Podążam za Tobą, nie wiedząc czemu,
jakie uczucie duszą kieruje?
jaki to owoc i jak on smakuje?
Powiedz już, proszę sercu mojemu!
Ścieżka niewiedzy mrokiem nasiąknięta
W ustach Twych klucz jest-otwórz więc bram pieczęć.
Ta tajemniczość rodzi wciąż niechęć
cierpliwość moja kończy się święta!
Z tej niepewności rodzi się trwoga.
Kim będziesz?Ptakiem? Odlecisz z czasem?
Zostaniesz ze mną jak kamień, skała?
Myślę tak długo..krocząc ciemnym lasem
czasem się modląc, łaknąc wiedzy Boga.
Jeśli to miłość jest, niechaj będzie trwała.