klasztorną, cześć dzielnicy Handlowej i sporą cześć kanałów"da się przejść, tylko na 90% źle patrzysz, a jak nie to bug jakiś"Ale chodzi o to - wyciągam miecz przed wejściem, załóżmy walę z kopa w drzwi(jakoś otwieram), to jak wchodże powinienem mieć kosę w ręku, nie na plecach! To samo po cutscenkach - Geralt wyciąga miecz na Bestię, cutscenka siękończy, miecz na plecach."To jedyne niedopatrzenie, które razi po oczach, oraz jest trudne do poprawienia
, możnaby jakoś to skryptowo zrobić (np trwające 1ms auot-wyciągnięcie miecza).Pływanie i płotki są specjalnie nie do przejścia.Chciałoby ci się robić miliardy metrów kwadratowych, gdzie granicą gry musiałyby być góry (morze przepłyniesz, płotki przebiegniesz, lasy wykarczujesz), ale i tak ludzie by się wkurzali: Ja chcę zrobić tunel w tych górach!! Ja chce latać jak mag (albo na smoku, lub wywernie ;D), i przelecieć nad górami!!! Co to jest. magowie mogą się teleportować a wiedźmin nie... ja chcę żeby świat był nieszkończenie wielki, posiadał wiele questów pobocznych (ale nie nudnych, żeby się nie powtarzały, żeby w nich się coś działo - tego chcą "pospolici" gracze wiedźmina
... kiedy wy urośniecie ??
![]()
Masz rację, tylko graczy wkurza to, że płotki sięgające do kostek są nie do przejścia. Gdyby były powiedzmy, 2 razy większe od Geralta, by się nie pruli, bo by od razu zobaczyli, że płot duży i nie przejdziesz. Co do świata, ja tam nie chcę koniecznie wielkiego świata, może być i mały, ale niech będzie żywy, niech będzie dużo ludzi. Co mi z ogromnej przestrzeni zamieszkanej przez paru ludzi, a reszta to same lasy czy pola?PiochU said:Pływanie i płotki są specjalnie nie do przejścia.Chciałoby ci się robić miliardy metrów kwadratowych, gdzie granicą gry musiałyby być góry (morze przepłyniesz, płotki przebiegniesz, lasy wykarczujesz), ale i tak ludzie by się wkurzali: Ja chcę zrobić tunel w tych górach!! Ja chce latać jak mag (albo na smoku, lub wywernie ;D), i przelecieć nad górami!!! Co to jest. magowie mogą się teleportować a wiedźmin nie... ja chcę żeby świat był nieszkończenie wielki, posiadał wiele questów pobocznych (ale nie nudnych, żeby się nie powtarzały, żeby w nich się coś działo - tego chcą "pospolici" gracze wiedźmina... kiedy wy urośniecie ??
![]()
Hmm, myślę, że wtedy trza wprowadzićby jakiś mechanizm wykrywania ludzi stojących obok siebie. A jakby (załóżmy) 3 ludzi stałoby jakoś nierówno, albo w dużych odstępach, to Geralt albo nie zrobiłby finishera, albo zrobiłby, ale jakiegoś nierealistycznego, typu: siada komuś na szyję, nóż w gardło, potem zamaszystym ruchem skacze na szyję innego, nawet, jeśli stoi on parę metrów dalej. Gdyby wsadzić jakiś mechanizm liczący odległości między wrogami i równość ich zajmowanej pozycji, to przecie wprowadziłoby niepotrzebne komplikacje.Phoenixowy said:Czy jakbyscie walczyli z 5 kolesiami i wszystkich ogluszyli to po kolei przecinalibyscie im sciegna i pozniej podcinali gardlo (...) czy, od razu jednym, szybkim ciosem ich wykanczali?
A nie łatwiej zrobić łączonego finishera? Geralt najpierw wbija jednemu nóż drugiemu podcina nogi, a trzeciemu odcina głowę w odpowiednio szybkim tempie. Bardzo fajnie by wyglądał takie łączone finishery.Dobrystartkadry said:Hmm, myślę, że wtedy trza wprowadzićby jakiś mechanizm wykrywania ludzi stojących obok siebie. A jakby (załóżmy) 3 ludzi stałoby jakoś nierówno, albo w dużych odstępach, to Geralt albo nie zrobiłby finishera, albo zrobiłby, ale jakiegoś nierealistycznego, typu: siada komuś na szyję, nóż w gardło, potem zamaszystym ruchem skacze na szyję innego, nawet, jeśli stoi on parę metrów dalej. Gdyby wsadzić jakiś mechanizm liczący odległości między wrogami i równość ich zajmowanej pozycji, to przecie wprowadziłoby niepotrzebne komplikacje.Dobrystartkadry said:Czy jakbyscie walczyli z 5 kolesiami i wszystkich ogluszyli to po kolei przecinalibyscie im sciegna i pozniej podcinali gardlo (...) czy, od razu jednym, szybkim ciosem ich wykanczali?
