Epickość i kultowość w rynku growym bywa od jakiegoś czasu niesamowicie eksploatowana, co rusz jesteśmy raczeni, epicka gra tu, powrót kultowej marki.... itp. Wystarczy aby Geralt został dzięki trzeciej części, kamieniem milowym na rymku, jakże to donioślej brzmi niż nadużywane epickie i kultowe.. Po prostu niech Geralt zostanie takim growym "misiem na miarę naszych możliwośći". Walka na koniu niech tylko będzie, skromną zachętą do walki na ziemi. Z gameplayem to sie można pocieszać że na pewno bliżej jak dalej, rok przeżyliśmy bez konkretnego gameplaya to co to jest te kilka miesięcy a może mniej,