Podobieństwo do postaci w kontekście właśnie ubrania, nie twarzy.No właśnie nie jest;p Punktowane jest podobieństwo do postaci i jakość stroju, a projekt stroju można mieć swój![]()
Podobieństwo do postaci w kontekście właśnie ubrania, nie twarzy.No właśnie nie jest;p Punktowane jest podobieństwo do postaci i jakość stroju, a projekt stroju można mieć swój![]()
Ale przecież te poradniki nie powinny być robione z myślą o nas (forumowiczach), tylko o cosplayerach. My się wypowiadamy nie będąc stroną zaangażowaną w konkurs.Redzi nie chcą pewnie drugiej takiej krytyki jak ta z Yennefer, cena tego że się liczą z naszym zdaniem. To bardzo miłe z ich strony, i ja to doceniam, a wręcz ciesze się z takiego zachowania.
O to też wnosiłem, ale chyba nic z tego nie będzie.A termin konkursu cosplayowego zawsze można przełożyć by dać fanom więcej czasu.
Wolałbym zobaczyć coś oryginalnego, pod warunkiem że będzie na wysokim poziomie. Równie ważna jest prezentacja, która może wiele "wyciągnąć" z postaci, może nadać charakteru i wiarygodności.Wolelibyście zobaczyć cosplay stroju żywcem wyjęty z gry(np. Yen) czy bardziej coś zaprojektowanego przez samych uczestników?
Aż. W cosplayu nie o to chodzi, żadna z jurorek nie jest w najmniejszym nawet stopniu podobna do postaci źródłowych.podobieństwo do postaci to tylko 20% punktów![]()
Swoją drogą jedna z jurorek (Nadya Sonika) pokazała na Comic Conie, że w ogóle nie zna gier CDPR. Ciekawe zatem, jak zamierza oceniać niuanse, skoro Wiedźminland jest jej kompletnie obcy. :/W cosplayu nie o to chodzi, żadna z jurorek nie jest w najmniejszym nawet stopniu podobna do postaci źródłowych.
Żeby ocenić ogólną jakość wykonania i szczegóły nie trzeba chyba znać Wiedźmlandu?Swoją drogą jedna z jurorek (Nadya Sonika) pokazała na Comic Conie, że w ogóle nie zna gier CDPR. Ciekawe zatem, jak zamierza oceniać niuanse, skoro Wiedźminland jest jej kompletnie obcy. :/
Do oceny bardzo ogólnej nie trzeba znać, ale smaczki wyłapią tylko ci, którzy wiedzą, o co chodzi. To samo tyczy się atmosfery. To może być bardzo istotne, gdy walka o podium będzie zacięta. Wtedy jeden głos może przeważyć.Żeby ocenić ogólną jakość wykonania i szczegóły nie trzeba chyba znać Wiedźmlandu?
Sęk w tym, że obie gry są dostępne bez problemu, więc wtajemniczenie to kwestia wyłącznie własnego chciejstwa. Wystarczyło po prostu zagrać. Mnie by było wstyd zasiąść w jury i nie znać ocenianego tematu.A zdaje się też, że nie jest jedyną jurorką. Nie róbmy z Wiedźmina sacrum, do którego wyłącznie wtajemniczeni mają dostęp.
Było by ci wstyd, jeśli gry były by dla ciebie zupełnie niegrywalne? Może ona nie jest graczem, w takim wypadku kwestia chciejstwa zmienia się w poświęcenie dużej ilości czasu na ogarnięcie zasad jakimi rządzi się gra.Do oceny bardzo ogólnej nie trzeba znać, ale smaczki wyłapią tylko ci, którzy wiedzą, o co chodzi. To samo tyczy się atmosfery. To może być bardzo istotne, gdy walka o podium będzie zacięta. Wtedy jeden głos może przeważyć.
Sęk w tym, że obie gry są dostępne bez problemu, więc wtajemniczenie to kwestia wyłącznie własnego chciejstwa. Wystarczyło po prostu zagrać. Mnie by było wstyd zasiąść w jury i nie znać ocenianego tematu.
Jeśli gry byłyby dla mnie zupełnie niegrywalne, to szczerze mówiąc głupio by mi było być jurorem w konkursie. Gdybym się jednak zdecydował, to z pewnością starałbym się zagrać chociaż kilka godzin. Dla przyzwoitości. Jeśli mimo wszystko nie potrafiłbym się przemóc (z dowolnych powodów), to przecież są też na świecie inne cosplayerki - i dobre w tym co robią, i obcykane ze światem gry.Było by ci wstyd, jeśli gry były by dla ciebie zupełnie niegrywalne?
Jest graczką i ma odpowiedniego peceta.Może ona nie jest graczem, w takim wypadku kwestia chciejstwa zmienia się w poświęcenie dużej ilości czasu na ogarnięcie zasad jakimi rządzi się gra.
