Po prostu sport

+
Błazenada i wybujałe ego Lewandowskiego coraz bardziej zaczynają ciążyć i reprezentacji i kibicom. Poziom żenady jaki poczułem oglądając jego 11stki prawie przekroczył dopuszczalną skalę. Chyba już czas na niego...
 
Jeśli naprawdę chcą coś zmienić to powinni dokonać mocnych zmian w kadrze a zacząć powinni od usunięcia Lewego z drużyny. Przecież on już od dłuższego czasu nic nie pokazuje, więcej gwiazdorzy niż gra. Zapomina, że to mecz a nie kolejna reklama. Sposób w jaki strzela karne jest żałosny i takie coś powinno być karane czerwonymi kartkami, nie wiem co chce tym osiągnąć ale najwyraźniej nic sensownego bo kolejny raz nie potrafi strzelić za pierwszym razem...
 
W poniedziałek ruszył turniej na trawie Wimbledonu. Dwoje naszych głównych reprezentantów czyli Świątek i Hurkacz, w miarę sprawnie przeszło przez pierwszą rundę, choć nie były to tak łatwe spotkania jak by się mogło wydawać, gdyby patrzeć na różnice rankingowe. Hurkacz tradycyjnie nastawiony głównie na przewagę własnego serwisu, Świątek chyba cały czas niedostosowana do specyfiki gry na tej nawierzchni, dużo niedokładności. Wcale mnie nie dziwią pojawiające się coraz częściej głosy, że gra na trawie to przeżytek utrzymywany tylko tradycją Wimbledonu, bo właściwie gra się na korcie dwunawierzchniowym. Już po pierwszym dniu widać było bardzo wyraźne wytarcia trawy w okolicach linii serwisowej, a będzie coraz gorzej.
Z głównych niespodzianek, przynajmniej jeśli chodzi o panie, wymienić można rezygnację Sabalenki, jednej z faworytek do zwycięstwa, która na dwie czy trzy godziny przed swoim meczem ogłosiła niemożność startu ze względu na przeciągającą się kontuzję barku. Także przegraną Markety Vondrousowej, czyli obrończyni tytułu, należy uznać za bardzo dużą niespodziankę pierwszej rundy.
 
Last edited:
Jedna z bardziej przykrych porażek Igi Świątek. Rosjanka bawiącą się z Polką przez 2 sety... można było przecierać oczy ze zdumienia. Polka była właściwie bezradna popełniając mnóstwo niewymuszonych błędów, próbując za wszelką cenę udowodnić rywalce swoją wyższość grając caly czas fizyczny tenis. Szkoda, że na tym Wimbledonie nasza tenisistka nie może się odnaleźć.
 
Ja nie wiem skąd brały się opinie, że jest jedną z faworytek do wygrania turnieju, skoro od początku było widać, że z trawą jej zdecydowanie nie po drodze. Grała jakby to było runo leśne z paprociami, mchem i grzybami pod nogami. Cóż, trzy mecze w sezonie na trawie to i tak zapewne za dużo jak na jej chęci.
 
Gdzie te czasy gdy człowiek z zapałem śledził jakieś chodzenie, strzelanie, zapasy, skoki na koniach i inne kajaki. Od dość dawna nie oglądam występów na olimpiadach, będzie z ponad dwadzieścia lat. Zniechęciła mnie ta forma sportu.
 
Gdzie te czasy gdy człowiek z zapałem śledził jakieś chodzenie, strzelanie, zapasy, skoki na koniach i inne kajaki. Od dość dawna nie oglądam występów na olimpiadach, będzie z ponad dwadzieścia lat. Zniechęciła mnie ta forma sportu.
Zastanawia mnie to ostatnie sformułowanie, bo nie bardzo wiem, czego dotyczy. Można jakiegoś sportu nie lubić lub się do niego zniechęcić, ale wymieniłeś tak wiele różnych dyscyplin, że nie bardzo rozumiem co się kryje pod pojęciem "forma sportu".
 
Forma jego przedstawiania. Natłok dziwnych, niszowych dyscyplin, które są sportami olimpijskimi z całkowicie nieznanych mi powodów, bo równie dobrze biegi parami w workach mogłyby się na tej liście także znaleźć. Do tego nieustanne afery związane z dopingiem, co jest przypadłością każdej większej imprezy. Jakieś tajemnicze rezygnacje nie wynikające z kontuzji. Przestało mnie interesować i obchodzić, że jakiś człowiek przepłynął kajakiem określony dystans szybciej od innego człowieka, bo po prostu słyszę o tym dokładnie raz na cztery lata, a następnie zapominam, bo nie jestem rodziną ani bliskim znajomym takiego kajakarza. To jest wydarzenie bardziej medialne niż sportowe, doprawione odwieczną rywalizacją, kto tym razem zdobędzie najwięcej medali i kiedy zacznie się ich odbieranie za jakieś przekręty.
 
Last edited:
Odkryłam platformę Max i streaming od rana do wieczora praktycznie każdej konkurencji, z komentarzem lub bez. Nie ma dzikich skoków kamery, nie ma nagłego przełączania z jednej dyscypliny na drugą, nie ma reklam z czapy - i to jest kompletnie nowa jakość oglądania.
Poza ulubioną lekką atletyką, zawsze faworyzowaną w transmisjach tv, wtem mam dostęp do badmintona, gimnastyki artystycznej, fantastycznych młodych ludzi na deskorolkach, skoków do wody, jeździectwa, judo… od początku do końca.
Jeśli to nie jest raj dla prawdziwych fanów sportu, to nie wiem, co nim jest. A wszystko ozdobione 5 kołami olimpijskimi, które od zawsze kojarzą mi się ze szczerą sportową pasją i walką o prestiżowe medale z narodowymi flagami w tle. Znani mi sportowcy ze wzruszeniem zawsze mówią o IO, co jakoś daje mi nadzieję, że jeszcze jakiś czas będzie to impreza ważna (choć coraz więcej słyszy się o czempionach, którzy rezygnują z udziału, bo im koliduje z zawodami za lepsze pieniądze. Nie oceniam).
 
Teraz Chiny.
Jarecka nawet do remisu doprowadziła ... szkoda.
Post automatically merged:

Jarecka rozstrzyga w dogrywce!!!! Cudo!!!
 
Last edited:
Serdeczne gratulacje dla szpadzistek :) Piękny dzień.
Post automatically merged:

Siatkarze wygrywają z Brazylią i mamy awans do ćwierćfinału :howdy:
 
Last edited:
Komentarz po meczu:
Screenshot_20240731-192558_X.jpg
Screenshot_20240731-192551_X.jpg
 
Ja przez chwilę myślałem, że jej żebro pękło. Przecież to było uderzone z całej siły i piłka miała naprawdę duży impet, spokojnie mogło dojść do urazu.
 
Wyglądało to groźnie. Po tym upadku, gdy jednak Świątek wstała, nie było już żadnych wątpliwości. Pełna dominacja, Amerykanka pozostawiona bez szans. Na koniec focha strzeliła i już w mediach krąży informacja, co tam niby powiedziała do Igi na koniec:
GT1TgOIWYAAEn5j.jpg

W każdym razie, pierwsze dwa sety to był bardzo zażarty mecz.
 
Top Bottom