Nie no, ja też na twarz nie narzekam, jest cudna. Ale pomijając kamienie i animacje, drażni mnie pokazanie Yennefer jako takiej właśnie super potężnej magiczki, która potrafi zmieść w pył połowę cesarskiej kawalerii. To samo na tym krótkim fabularnym filmiku z cosplayową Janką. Nie wiem czy Redzi maczali w nim palce, ale tam również była mowa o Yen, że jest legendarną i niewyobrażalnie potężną czarodziejką, której wszyscy się boją. No bez przesady. Była taka sama jak Filippa, Sheala i cała reszta. Właściwie to Triss niewiele jej nie ustępowała jeśli chodzi o wiedzę magiczną. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Przechodząc do rzeczy, nie chcę, żeby część graczy nie znająca książek Sapkowskiego poznała Yennefer jako takiego właśnie babskiego supermana, bo nim po prostu i zwyczajnie nie jest.