W sumie calkiem sporo bylo rzeczy z ktorych nie korzystalem w ogole: - petardy - po prostu nie mialem takiej potrzeby; - znaki Yrden i Aksji - j.w. - kamienie runiczne - szczerze mowiac odstraszyl mnie od ich uzywania fakt, ze mialy dzialanie ograniczone czasowo (zgodnie z opisem w inwentarzu); jako przedmioty dzialajace tylko przez jakis czas, byly zdecydowanie za rzadkie; poza tym j.w.; - eliksiry - uzywalem tylko Jaskolki, Kota, Bialego Miodu, Zoninych Lez (jak sie nawalilem ;D) i Bialej Mewy jako bazy - pozostalych nawet nie degustowalem... nie bawilem sie tez nigdy w eliksiry albedo, rubedo itd., czasem najwyzej sam mi jakos przypadkiem wyszedl; generalnie nie czulem potrzeby;...albo korzystalem naprawde sporadycznie (doslownie kilka razy w grze): - znak Quen - owszem przydatny, ale uzywalem go dopiero w walkach z bossami pod koniec gry (Strzyga, Kosciej, Jakub); - oleje na miecz - uzylem tylko na poczatku gry w kilku pierwszych walkach z upiorami i trupojadami... i tyle; - runy/meteoryt - owszem przekulem sobie oba miecze jakos w II Akcie, ale szybko znalazlem super-miecz stalowy (na bagnach), tak wiec przekuty stalowy poszedl na zlom i meteorytow juz nie musialem nigdy wiecej uzywac; runiczny miecz srebrny nieco dluzej mi posluzyl, ale w pewnym momencie tez musialem go wyrzucic bo dostalem jakis lepszy... - pauza - tez uzylem doslownie kilka razy; nie uzywalem za czesto bo: nie bylo druzyny, a wiec odpadala kwestia wydawania rozkazow; nigdy nie wiedzialem tez jakie polecenia wydane w czasie pauzy Geralt wykona a jakich nie - roznie z tym bywalo :-\; poza tym w czasie pauzy jakikolwiek obrot kamery trwal wieki (nie wiem czemu ???), wiec do dokladniejszego podgladu pola walki pauza tez zbytnio sie nie nadawala :-\.No i chyba to tyle...