A ja powiem tak. Jako wesoły modder części 1 Wiedżmina - mod prędkości biegania, trudności i szybkości potworów..
Wszedłem po instalacji do menu głównego i sobie myślę "Nie no, zobligowany jestem do poziomu trudnego" ....
No... to po 20 razach koło balisty .... zmieniłem poziom na średni i wgrałem save z W1

. Potem były królowe endriag..... przed którymi uciekałem i w ogóle ubaw.... I tak Letho za 1 razem to 5-6 razy .... ale dało radę.
Ale...... od tamtej pory grę przeszedłem 3,5 razy (za każdym razem każdą ścieżkę)... 0,5 na sudden death, doszedłem do..
Już za pierwszym razem w tamtym miejscu wiedziałem że będzie ciekawie. Krakena za pierwszym razem przechodziłem 8 czy 10 razy, problemem były kamienie, i nie wiedziałem gdzie mam biec... Teraz wiedziałem. Byłem Zwarty, Gotowy. Eliksiry wypite. Miecz nasmarowany i cudeńko piękne samo w sobie. Jak wchodziłem kolorki się zmieniły. Ok to teraz. Quen. Zmiana na pułapkę Yrden. Rzucona.... nie zdążyłem odbiec. Oberwałem po raz pierwszy. Quen zniknęło. Quen! Ok jest. Rąbaj!!!!! Pierwsza macka poszła.
Teraz na prawo... szybko..Machał, machał. Yrden. Wpadł. Rąbaj! Jest.... Łap macki. Nie złapałem. Kurde macka. Queen zniknęło. Quen. Macka. Pa pa. ................. Kurde ..... Menu, wczytaj grę....
Zapewniam, jak by mi zrobiono zdjęcie jak patrzę na te save'y...
PS: Na poziomie trudnym zginąłem może z 5 razy - zrozumiałem czemu harpie i erynie naprawdę są niebezpieczne.
Zwłaszcza koło kręgu czytania snów.
Ale! Wielki szacun dla CDPR za naprawdę hardkorowe podejście do tematu walki.
Teraz jak wchodzę na hard. To siekam sałatkę aż miło.
Postać jest zbalansowana. Miecze zadbane (o to co się ma). To nie jest gra na chybcika.
A walczyć w tej grze to się trzeba nauczyć.
Taktycznie, zręcznościowo, i z zimną krwią.
W innych grach można włazić miedzy wrony...... tutaj nie ma wspólnego krakania.
Za heliotrop ... (tak powinien wyglądać grom w jedynce) 10/10.
Tego chciałem od gry.