Gra od strony artystycznej prezentuje się fenomenalnie, screeny wyglądają jak jakieś precyzyjne concept arty, ale po prostu nie każdemu podejdzie ten kierunek jaki obrano w cieniowaniu. I tak zrobiło na mnie spore wrażenie to, że screeny już nie rażą przesyconymi kolorami, jak te wcześniejsze (które przypominały TW2), a za to znacznie bardziej przypominają styl z trailera CG, co też przywróciło część "słowiańszczyzny". Mam jednak wrażenie, że wzorowali się mocno na technikach stosowanych przez DICE. Dla mnie mniej zaawansowana ale naturalistyczna estetyka Army 3 jest znacznie milsza dla oka od tej "wypasionej" w BF4. Niestety te sprawy nie są w pełni elastyczne i nigdy nie reprezentują wizji artystów w 100%, a sposób w jaki działa silnik graficzny ma tu duże znaczenie.
Z jednej strony zgadzam się, że estetyka jak z obrazów pasuje do gry fantasy i artyzm jest tu powalający, a z drugiej strony jednak gdy czytałem Wiedźmina to miałem w głowie coś bardziej surowego i naturalnego, jak z Gry o tron, trailera CG od Platige Image (ups!) czy trylogii Władcy Pierścieni, a NIE jak z nagrywanego cyfrowo Hobbita.
Po prostu mieszane odczucia
