Takie, jak było w pierwszej części: żadne. Równie dobrze może to być kwestia interpretacji i pokonania strachu przez Triss.Ciekawe jakie będzie fabularne uzasadnienie noszenia przez Merigold dekoltu...![]()
O ile w ogóle.Ciekawe jakie będzie fabularne uzasadnienie noszenia przez Merigold dekoltu...![]()
A po co uzasadnienie? Gra to adaptacja, a nie kontynuacja książki, więc licentia poetica. Już nawet pomijając ten fakt, ludzie (a szczególnie kobiety) zmienni są.Ciekawe jakie będzie fabularne uzasadnienie noszenia przez Merigold dekoltu...![]()
Dlatego rezygnacja ze zwyczaju, jaki ma postać, wynikającego z bolesnej przeszłości jest w porządku?A po co uzasadnienie? Gra to adaptacja, a nie kontynuacja książki, więc licentia poetica. Już nawet pomijając ten fakt, ludzie (a szczególnie kobiety) zmienni są.![]()
Właściwie możesz mieć rację. Triss po przeżyciach pod koniec Sagi skończyła ze wspomnieniami, które pozostały jej po bitwie pod Sodden. Od tego czasu była śmielsza, dojrzalsza. Na znak tego mogła usunąć znak przeszłości (w tym wypadku bliznę na piersi) i zacząć nosić ubrania, których dotychczas się "bała".A po co uzasadnienie? Gra to adaptacja, a nie kontynuacja książki, więc licentia poetica. Już nawet pomijając ten fakt, ludzie (a szczególnie kobiety) zmienni są.![]()
Jak to mówią, nadzieja umiera ostatniaPodejrzewam że wszystkie postacie z SoD są jak najbardziej aktualne co do wyglądu. Poradniki zostały stworzone nie fortunnie bądź chciano pokazać szczegóły postaci. .
Ku gwoli ścisłości.Właściwie możesz mieć rację. Triss po przeżyciach pod koniec Sagi skończyła ze wspomnieniami, które pozostały jej po bitwie pod Sodden. Od tego czasu była śmielsza, dojrzalsza. Na znak tego mogła usunąć znak przeszłości (w tym wypadku bliznę na piersi) i zacząć nosić ubrania, których dotychczas się "bała".
"Wyleczono nas, połatano, przywrócono dawny wygląd, oddano włosy i wzrok. Prawie nie widać... śladów. Ale ja już nigdy nie założę wydekoltowanej sukni, Geralt. Nigdy."
Ja wolałbym, żeby nie było żadnego uzasadnienia fabularnego jeśli ma być robione na siłę.O ile w ogóle.
Chciałbym bardzo, żeby było.
Ale właściwie... Możemy sobie tą część dopowiedzieć. Bo fakt, że Triss się zmieniła był wiadomy od pierwszych chwil interakcji z nią.
W pierwszej części była z niej taka trochę Yennefer, potem twórcy wyszli od tego w części następnej.
Więc, jak swego czasu mówił Nars, być może pokonała demony przeszłości. Stąd dekolt.
Jak dla mnie to do ideału dużo tu brakuje (taka Agata Buzek tyle że z normalną wagą), wersję z SoD poproszę.Jak dla mnie ideał : P
To kategoryczne upieranie się przy kreacjach pozbawionych dekoltu osadza się na błędnym założeniu, że każda istota ludzka jest niczym marmur - raz wykuty napis, pozostaje na zawsze. A człowiek nigdy taki nie był, nie jest i nie będzie. Nawet największego twardziela można złamać, a bojaźliwego ducha napełnić odwagą. Kwestia metod lub też uczestnictwa w ciągu odpowiednich wydarzeń. Książki pozostawiają w tym względzie duże pole do interpretacji; AS jakoś nigdy nie palił się do łopatologicznego opisywania charakterów swoich postaci oraz złożonych relacji między nimi. I bardzo dobrze, bo w ten sposób CDPR otrzymało solidną podstawę i jednocześnie trochę swobody dla własnej kreatywności. A że część fanów inaczej sobie wyobraża Wiedźminland i jego mieszkańców? No cóż, ich prawo. Niech jednak nie oczekują, że wszyscy będą mieć identyczną wizję. Niech nie żądają, by ich wizja była jedyną obowiązującą.Dlatego rezygnacja ze zwyczaju, jaki ma postać, wynikającego z bolesnej przeszłości jest w porządku?
Toć nie mówię, że widoczny dekolt jest zły i żądam jego zmiany. Pisałem to w innych postach.To kategoryczne upieranie się przy kreacjach pozbawionych dekoltu osadza się na błędnym założeniu, że każda istota ludzka jest niczym marmur - raz wykuty napis, pozostaje na zawsze. A człowiek nigdy taki nie był, nie jest i nie będzie. Nawet największego twardziela można złamać, a bojaźliwego ducha napełnić odwagą. Kwestia metod lub też uczestnictwa w ciągu odpowiednich wydarzeń. Książki pozostawiają w tym względzie duże pole do interpretacji; AS jakoś nigdy nie palił się do łopatologicznego opisywania niuansów charakterów swoich postaci oraz złożonych relacji między nimi. I bardzo dobrze, bo w ten sposób CDPR otrzymało solidną podstawę i jednocześnie trochę swobody dla własnej kreatywności. A że część fanów inaczej sobie wyobraża Wiedźminland i jego mieszkańców? No cóż, ich prawo. Niech jednak nie oczekują, że wszyscy będą mieć identyczną wizję. Niech nie żądają, by ich wizja była jedyną obowiązującą.
Może i jest jakaś wzmianka, ale robienie tego specjalnie, by nikt z fanów książek się nie rzucał, jest oznaką bojaźliwości.Ale po co przedstawiać całkowicie odmienną wersję, skoro można włożyć w rozpisanie postaci trochę więcej wysiłku i uzasadnić to dialogiem, czy dwoma.