RED, ten film jest rewelacyjny!
Tak właśnie wyobrażałem sobie pracę wiedźminów, gdy czytałem sagę Sapka: wieśniacy obawiający się mutanta, mimo że próbuje ich wyratować; sołtys skąpiący grosza, bo sam go nie ma, a i nie docenia pracy charakternika; samotne konne podróże; używanie znaków do celów bardzo przyziemnych (wreszcie Aksji w wersji dokładnie takiej, jak w książkach); srebnry miecz opatulony z obawy o uszkodzenie go; eliksiry zmieniające wygląd wiedźmina, działające z opóźnieniem etc. Naprawdę świetnie się spisaliście! Szkoda, że w grze było odrobinę inaczej, jednak rozumiem, że nie wszystkie książkowe rozwiązania są grywalne. I tak zbliżyliście się w "dwójce" bardzo blisko oryginału.
I jeżeli będziecie mieli na to czas i pomysł, jak to sprawnie zaimplementować, wrzućcie koniecznie jazdę konno do Wiedźmina 3!
Rozmowy z Płotką - tylko tego brakowało.
Byle tylko nie było jak w serii The Elder Scrolls, w której nie da się bronić przed atakiem, póki bohater nie zsiądzie z konia... ;p o wiele lepiej rozwiązano to w Mount&Blade. Aaale to już takie luźne uwagi. 


