A jeśli chodzi o załogę drugiego statku, to na 1080p doliczyłem jakoś 7 ludzi na pokładzie. 
Będę mówił powolimichalek12345 said:ale miedzy rozdziałami są komiksy , więc wychodzi na to , że to będzie filmik na podstawie silniku gry , ale JEDEN na sam koniec czyli po prostu outro .
Zarzucasz brak realizmu filmikowi, w którym mała fiolka po rozbiciu zamroziła statek i część załogi?Torpeda said:...Pytanie. Jak ciężkie królewskie siedzisko mogło w ogóle się poruszyć skoro znajdujące się za nim beczki (duża a zwłaszcza ta mała, widoczne w scenie, w której król próbuje uciekać) nie poruszyły się na milimetr?...
No mi się to w oczy nie rzuciło w przeciwieńtwie do intra z jedynki, gdzie długość łancucha się zmieniała jak się żywnie wiedźminowi podobało.Torpeda said:Oj, coś mi się nie zgadza. Po rzuceniu kontr zaklęcia na flakonik Letho mamy scenę, w której król, czarodziej, dwaj rycerze i łucznik stoją. Za królem, odrzucającym na bok pusty puchar, znajduje się ciężkie wysokie królewskie siedzisko. W scenie, w której kamera znajduje się za Letho omijającym w piruecie lecącą strzałę widać cały kadr, ale królewskiego krzesła i stolika już nie ma. Nie ma ich nawet przewróconych w lewym rogu kadru. Natomiast w momencie wypruwania przez Letho flaków z łucznika widać już krzesło i stolik, które na skutek przechyłu statku znajdują się z trzy metry przed królem. Pytanie. Jak ciężkie królewskie siedzisko, pomijając już jego zniknięcie i znów pojawienie, mogło pokonać taki dystans nie przewalając króla, który stał przed nim? Pytanie. Jak ciężkie królewskie siedzisko mogło w ogóle się poruszyć skoro znajdujące się za nim beczki (duża a zwłaszcza ta mała, widoczne w scenie, w której król próbuje uciekać) nie poruszyły się na milimetr? Pytanie. Gdzie się podziało krzesełko, na którym siedział czarodziej?
Ech, Bagiński. Zająłby się czymś innym, bo nawet trzyipółminutowego filmu nie jest w stanie poprawnie wyreżyserować.Torpeda said:Oj, coś mi się nie zgadza.
Przypomnę tylko, że w intrze W1 Bagiński i spółka popełnili dwa karygodne błędy. Pierwszy można zauważyć, gdy Geralt wkłada do pochwy drugi większy nóż. Wtedy widać, że na jego plecach znajduje się już pochwa srebrnego miecza, następny kadr ukazuje jak dopiero rozwija owinięty w skórę srebrny miecz schowany w pochwie. Drugi błąd to twarz Geralta. Przed uderzeniem strzygi w pysk Geralt zaciska pięść, twarz jego jest biała po wypiciu eliksirów, i widać jego blizny, ale moment później gdy się obraca w stronę nadlatującej strzygi jego twarz ma normalny kolor i brak jest widocznych blizn.Kismajes said:No mi się to w oczy nie rzuciło w przeciwieńtwie do intra z jedynki, gdzie długość łancucha się zmieniała jak się żywnie wiedźminowi podobało.
A trzeci błąd jest taki, że strzyga powinna ryczeć wniebogłosy, gdy leży omotana srebrnym łańcuchem.Torpeda said:Przypomnę tylko, że w intrze W1 Bagiński i spółka popełnili dwa karygodne błędy. [..]