Jeśli odrzuci się tę warstwę, to już niewiele zostanie. Kolejny sandbox z setkami broni i wrogów do zanihilowania, tylko z odmiennym wystrojem. Być może coś innego widzimy za pojęciem rock and roll i Tarantino, ale mnie to kojarzy się bardziej z Just Cause albo Borderlands niż z Wiedźminem. Nie mówię, że Borderlands były złe, bo się dobrze przy nich bawiłem, ale jednak nie tego oczekuję po nowej grze redów.
Zresztą fakt, że temat konfliktu na linii człowiek maszyna był już w literaturze czy filmie wielokrotnie podejmowany nie oznacza przecież konieczności unikania go w grze, bo w tym akurat medium nie był nadmiernie eksploatowany i jest z pewnością wart uwagi.
ed
Myślę, że popadasz w skrajność. Wątek człowieczeństwa, nie jest jedynym ambitnym i poważnym tematem jaki można poruszyć w settingu cyberpunkowym. To nie jest tak, że albo rozkminy o własnym jestestwie, albo Borderlands. Może być poważnie, o miłości, o zdradzie, o zemście, o odkupieniu, o chorobach psychicznych, różnicach klasowych, o ucisku, narkotykach i gangach. A w tle rock and roll i Tarantino.
Też i ja nie sugeruję, by cały CP77 bazował na jednym wątku, ale przecież sam podałeś przykłady odnoszące się do człowieczeństwa. To wszystko przynależy do zachowań ludzkich i tylko tło się zmienia. Raz jest to inny człowiek, innym razem ulice miasta albo własny umysł. Wszystko to pasuje świetnie do cyberpunka, tylko że właśnie tego subtelniejszego (przez co rozumiem coś więcej niż idź tam i zabij wszystkich). Ja nie wiem, co autor wiersza miał na myśli wspominając o byciu jak Tarantino, bo ile głów, tyle zapewne interpretacji, ale dla mnie pojęcia cyberpunk i Tarantino są bardzo odległe. Przecież ten punk odnosił się do buntu, odrzucenia norm, życia w odmiennym świecie niż reszta obywateli tego cyberspołeczeństwa. Jasne, można było założyć skórzany płaszcz, obwiesić się szybkotnącymi maszynkami i żyć krótko ale intensywnie na służbie dla megakorporacji. Jednak zawsze w tle powinien być człowiek.
Być może i u Tarantino tak jest, nie jestem ekspertem ani miłośnikiem jego twórczości, chociaż uznaję jego wpływ na współczesne kino. Może da się połączyć sensownie te dwie wizje, nie wiem.