Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    SUGESTIE
  • FABUŁA
    ZADANIA GŁÓWNE ZADANIA POBOCZNE KONTRAKTY
  • ROZGRYWKA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    PC XBOX PLAYSTATION
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Polskie tłumaczenia...

+
wisielec

wisielec

Forum veteran
#1
May 14, 2013
Polskie tłumaczenia...

Witam.
Nie mam bloga

Zaiste, jest to świetny tekst na wstępniak, skoro mam go już za sobą to podzielę się z Wami co mnie denerwuje już od dłuższego czasu przy wszelkiego rodzaju tłumaczeniach i spolszczeniach. Odnosi się to do książek, filmów i gier... ale opowiem na konkretnym przykładzie.

Polski rynek wydawniczy ma to do siebie, że uwielbia przekręcać nazwy (jak i kolejność). Tak samo ma się z wydanymi książkami autora Michael'a J. Sullivan'a.
Prószyński i S-ka wydało dwa pierwsze omnibusy, ale zamiast użyć ich tytułów zastępujecie je jednym z ksiąg, które zawierają.

Pierwszy omnibus powinien być tłumaczeniem "Theft of Swords" a mamy "Królewska krew. Wieża elfów" co jest kolejnym przeinaczeniem oryginalnych tytułów ksiąg - "The Crown Conspiracy" i "Avempartha". Czy tak trudno o dobór słów w języku polskim? Czy koronny spisek jest tak trudny do ogarnięcia? Avempartha jest nazwą własną, więc tu w ogóle nie ma problemu, ale nie, trzeba się popisać błyskotliwością.

Rise of Empire - Wschodzące Imperium. Zamiast tego "Nowe imperium. Szmaragdowy sztorm", w oryginale "Nyphron Rising" oraz "The Emerald Storm". Tu chociaż trafione w 50% (Chociaż nie jestem pewien, czy autorowi chodziło o "sztorm"). Człowiek z google translate lepiej by sobie poradził, chyba że zatrudniają kogoś kto nawet internetu nie potrafi obsługiwać.

Dochodzimy do "Dziedzica Novrona", 3-ci omnibus, rozbitego na dwa tomy - nie ma to jak konsekwentność. Gratulacje. Ponadto, po co tłumaczyć oryginalny tytuł? Dajmy "ZDRADZIECKI PLAN", bo brzmi... zdradziecko... i złowrogo. Nijak ma się natomiast do oryginału "Wintertide", który odnosi się także do okoliczności, tła fabuły.
Ostatni tom, czyli "Percepliqui", przetłumaczono na "Pradawna stolica". Znowu mistrzostwo w upraszczaniu z myślą o tych co to poprzednich tomów nie czytali. Tylko po cholerę tłumaczyć w tytule czym jest Percepliqui, skoro ci co czytali poprzednie tomy doskonale znają znaczenie tej nazwy? Ci co nie czytali - po co im ta wiadomość?

Ręce opadają. Nie będę komentował poziomu ale dodam, że już mnie to drażni, szkoda tylko że nic w tej dziedzinie nie zmienia się od lat. Dział fantastyki cierpi na tym chyba najbardziej. Jest to nagminny proceder. Ciągnie się od lat 90-tych, gdy zaczęto wydawać kasety VHS z filmami zagranicznymi. Wesoła twórczość wydawców daje nam właśnie takie perełki.
Może zacząłby ktoś robić to z głową?

/endrant
 
K

krzyslip

Rookie
#2
May 14, 2013
No dobra zgadzam się z tobą, ale nie rozumiem sensu tego tematu, chciałeś wzbudzić jakiś ruch oporu przeciw polskim tłumaczeniom czy ki diabeł?
 
Z

zaki49

Senior user
#3
May 15, 2013
Naprawdę potrzebujesz bloga. To chyba dobre zdanie na wstępniak. Rozumiem że chcesz sobie ponarzekać, też często narzekam na takie sprawy. Przymierzam się powoli do zakupu paru książek J.R.R. Tolkiena w oryginale. Te akurat są dobrze przetłumaczone (lepiej lub gorzej w zależności od wydawnictwa) ale co oryginał to oryginał. Gdyby nie to że anglojęzyczne filmy na DVD oglądam w nieco mniej zaawansowanym towarzystwie, oglądałbym je bez polskich napisów. Mimo że podzielam Twój pogląd na sprawę, to i tak nie rozumiem co tu robi taki temat. Jakbyś się zastanawiał dlaczego z Jaskra w angielskiej wersji zrobili "Mniszka" to jeszcze ok, chociaż i tak nikt by się nie rozpisywał na ten temat.
 
