czy ty coś wiesz??.....Sum said:Wamipry to wytrzymałe bestie... Kto wie może go jednak zobaczymy? A może Dziki Gon go przywiezie, tak jak Geralta?
Nie, to tylko takie spekulacje.engessa said:czy ty coś wiesz??.....engessa said:Wamipry to wytrzymałe bestie... Kto wie może go jednak zobaczymy? A może Dziki Gon go przywiezie, tak jak Geralta?
Ja z całej kompanii Geralta najmniejszą sympatią darzyłem właśnie Regisa. Był taki... idealny i cukierkowy, nie pasował mi zupełnie i nie uroniłem za nim ani jednej łzy.Adamido said:Ja najbardziej chciałbym spotkać się z Regisem.
No właśnie to bycie wampirem było zbyt cukierkowe... Przy założeniu, że za pomocą ziółek i silnej woli Regis mógł hamować swoje popędy - bycie wampirem było podobne do bycia superman'em. Zawsze w literaturze fantasy wampiryzm próbowano wiązać z jakimś dramatycznym kosztem - coś za coś. Tu koszt bycia wampirem był, jak dla mnie, dużo za mało dramatyczny.Adamido said:Oprócz tego był wampirem ( a to samo w sobie budowało wokół niego klimat ).
Wow, w końcu znalazł się ktoś kto podziela moje zdanie :] Jak dla mnie ta postać jest największym nieporozumieniem. Począwszy od ziółek hamujących pragnienie, nieocenionej mądrości, która według Sapkowskiego miała zmusić do lektury przedstawicielki płci pięknej, poprzez spłycenie samego faktu bycia wampirem, aż na skrajnie głupiej śmierci Regisa kończąc(krew-alkohol).Slovian said:Ja z całej kompanii Geralta najmniejszą sympatią darzyłem właśnie Regisa. Był taki... idealny i cukierkowy, nie pasował mi zupełnie i nie uroniłem za nim ani jednej łzy.Slovian said:Ja najbardziej chciałbym spotkać się z Regisem.
Geralt nie miał takich skrupułów, gdy nie był z Yennefer (i vice versa) Choćby jego mały romansik w Beuclair.Huner said:Nie wiem, czy będę się w grze oglądał za innymi kobietami, bo poczuje wtedy się głupio, przez wzgląd na pamiec Yen. Mam nadzieje, że rozumiecie o co mi chodzi![]()