No ale przecie żeby zrobić takowego, wrogowie musieliby stać w odpowiednich miejscach i nie za bardzo oddaleni od siebie. A to znowu powoduje wyczekiwanie na odpowiednią pozycję ich. A to znowu wprowadziłoby komplikacje.Reasumując- uważam łączone finishery za zły pomysł, ale to tylko moja opinia. Wy uważajcie, jak chcecie.McSloniu said:A nie łatwiej zrobić łączonego finishera? Geralt najpierw wbija jednemu nóż drugiemu podcina nogi, a trzeciemu odcina głowę w odpowiednio szybkim tempie. Bardzo fajnie by wyglądał takie łączone finishery.McSloniu said:Hmm, myślę, że wtedy trza wprowadzićby jakiś mechanizm wykrywania ludzi stojących obok siebie. A jakby (załóżmy) 3 ludzi stałoby jakoś nierówno, albo w dużych odstępach, to Geralt albo nie zrobiłby finishera, albo zrobiłby, ale jakiegoś nierealistycznego, typu: siada komuś na szyję, nóż w gardło, potem zamaszystym ruchem skacze na szyję innego, nawet, jeśli stoi on parę metrów dalej. Gdyby wsadzić jakiś mechanizm liczący odległości między wrogami i równość ich zajmowanej pozycji, to przecie wprowadziłoby niepotrzebne komplikacje.McSloniu said:Czy jakbyscie walczyli z 5 kolesiami i wszystkich ogluszyli to po kolei przecinalibyscie im sciegna i pozniej podcinali gardlo (...) czy, od razu jednym, szybkim ciosem ich wykanczali?![]()
Geralt podchodził by do wszystkich ogłuszonych. I szybko ale efektownie zabijał by ich.Dobrystartkadry said:No ale przecie żeby zrobić takowego, wrogowie musieliby stać w odpowiednich miejscach i nie za bardzo oddaleni od siebie. A to znowu powoduje wyczekiwanie na odpowiednią pozycję ich. A to znowu wprowadziłoby komplikacje.Reasumując- uważam łączone finishery za zły pomysł, ale to tylko moja opinia. Wy uważajcie, jak chcecie.Dobrystartkadry said:A nie łatwiej zrobić łączonego finishera? Geralt najpierw wbija jednemu nóż drugiemu podcina nogi, a trzeciemu odcina głowę w odpowiednio szybkim tempie. Bardzo fajnie by wyglądał takie łączone finishery.Dobrystartkadry said:Hmm, myślę, że wtedy trza wprowadzićby jakiś mechanizm wykrywania ludzi stojących obok siebie. A jakby (załóżmy) 3 ludzi stałoby jakoś nierówno, albo w dużych odstępach, to Geralt albo nie zrobiłby finishera, albo zrobiłby, ale jakiegoś nierealistycznego, typu: siada komuś na szyję, nóż w gardło, potem zamaszystym ruchem skacze na szyję innego, nawet, jeśli stoi on parę metrów dalej. Gdyby wsadzić jakiś mechanizm liczący odległości między wrogami i równość ich zajmowanej pozycji, to przecie wprowadziłoby niepotrzebne komplikacje.Dobrystartkadry said:Czy jakbyscie walczyli z 5 kolesiami i wszystkich ogluszyli to po kolei przecinalibyscie im sciegna i pozniej podcinali gardlo (...) czy, od razu jednym, szybkim ciosem ich wykanczali?![]()
Szybko? To trza ulepszyć system finisherów. Myślę, że i tak już w jedynce finishery były szybkie, przynajmniej ani razu nie krzyknąłem czegoś w stylu: szybciej do choler.y, rób tego finisha!. Zresztą nie mogą być za szybkie, bo też będzie źle i nierealistycznie. Chyba że zwiększyć szybkość wszystkiego innego.Realizm... wiem, po co go wymagam, jeśli wtedy trza zrobić realistycznie inne rzeczy, np. chodzenie do klopa. Jak to jest, że Geralt się nie odlewa i nie defekuje?Ale to już inny temat...I szybko ale efektownie zabijał by ich.
A ja czasem się wkurzałem, że wiedźmin tak długo dobija (czasem, zanim geral dobije to go topielec zajdzie od tyłu (i na flash modzie zada około 80 DMG), ale tego się raczej nie zmieni, i to nie ma sensu, w wiedźminie jest złoty środek tempa finishów.Dobrystartkadry said:Myślę, że i tak już w jedynce finishery były szybkie, przynajmniej ani razu nie krzyknąłem czegoś w stylu: szybciej do choler.y, rób tego finisha!.
Finishery są w miarę szybkie. Ale zazwyczaj wychodzą na pojedynczych przeciwnikach. Nigdy otoczony horda przeciwników nie zdołałem zrobić Fishera.PiochU said:A ja czasem się wkurzałem, że wiedźmin tak długo dobija (czasem, zanim geral dobije to go topielec zajdzie od tyłu (i na flash modzie zada około 80 DMG), ale tego się raczej nie zmieni, i to nie ma sensu, w wiedźminie jest złoty środek tempa finishów.PiochU said:Myślę, że i tak już w jedynce finishery były szybkie, przynajmniej ani razu nie krzyknąłem czegoś w stylu: szybciej do choler.y, rób tego finisha!.
Żyjesz chyba w alternatywnej rzeczywistości. Szybki jest jeden finiszer. Reszta to długotrwałe tortury poprzedzone prezentacją narzędziMcSloniu said:Finishery są w miarę szybkie. Ale zazwyczaj wychodzą na pojedynczych przeciwnikach. Nigdy otoczony horda przeciwników nie zdołałem zrobić Fishera.McSloniu said:A ja czasem się wkurzałem, że wiedźmin tak długo dobija (czasem, zanim geral dobije to go topielec zajdzie od tyłu (i na flash modzie zada około 80 DMG), ale tego się raczej nie zmieni, i to nie ma sensu, w wiedźminie jest złoty środek tempa finishów.McSloniu said:Myślę, że i tak już w jedynce finishery były szybkie, przynajmniej ani razu nie krzyknąłem czegoś w stylu: szybciej do choler.y, rób tego finisha!.