Właśnie wróciłem z meczu. fakt nr 1 - jako drużyna zagraliśmy słabo, a ofensywne ustawienie nie wyszło nam na dobrefakt nr 2 - dobrze zagrał Boruc, za którego bogom należy dziękowaćfakt nr 3 - dobrze zagrał Roger, za którego należy dziękować Beenhakkerowifakt nr 4 - w drugiej połowie graliśmy lepiej i mieliśmy mnóstwo okazji do zdobycia bramekfakt nr 5 - Rodżer znowu błyszczał, choć widać że nie był przygotowany kondycyjnie na 90 minutfakt nr 6 - okradziono nas ze zwycięstwa, po chamsku. To co sie stało nie mieści się w ludzkim pojęciu. Ja rozumiem faworyzowanie gospodarzy, ale ten łysy chwost na końcu sznura nie starał się nawet zachować pozorów dobrego sędziowania. 92 minuta, 1:0 dla Polski. Co zrobić, podyktujmy karnego. Brak słów. fakt nr 7 - kiedy mamy w końcu szanse, po 6 latach, na wyjście z grupy i robimy wszystko aby zrealizować ten plan,zjawia się man behind the curtain i nie pozwala nam cieszyć się ze zwycięstwa. Tych "przypadków" było już na tyle dużo, aby nie machać na to ręką. Można by zaśpiewać "sędzia Rumun", ale wiadomo, że:1 Cięzko śpiewać, kiedy ma się twarz ukrytą w dłoniach2 Kto inny pociąga za sznurkiSmutne, ku*wa, smutne /EditPrzepraszam wszystkich Rumunów zebranych na forum za niewybaczalną pomyłkę, Howard Webb jest Anglikiem, najwyraźniej bardzo zawiedzionym nieobecnością swojej reprezentacji na Euro 2008.
Ps Przepraszam Undomiel, której szczerze nienawidzę, za wulgarne słowa. Wstrzymałem swą młodzieńczą fantazję cenzurując wulgaryzmy, co by nie ośmielać młodych użytkowników, dla których jestem niekłamanym autorytetem