wisielec

wisielec

Forum veteran
#4
May 15, 2013
Piszę dlatego żeby zwrócić ludziom na to uwagę, może więcej czytelników/fanów będzie na to w przyszłości... ech, ale nie sądzę :)
Poza tym, to dział OFF-TOPIC, czyż nie? ;P

JRR Tolkiena kupiłem w oryginale ładną dekadę temu, piękne czarne wydanie z jednym kolorem "pierścienia" na okładce oraz położoną wybiórczo folią UV w miejscu/zamiast napisów i elementów graficznych. Warto, ładnie napisane. Jedyne do czego się chyba nie przyzwyczaję, bo wg mnie zaciemnia tekst, to angielski sposób zapisywania dialogów. Trzeba się przyzwyczaić.

Zawsze mnie zastanawia jak wiele tracimy gdy czytamy tłumaczenia... na przykładzie gier jak DAO, Mass Effect wiem, że trochę tego jest - odkąd pamietam spolszczenia były dla mnie udręką nie do opisania. Przyjemnie to tylko Tormenta wspominam.

Beksiński rewelacyjnie Monty Pythona tłumaczył, a to trudne zadanie było, żeby humor uchwycić, ale można. Więc czemu do cholery książki i gry to taki problem? O filmach nie mówię, bo to czasem jest kpina jak się skraca czy przeinacza wypowiedzi. O tytułach już w ogóle nie warto wspominać....

Z powyższych powodów myślę, że Sapkowski osiągnie zaledwie umiarkowany sukces u Anglosasów. Język tłumaczenia nie powala biegłością imo - ale zaznaczam, że tylko przeglądałem, nie czytałem całości. Tłumaczy też trzeba mieć w klimacie, żeby dobrze pracę wykonali.
 
U

username_2086236

Forum veteran
#5
May 15, 2013
Zwykle przy przekładzie rzeczywiście sporo się traci. Jeżeli chodzi o tytuły, to najczęściej jest to właściwie nadawanie tytułu od nowa (vide ekwiwalencja funkcjonalna). Nie wiem czy słyszałeś o Fredzi Phi Phi, otóż jest to nasz stary dobry Kubuś Puchatek. Podoba się? Bo mi nie bardzo ;). Pozwolę sobie przytoczyć Woltera (Voltaire): "Tłumaczenia są jak kobiety - albo piękne, albo wierne". Można to traktować jako zachętę do nauki języków obcych, z drugiej strony - obejrzyj sobie pierwszą część Shreka w oryginale, mogę się założyć, że nawet w połowie nie uśmiejesz się tak jak przy naszej wersji... Co do Sapkowskiego - sam jestem nie zmiernie ciekaw co z tego wyjdzie i czaję się już od jakiegoś czasu na wersję w języku angielskim :p.

PS: za ten tekst z Google Translate chciałem Ci dać minusa - powstrzymałem się jednak .
 
Z

zaki49

Senior user
#6
May 15, 2013
Z dobrych tłumaczeń gier ja najlepiej wspominam Rayman'a 3. Dlaczego? Tłumaczył go Bartosz Wierzbięta (ten co później ze Shreka "Szreka" zrobił). W Dragon Age nie grałem, W Mass Effect nie grałem... po polsku.

Google Translator jest tak "dobry" że używam go zawsze przy stronach pisanych cyrylicą i innymi "krzaczkami". Przy normalnym alfabecie go nie stosuję i nie ważne co to za język. Porównywanie innych tłumaczeń do Google Translatora uważam za fanatyzm.
 
V

Vojtas

Forum veteran
#7
May 15, 2013
Ktoś kiedyś powiedział, że aby dobrze przetłumaczyć literaturę, samemu trzeba być dobrym pisarzem albo poetą. I trudno się z tym nie zgodzić. Co DO LOTR-a: dla mnie tłumaczenie Marii Skibniewskiej jest najlepsze.
 
M

michalek12345

Forum veteran
#8
May 16, 2013
A czytał ktoś taka polską wersję Władcy Pierścieni ( wszystko było przetłumaczone , nazwy własne np . Frodo Bagins to Frodo Bagoszcz ) Naprawdę świetnie mi się to czytało . Nie pamiętam jakiego autora bo to wydanie czytałem w gimnazjum .
 
