Właśnie obejrzałem całe 30 minut polskiej prezentacji... i O mój Boże. Konstruktywna krytyka mode: on.
Kiedy do Rozenka się przyczepić nie mogę, bo praktycznie każdy jeden tekst mówiony mi się podobał, to jednak Janek...
To jednak nie będzie konstruktywne, to będzie zwykły rant:
Weźcie tego Janka zmieńcie głos na jakiegoś licealistę chociaż. Nie wiem dlaczego, ale wszystkie... >>WSZYSTKIE<< ... polskie dzieci "aktorzy", kiedy grają, to aż mi dzwonią zęby! Jakby ktoś pisał paznokciami po tablicy czy tarł kaloszem o nadmuchany balon. Każde jedno polskie aktorskie dziecko ma IDENTYCZNĄ, beznadziejną dykcję. Redzi, dlaczego to w ogóle musi być głos dziecka? Angielska wersja wcale tak dziecięco nie brzmi!
Zawsze jest tak samo:
1. Akcentowanie końca każdego zdania na ostatnią sylabę z obniżonym tonem głosu
2. Każde jedno zdanie wypowiadane z tą samą manierą przedszkolaka.
3. Słowo "dziękuję" jest w każdym filmie/serialu akcentowane przez dzieci tak samo - gdzie NIGDY nie słyszałem żeby małolaty tak brzmialy.
4. Każde jedno zdanie ma między sobą pauzę, zero jakiejkolwiek inwencji w czytanym tekście.
5. Każda jedna fraza to jest czytanie cholernej czytanki na ocenę. Nie jest ważne co czytasz i w jaką postać się wcielasz. Ważne żeby przeczytać ładnie i dostać 5.
Wycofajcie tego aktora! Wiem, że gaże są już zapłacone. Wliczcie tą jedną wypłatę po prostu w budżet pomyłek, przełknijcie porażkę, podnieście czoło i stańcie na wysokości zadania: zatrudnijcie kogoś starszego do gry aktorskiej a nie dziecko do czytania czytanki.
Wiecie, co mi się skojarzyło od razu jak usłyszałem Janka? Pamiętacie małą Ciri z samego końca filmu Wiedźmin? (Youtube: "Wiedzmin odc13 Ciri", 42minuta)
The horror.... the horror... the horror.
Uh... Może to ja mam jakieś uprzedzenie? Czy ktoś mi może pokazać JEDEN Polski film, w którym dziecko poniżej wieku 10 lat zagrało dobrze? W sensie nie "akceptowalnie" tylko DOBRZE?
Koniec narzekania, teraz konstruktywnie:
Następna sprawa to Baba jaga

Dajcie jej jakiś starszy głos, a nie średnio-młodej kobiety.
Następna sprawa. A właściwie trzy: Gobeliny. Głosy może i są dobre. Nie wiem, bo są tak zniekształcone że aż za bardzo. Dźwiękowiec dosłownie przeszedł samego siebie. Przeszedł, stanął obok, założył maskę na głowę i schował się do muszli. Ja rozumiem, że głosy mają być fajnie zniekształcone, czy mieć kozacką chrypę batmana. Ale chcę go jeszcze rozumieć bez napisów.
Następną sprawę uznaję za niepotrzebną wzmiankę ruchu ust. tutaj jestem pewien, że będzie on dostosowany do tego co się mówi. W dwójce był, więc i tu będzie. To formalność, rozumiem.
Ale poza tym? Kurczę, na prawdę solidny kawał dobrej roboty. Tak jak kilka miesięcy temu, tak i teraz nie mogę się doczekać na tą grę.