Wszyscy, nawet ja, chcieli, żeby Brazylia przegrała, chociaż nie wiem czemu.
E tam, ja nie mam nic przeciwko wygranej BrazyliiWszyscy, nawet ja, chcieli, żeby Brazylia przegrała, chociaż nie wiem czemu.
Nie rozumiem, co w tej sytuacji miało być tak zabawnego. Hymn niemiecki Das Lied der Deutschen powstał w 1841 roku na długo przed narodzinami Hitlera i jego walki o czystość rasową, a że słowa jego pierwszej zwrotki zostały wykorzystane przy narodowosocjalistycznej propagandzie Nazistów, to inna sprawa. Poza tym pierwsza (jak i druga) zwrotka z owymi słowami o wyższości Niemiec została wykreślona z hymnu i nie jest jego częścią, więc nie jest też odśpiewywana na takich uroczystościach. Twierdzenie, że obecny hymn Niemiec ma rasistowski wydźwięk byłoby dla Niemców niezmiernie krzywdzące.Mam tylko nadzieję, że "kanarki" odeślą obywateli Republiki Federalnej Niemiec z powrotem do ich wspaniałej ojczyznyI że nie będę musiał przed meczem finałowym słuchać hymnu "Deutschland Uber Alles". Nawiasem mówiąc odegranie tego hymnu po przemowach dotyczących walki z rasizmem rozbawiło mnie do łez.
Był taki czas podczas wojny, że zabijano ludzi z powodu przynależności do danej grupy etnicznej. I hej, też swoje powody do tego przecież mieli. prawda? Ale może jednak lepiej do tego nie wracać?Był taki czas po wojnie, kiedy nawet w urzędowych pismach pisano "Niemcy" z małej litery. I powody do tego chyba były, nie?
Zorganizowanie imprezy nie oznacza, że się od razu zostaje jej zwycięzcą. To trzeba udowodnić tam - na boisku, wygrywając mecze. Na ten moment Kanarkowym się to udaje.Należy im się zwycięstwo choćby za to, że zorganizowali sporym kosztem ten mundial.
No właśnie już obstawił.;pA jak obstawiasz? Znaczy o wynik mi chodzi.
Naprawdę musiałaby się stać duża niespodzianka, żeby było inaczejDziś obstawiam Argentyna - Holandia
Jeszcze nie było żadnej niespodzianki w ćwierćfinałach, czas najwyższy na jedną z nichNaprawdę musiałaby się stać duża niespodzianka, żeby było inaczej
A szkoda, bo w tym roku jestem sezonowcem Kostaryki :rly?:
Zdaje się, że podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii sędziowie byli innego zdaniaZorganizowanie imprezy nie oznacza, że się od razu zostaje jej zwycięzcą. To trzeba udowodnić tam - na boisku, wygrywając mecze. Na ten moment Kanarkowym się to udaje.
:listen:
Już widzę ten atak Fred-Jo, przeciwnicy będą umierali ze strachu!Tak się teraz zastanawiam, jak Kanarki poradzą sobie bez zawieszonego za żółte kartki Silvy i kontuzjowanego Neymara
:hmm:
No przecież właśnie o tym mówiłem. Ale dobrze, nie wracajmy do tego. Po co wracać do historii? Ona prędzej czy później wróci do nas samaBył taki czas podczas wojny, że zabijano ludzi z powodu przynależności do danej grupy etnicznej. I hej, też swoje powody do tego przecież mieli. prawda? Ale może jednak lepiej do tego nie wracać?