Pillars of Eternity

+
Właśnie pobrała mi się ważąca prawie 900MB łatka. Zobaczymy, co udało im się poprawić (aczkolwiek nie sądzę żeby wyeliminowano niezwykle irytującą dla mnie rzecz jaką są "niezniszczalne skrzynie ze skarbami i zamknięte drzwi" ;) jak nie masz klucza albo odpowiednio rozwiniętej mechaniki to kaplica).
Generalnie, trochę mnie dziwi, że w czasach kiedy standardem są 4-rdzeniowe procesory gra hula sobie na jednym rdzeniu. Mogliby chociaż zapisywanie stanu rozgrywki wrzucić w osobny wątek - rozwiązałoby to kwestię chwilowego "zamrożenia" gry w momencie robienia quicksave'a.
@Rustine
Speedrunner jak nic ;) Ja mam na liczniku 44 godziny i dopiero wyszedłem z Zatoki Buntu.
 
Mnie gra już trochę nuży, szczególnie zadania w Zatoce Buntu. Zapomniałam już jakie irytujące było w Baldurach latanie z jednego końca miasta na drugi. Meh, chyba się zestarzałam.
 
Pewnie nie gracie na trybie przyspieszonym, tylko powoli truchtacie przez lokacje.
Zbadane & miasta - przechodzę na przyśpieszeniu, śledząc zielone kółeczka na mapie. Niezbadane owszem - zwiedzam w trybie skradania.

Ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia dlaczego mi takie gry wychodzą dłużej. Ktoś gdzieś kiedyś się tu zresztą chyba dziwił, jakim sposobem "wycisnąłem" 90h z D:OS, czy 70h z Wastelanda.

Mnie gra już trochę nuży, szczególnie zadania w Zatoce Buntu.
No właśnie przy takim bieganiu w tę i we w tę okrutnie doskwierają te czasy ładowania.

Idę stąd. Powalczę sobie z ogrami na Wybrzeżu Wiązów, czy jak to się nazywa :p
Ała, te ogry są nieźle przypakowane. Jeden z największych łupni, jakie dotąd dostałem.


 
Last edited:
27h na liczniku; póki co nadal jestem w Zatoce (robię trupią dzielnicę), plus zaliczyłem tę wioskę i zaginioną *ekhem* córkę.

To co mnie w tej grze niewątpliwie wkurza, to strasznie rozdęta i nadęta warstwa narracyjna. Praktycznie każdy dialog to ściany tekstu, na dodatek ubrane w opisy, które szerokością i ogólnym poziomem przedobrzenia zahaczają o tolkienowskie opisy jednorożców wyhaftowanych na skarpetkach Legolasa. Odnoszę wrażenie, że autor z każdego zdania próbował uczynić testament swojego kunsztu i w efekcie zapomniał, że robi grę, która ma swoją dynamikę i uboższą warstwę tekstową nadrabia grafiką, dźwiękiem i animacjami. W 99% gier gram po angielsku, ale przytłoczony ogromem dziwacznych słów przełączyłem w końcu na Polski - okazało się, że nadążanie za tym co, kto i kto z kim nadal przychodzi mi z trudem. Na dodatek fabuła cały czas bierze się na śmiertelnie poważnie, brakuje jakiejś odskoczni, humoru etc. Jednak przede wszystkim brakuje mi w tym wszystkim jakiejś bardziej osobistej płaszczyzny, która pozwoliłaby lepiej wczuć się w postać i nawiązać bliższe relacje z towarzyszami, którzy póki co są zbiorem gadających głów. Reasumując: za dużo Sawyer'a, za mało Zietsa i Maski Zdrajcy.
 
Patch 1.03 znacząco poprawił kwestie związane z wydłużającym się czasem zapisania/wczytania gry. Zlikwidowano też jeden z bugów, które trochę ułatwiały rozgrywkę (premie do atrybutów/umiejętności uzyskane podczas odpoczynku w karczmie już nie utrzymują się na stałe do czasu wybrania innej opcji w karczmie; dotąd można było po uzyskaniu bonusów obozować w plenerze do woli i nic się nie traciło).
@Rustine
No właśnie większość czasu mam włączone przyśpieszenie :)
 
To co mnie w tej grze niewątpliwie wkurza, to strasznie rozdęta i nadęta warstwa narracyjna. Praktycznie każdy dialog to ściany tekstu,

A dla mnie to jest właśnie jedna z największych zalet tej gry. Coś, czego mi bardzo brakuje w dzisiejszych produkcjach. A tak na marginesie, to czy można prosić o wsadzanie informacji dotyczących fabuły, sposobów przejścia poszczególnych zadań itp w spoilery? Bo jednak ciekawiej odkrywać to wszystko samemu :).
 
Praktycznie każdy dialog to ściany tekstu, na dodatek ubrane w opisy
To akurat nie jest wada.

Na dodatek fabuła cały czas bierze się na śmiertelnie poważnie, brakuje jakiejś odskoczni, humoru etc.
Tutaj niestety masz trochę racji, humoru jest niewiele. Ot, niektóre drużynowe pogaduszki (chyba nawet większość), część rozmów z towarzyszami (też z większością - jedynie ZM jest bezwzględnie poważna, chyba nawet N-mu się coś trafiło zabawnego), ale poza obrębem drużyny - bardzo rzadko. No, jeden zabawny quest w Wiązach kojarzę, tzn. w sumie jedną wypowiedź w nim zawartą...
 
To akurat nie jest wada.
Zacytowałeś fragment zdania, więc nie wiem, czy odnosisz się do tego, do czego piłem (czyli przesadnej finezji i rozwlekłości opisów), czy do tego, do czego nie piłem (czyli opisów jako takich; faktu, że są w grze)?

Lubię RPGi nastawione na narrację, nawet linearne, z dużą ilością dialogów, ale jak dla mnie w PoE przekręcono śrubę i zabito pewną spontaniczność konwersacji, co potrafi znużyć. Z Tormentem czy Maską nigdy nie miałem takich problemów. Więcej niekoniecznie znaczy lepiej.
 
pillars of eternity dobra gra .......... kappa


pogralem w to ~~24h i ciesze sie ze zadne powazne studio nie wylozy swoich pieniedzy na gry takiego pokroju to rownalby sie z jego bankrutcwem a tak na powaznie o co chodzi z tym hype i wysokimi ocenami tego gniota ? zachwycanie sie tym czyms to tak jakby zachwycac sie w 2015 roku niemymi filmami z 1920 r dzieki bogu takie RPG tego pokroju juz dawno temu wyladowaly na smietniku elektronicznej rozgrywki tak tak naszczescie nigdy nei gralem w zadne baldury icwindele etcc jak ja zaczynalem grac to tego typu gry juz byly reliktem

na twitch ta gra mm srednio po 300-600 widzow wieli sukces i niesamowita popularnosc kappa a oceny srednie ~~90% nic nie mowia o danej grze
 
Last edited:
Top Bottom