Odkryłam platformę Max i streaming od rana do wieczora praktycznie każdej konkurencji, z komentarzem lub bez. Nie ma dzikich skoków kamery, nie ma nagłego przełączania z jednej dyscypliny na drugą, nie ma reklam z czapy - i to jest kompletnie nowa jakość oglądania.
Poza ulubioną lekką atletyką, zawsze faworyzowaną w transmisjach tv, wtem mam dostęp do badmintona, gimnastyki artystycznej, fantastycznych młodych ludzi na deskorolkach, skoków do wody, jeździectwa, judo… od początku do końca.
Jeśli to nie jest raj dla prawdziwych fanów sportu, to nie wiem, co nim jest. A wszystko ozdobione 5 kołami olimpijskimi, które od zawsze kojarzą mi się ze szczerą sportową pasją i walką o prestiżowe medale z narodowymi flagami w tle. Znani mi sportowcy ze wzruszeniem zawsze mówią o IO, co jakoś daje mi nadzieję, że jeszcze jakiś czas będzie to impreza ważna (choć coraz więcej słyszy się o czempionach, którzy rezygnują z udziału, bo im koliduje z zawodami za lepsze pieniądze. Nie oceniam).