No bez przesady panowie (i panie;P). W ogóle dla mnie pomyłką jest związek Geralta i Yennefer, który wyniknął z chęci(pomyłki) ocalenia jej przed śmiercią z ręki Dżina. Kto chciałby się wiązać z takim garbatym potworem, przerobionym czarami i mandragorą na czarodziejkę? Naszemu białowłosemu musiała jakaś cegła na łeb spaść, skoro wypowiedział takie życzenie. Jak dla mnie Geralt może chędożyc wszystko nie wyłączając kóz, bazyliszków i gravierów.;pP.S. A Triss? Triss była jedną z wielu kobiet na drodze Geralta. A że fajna z niej "dupa" była, to czemu miał nie skorzystać? P.S.2 Genialny plakat przedstawiający Triss, chociaż trochę inaczej wyobrażałem sobie jej uczesanie.P.S.3 Post w 100% prowokacyjny, nie wyrażający prawdziwej opinii autora;P


