Przy pierwszym przejściu na normalu zakończyłem z levelem 39 3/4. Nie nabijałem expa celowo, ale czasem kręciłem się po okolicy (lubię zaglądac w każdy kąt

) i zrobiłem prawie wszystkie questy (nie zabiłem tylko tej Wampirzycy z Bagien w V Akcie - jakoś nie natknąłęm się na nią, a do poradnika zaglądałem dopiero po skończeniu danego aktu). Teraz gram na hardzie, i będąc w drugim akcie trochę nabijam expa na bagnach, bo chciałem wskoczyc na 40 level. Z tym, że to tylko dlatego, że myślałem, że poziom 40 to maks, a za pierwszym razem niewiele zabrakło. Teraz widzę, że teoretycznie można dojśc nawet do 50 poziomu, i jakoś mi przeszło nabijanie doświadczenia...Swoją drogą, też nie wierzę aby bez trainera można było dojśc do 50 poziomu. Na wyższych poziomach exp za potwory jest praktycznie niezauważalny (no, może nie licząc bazyliszków), a liczba questów jest przecież ograniczona. Uwierzę w nadrobienie jednego czy dwóch poziomów, jak ktoś trochę czasu na to poświęci, ale nie dziesięciu. Swoją drogą, dokładna różnica między poziomem 40 a 50 to 455.000 expa - prawie pół miliona utopców
