A na jakim jesteś etapie zadania Utracony syn, ponieważ te dwa zadania zazębiają się ze sobą. Porozmawiaj też z rybakiem o Kaligorze. Dalej powino samo się rozwijać
Rozmawiałem z upiorem syna sołtysa, a po rozmowie podbiegła jakaś dziewczyna i powiedziała, że rybak się utopił o ile dobrze pamiętam. Rozmowy z sołtysem nie posuwają fabuły do przodu, a rybaka nie mogę nigdzie znaleźć.
Pamięć moja rzecze - tutaj można się zaciąć, musisz dokonać wyboru, czy pomożesz kapłance czy temu drugiemu (imienia nie pamiętam). Należy porozmawiać z jednym z nich i popchnąć fabułę ku końcowi. Dobremu lub złemu ...
Wczoraj grałem w "W Upiory w Cichej Wólce". Bardzo mi się podobała. W szczególności spodobała mi się:
babcia ;D , nie , nie za wygląd , a za cutscenkę w opuszczonym domu z jej udziałem
No i plus za Betsy ;DDobra, a teraz co mi się nie podobało: jak dla mnie zbyt dużo literówek było i spacji przed znakami interpunkcyjnymi, trochę raziło w oczy.Podsumowując, fajnie się grało.
Właśnie skończyłem grać i szczerze powiem, dziwię się, że Szkołę Wiedźmińską wygrały "Podstępy" a nie "Upiory". Historia moim zdaniem jest tutaj znacznie ciekawsza (choć nieco przewidywalna), ma klimat i żywe tło - coś czego brakuje wielu przygodom. Patent z pytaniem mieszkańców o to czy wiedzą gdzie jest dana postać to mistrzostwo świata! Brakowało trochę dekoracji wnętrz, ale nijak nie przeszkadzało to w rozgrywce - za to ogromny plus za "godzinę duchów", efekt jest bardzo klimatyczny. Dialogi były bardzo dobre, takie swojskie (hodowca owiec to moja ulubiona postać), a cutscenki to klasa sama w sobie. Przygoda nie wywaliła mi się ani razu, wszystko działało bardzo płynnie. Wszystko to sprawia, że w Cichą Wólkę naprawdę można uwierzyć - za to 9/10.PS.
Witam
Mam pytanie. Czy to jest normalne że wszystkie składniki alchemiczne pakuje mi do sakwy a nie do torby ze składnikami. Pozostaje mało miejsca na inne przedmioty: smarowidła, eliksiry, itd.