Doszedłem do pierwszego aktu na mrocznym (po skończeniu gry na Normalu i Trudnym)... Żeby przeżyć trzeba być maxymalnie uważnym i nie dać się osaczyć. Inaczej 3 strzały i po ptokach. Zazanczam iż I akt mam zamiar grać bez mrocznego rynsztunku. Dodatkowym atutem w walce jest używać pułapek, petard i magi - czyli wszystkiego po trochu
....a teraz dla odmiany jestem w drugim akcie już z runsztynkiem Wiarołomcy i ... gra jest banalnie prosta
(już pod koniec aktu I robiło sie coraz prościej (letho, Loredo i jego kompani - żadni przeciwnicy
idąc dalej Sukkub nawet mnie nie drasnął, upiór w Katakumbach - to samo, a harpie padają jak muchy. Nie mówiąc o trollu i trolicy.... w pełnym rynsztunku - (rozwijam w większości alchemika) Geralt jest bardzo mocny. Wszelkie oleje, eliksyry i petardy naprawdę "robią swoje"... zobaczymy co będzie dalej...obym za szybko nie przecenił Jego możliwości.