W_Wallace

W_Wallace

Mentor
#9
May 16, 2013
Matko i córko i wielka Melitela :p Jak mogło Ci się podobać tłumaczenie Łozińskiego? :p Przeca to zło wcielone i apage szatanie :p
 
Nars

Nars

Moderator
#10
May 16, 2013
Wallace said:
Matko i córko i wielka Melitela :p/>/> Jak mogło Ci się podobać tłumaczenie Łozińskiego? :p/>/> Przeca to zło wcielone i apage szatanie :p/>/>
Click to expand...
Tak czytam i czytam jak wszyscy jadą po tym gościu, a tak się składa, że za gówniarza, od ciotki dostałem, Trylogię upakowaną w jedną, mało poręczną książkę, właśnie w przykładzie w/w pana i jakoś mnie ani Bractwo Pierścienia, ani Łazik, ani Bagoszcz nie boli. xD

To je nostalgia, z tym nie wygrasz. ;P
 
U

username_2088047

Senior user
#11
May 16, 2013
michalek12345 said:
A czytał ktoś taka polską wersję Władcy Pierścieni ( wszystko było przetłumaczone , nazwy własne np . Frodo Bagins to Frodo Bagoszcz ) Naprawdę świetnie mi się to czytało . Nie pamiętam jakiego autora bo to wydanie czytałem w gimnazjum .
Click to expand...

Ja czytałem parę lat temu i powiem szczerze że denerwowały mnie pewne rzeczy w tym tłumaczeniu. Właśnie chyba najbardziej upierdliwe było zmienianie nazw własnych które skądinąd znalem już wcześniej w wersji niezmienionej.

A oto list Tolkiena:

Przykro mi, że [...] nie odpowiedziałem na list pani Skibniewskiej. [...] Nie jestem w stanie sporządzić dla niej szczegółowych wskazówek. [...] Powinna kierować się ogólna zasadą, żeby jak najmniej tłumaczyć czy zmieniać nazwy. Jak sama zauważa, jest to angielska książka i jej angielskość nie powinna ulec zatarciu. [...] Moim zdaniem nazwiska osób powinny zostać nietknięte. Wolałbym także nie ruszać nazw miejscowych, łącznie z Shire. Sądzę, że najwłaściwszym wyjściem byłoby dołączenie na końcu książki listy nazw mających jakieś znaczenie po angielsku z wyjaśnieniami po polsku."
Click to expand...
 
Z

zaki49

Senior user
#12
May 16, 2013
Też mam jednoczęściowe-trzytomowe wydanie Zysku i spółki. Zastanawiałem się nawet czy nie pociąć tego na osobne tomy. Kurcze, jak taki prezent się trafi to aż chce się nim kogoś walnąć, tylko głupio tak bliskich karać za dobre chęci. Inne książki Tolkiena mam z wydawnictwa Amber. Okładki i budowa ich książek stoi na wysokim poziomie a tłumaczenia niczego sobie.
 
C

cinarea

Senior user
#13
May 19, 2013
Tłumaczenia są jak pudełko czekoladek - niegdy nie wiadomo na jaki idiotyzm trafisz ;p

Ale żeby nie było marudzenia - muszę pochwalić polskie tłumaczenia cykli Robin Hobb - o Skrytobójcy, Białym Proroku i Żywostatkach. Zdarzyło mi się czytać po polsku i w oryginale, i tłumaczenie zachowuje żywy język i specyficzna manierę "opisów przyrody". Poza tym to niezłe fantasy, powiedział bym, że mroczne i antyheroicze.

Z dobrych tłumaczeń, które mogłem porównać z oryginałem, to jeszcze na pewno cykle o Urth - Nowym Słońcu i Długim Slońcu. Także zachowuje styl narracji - chłodny i zdystansowany (często retrospektywny).
Cykl o Severianie doczekał się także przyzwoitych audiobooków, całkiem łatwo można znależć.
 
wisielec

wisielec

Forum veteran
#14
May 20, 2013
Co do Skrytobójcy i Urth - faktycznie, świetnie się czyta, chociaż nie mogę porównać do oryginałów, nie czytałem. Ale lektura przednia; jedno pytanie - czy nie uważasz, że Urth Nowego Słońca jest napisane/przetłumaczone nieco inaczej niż reszta tomów?
 
C

cinarea

Senior user
#15
May 20, 2013
Racja. Tłumaczenia są trochę inne, bo i inni są tłumacze. W sumie bardziej pasuje mi tłumaczenie Nowego Słońca, mam jeszcze wydanie z Iskier z tłumaczeniem Nakoniecznika i faktycznie wolę warsztat Nakoniecznika, choć Wroczyński też nie jest zły.
Być może ten pierwszy po prostu lepiej chwycił klimat narracji pasujący do umierającego świata. A może też jest róznica w oryginałach, bo świat Severiana jednak "umiera trochę bardziej" ;)/>

p.s. jak nie ma czasu na czytanie to polecam zakręcenie się i zdobycie audiobooków, na pewno cykl Nowego Słońca w postaci czytanej warto polecić.
 
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.