Syndykat wcale obecnie jakiś niezbalansowany nie jest. Na początku jak został wprowadzony był niezbalansowany. Wtedy Redzi popracowali nad innymi frakcjami żeby je zrównać mniej więcej do poziomu syndykatu. Efektem czego teraz każda frakcja ma jakąś bardzo mocną talię i większość archetypów jest grywalna. Owszem, niektóre karty są niezbalansowane jak pięściarz, Acherontia (ale to raczej kwestia sezamu) ale to samo można powiedzieć o każdej frakcji. Podałem przykład swarmu zakonników ponieważ dałeś takiego screena. Dałem też przykład meczy gdzie syndykat ma pod górkę i niejednokrotnie przegrywa. Skoro jakaś talia nie wygrywa 80 - 100% meczy to nie można mówić że jest OP czy niezbalansowana. Akurat upadłych rycerzy porównałbym do spragnionych dam z NG. Robią podobne punkty. Co prawda upadłych może wskrzesić Cyrus ale są takie karty jak wiewiórka czy Xavier. Ewentualnie można grać R2 i spróbować wybleedować Cyrusa. Ja w Gwinta gram od zamkniętej bety i wiem że syndykat (jak zresztą każda frakcja) też ma swoje problemy. Dodam że wiele razy trafiałem na syndykat grając KP (czyli najsłabszą frakcją) i wygrywałem. Jak to możliwe? W pokazanym przez ciebie screenie grasz pobudzeniem czyli najsłabszym archetypem Scoia który musi rozstawić Duncę, havekara czy hawekarskie wsparcie żeby robić jakiś carryover na ręce. Swarmy niestety się szybko rozstawiają. I powiem jeszcze jedno: w żadnej grze kompetytywnej nie ma zachowanego 100% balansu, to jest niemożliwe. Tak samo jak w Gwincie pewne talie będą OP tak np. w Diablo pewne klasy będą silniejsze od drugich. Nigdy nie osiągniesz 100% balansu bo to gracze tworzą buildy, talie które są OP. I chcą tworzyć OP buildy bo chcą wygrywać. Tak było jest i będzie.