robert70r said:
Wszyscy, których kiedykolwiek o to pytałem, twierdzą, że tak dobrego dubbingu, albo faktycznie - udźwiękowienia, jak w Wieśku, to oni jeszcze nie słyszeli. A pytałem nie tylko graczy, ale i znajomych, niemających z grami nic wspólnego.
No widzisz, bo mnie nie zapytałeś. Gdybyś to zrobił, to bym Ci powiedział, że równie dobry jest w Baldur's Gate II: Cienie Amn, zresztą przygotowany przez tą samą doskonale znaną nam firmę (CDP)

.
Jeśli zaś chodzi o polski dubbing ogólnie, to nie powiem nic odkrywczego. Zgodzę się z Vojtasassem, że kluczową rolę odgrywa reżyser i zakres materiałów, którymi dysponuje zespół. Dodałbym jeszcze bardzo ważny element - jakość tłumaczenia (moja działka

). A to bardzo często jest u nas położone. I nieststy gier lokalizowanych przez CDP ta wada czasami też nie omijała (np. NWN2 :/). Niestety połączenie słabego tłumaczenia, braku materiałów referencyjnych i niekompetentnego reżysera lub braku reżysera (bo i to się często zdarza) zawsze owocuje katastrofą. Najlepsze przykłady to Mass Effect 2 i The Longest Journey. W ME2 jakość była tak niska, że chciało się płakać. Nawet Agnieszka Kunikowska, przecież genialna jako Fiona, rolę Shepard tak położyła, że bałem się, co to będzie z Triss. A Najdłuższa Podróż, to już zupełna katastrofa: reżysera brak, trzech aktorów na krzyż gimnastykujących się z głosem, żeby 4 postacie przez nich grane nie brzmiały identycznie, imiona postaci wymawiane przez każdego aktora inaczej, irytujące, karykaturalne frazowanie...oj możnaby tak w nieskończoność.
robert70r said:
Szczególnie zbulwersowało mnie Twoje zdanie - "Polskie dubbingi długie lata pracowały na złą reputację.", jak możesz tak twierdzić? Rozumiem, każdy ma inny gust, ale bez przesady. Słyszałeś kiedyś - dajmy na to - dubbing rosyjski, albo niemiecki? Z Twoją opinią się nie zgadzam i sądzę, że polskie dubbingi są na wysokim poziomie w porównaniu do zagranicznych.
Ja się zgadzam z Vojtasassem. Polskie dubbingi rzadko są dobre. Osobiście i ch unikam i gry kupuję na ebayu w wersji oryginalnej. A do niemieckich i rosyjskich, naszych rodzimych nie porównuję, bo 1: aby je ocenić trzeba doskonale znać język, 2: zupełnie mnie nie obchodzą.