Atmosfera oczywiście dotyczyła prezentacji (a więc np. zdjęcia), a nie samego kostiumu. To był przykład mający na celu zobrazować, o co mi chodzi.Szczególnie kiedy jej działką była by techniczna ocena stroju, do której nie wiem co ma "atmosfera".
Granie tego wcale nie wyklucza i z całą pewnością nie zaszkodzi. Świadczy natomiast o profesjonalnym podejściu do sprawy.A skoro jest jurorką, to musiała mieć styczność z podobnymi konkursami, wiedzieć na jakich zasadach one przebiegają, a i doświadczenia w tworzeniu strojów nie powinno brakować. Ocena "suchym okiem", bez fanboizmu i znajomości uniwersum też może naświetlić oceniany podmiot z nieco innej perspektywy.
Nie mówiłem o kwestii oceny gry, tylko kostiumu - to jakby nie to samo, więc nie odwracaj kota ogonem. Najważniejsze w wypadku cosplayu są dokonania CDPR. Książki na pewno też mogłyby pomóc, ale tego wcale nie wymagam.Wiesz, przecztanie książek to też kwestia "chciejstwa", a jednak jest spory odsetek graczy, który nie miał z nimi do czynienia. Zgodzisz się chyba, że też mogą one pomóc w "czuciu" atmosfery i wyłapaniu smaczków. Czy w twojej opinii ci gracze, którzy nie sięgnęli po pierwowzór też nie powinni oceniać gry?
Zdążyłem zauważyć, jednak ocena stroju to tylko część oceny.Reasumując - nie uważam, że znajomość uniwersum jest konieczna do oceny stroju
Na pewno pomogłoby ci to w poczuciu atmosfery i późniejszym wyłapaniu smaczków.Jeśli gry byłyby dla mnie zupełnie niegrywalne, to szczerze mówiąc głupio by mi było być jurorem w konkursie. Gdybym się jednak zdecydował, to z pewnością starałbym się zagrać chociaż kilka godzin.
Mówiłem hipotetycznie. W sensie co ma znajomość gry do oceny stroju.Jest graczką i ma odpowiedniego peceta.
To był tylko przykład mający na celu zobrazować tok rozumowania, który przedstawiłeś w swoim poście.Nie mówiłem o kwestii oceny gry, tylko kostiumu - to jakby nie to samo, więc nie odwracaj kota ogonem.
Więc w czym problem?Zdążyłem zauważyć, jednak ocena stroju to tylko część oceny.
Ano właśnie.Na pewno pomogłoby ci to w poczuciu atmosfery i późniejszym wyłapaniu smaczków.
Najwyraźniej nie wiesz, czym jest cosplay. Kostium jest tylko częścią tego zjawiska. Oprócz tego ważny jest sam akt tworzenia, kreatywność, sposób i jakość uwiecznienia, wybór postaci, sama postać i świat, w którym ona występuje, odgrywanie roli, performance, miejsce. Cosplay to cała subkultura. Znajomość gry pozwala dostrzec niuanse, których inni nie widzą - a jeśli dostrzec, to i docenić, co może przełożyć się na większą liczbę punktów - w przypadku wyrównanego poziomu konkursu może mieć to duże znaczenie.Mówiłem hipotetycznie. W sensie co ma znajomość gry do oceny stroju.
Nie, to co napisałeś, to był przykład sofizmatu.To był tylko przykład mający na celu zobrazować tok rozumowania, który przedstawiłeś w swoim poście.
Jw.Więc w czym problem?
Wiem doskonale i właściwie na podkreślonych słowach mógłbym urwać cytat.Najwyraźniej nie wiesz, czym jest cosplay. Kostium jest tylko częścią tego zjawiska. Oprócz tego ważny jest sam akt tworzenia, kreatywność, sposób i jakość uwiecznienia, wybór postaci, sama postać i świat, w którym ona występuje, odgrywanie roli, performance, miejsce. Cosplay to cała subkultura. Znajomość gry pozwala dostrzec niuanse, których inni nie widzą - a jeśli dostrzec, to i docenić, co może przełożyć się na większą liczbę punktów - w przypadku wyrównanego poziomu konkursu może mieć to duże znaczenie.
Chwileczkę - zastosowałem analogię do twoich słów. Tj wyłapywanie smaczków i atmosfera - a techniczna ocena.Nie, to co napisałeś, to był przykład sofizmatu.
To z W2 to chyba z gry...Porównałeś postaci nie podając żadnego screena z rzeczywistej gry! Brawo!
Porównałeś postaci nie podając żadnego screena z rzeczywistej gry! Brawo!
Nie bezpośrednio, to podrasowany screenshot. Nigdzie w grze tak nie wygląda.To z W2 to chyba z gry...
Został porównany model, bullshot, koncept art i render. Wniosek? Kiepsko dobierasz sobie rzeczy do oceny. I niezbyt potrafisz wyrazić swoje myśli.wniosek? zostały porównane arty, czyli kryterium wszędzie jest jednakowe!