Ja wróciłem z Pyrkonu niedawno, i nie powiem, mój drugi wyjazd był jeszcze lepszy od poprzedniego.
Oprócz One Pieceowego Meet Upu, koncertów Żywiołaka i Skald, wziąłem udział w konkursie z wiedzy o wiedźminie, zarówno growym jak i książkowym. Udało mi się wygrać 3 miejsce (Niech ktoś teraz próbuje kwestionować moją wiedzę wiedźmińską) i zdobyłem m.in takie plansze do gier RPG View attachment 11433475
Poza tym, byłem na prelekcjach Napisów Końców, gdzie udało mi się spotkać i zagadać do Adama Antolskiego, znanego jako UncleMroowa, youtubiera popkulturowego, siedzącego w klimatach rpg, filmów fantasy, komiksów, technologii komputerowej, i będącego w tych wszystkich dziedzinach dla mnie absolutnym autorytetem (Pomimo że np, nie lubi Gothica XD) View attachment 11433476
Trochę bałem się do niego zagadać, bo jak raz próbowałem pogadać z Demem (Wątpię, czy ktoś tu go nie kojarzy, ale dla zasady: Twórca m.in kuców z bronksu i Star Treka Przerobionego) i okazał się strasznym bucem. Na szczęście Adam okazał się dokładnie takim good guyem na jakiego wypada w swoich (i nie tylko) filmach.
Widzę że paru użytkowników forumowych też było, ale po prawdzie, nie chciało mi się ich szukać, z racji że i tak nie wiem jak wyglądają, ale fajnie że też byliście.
Zamiast tego miałem szczęście się minąć z Zandbergiem, i w pierwszej chwili nie byłem pewien czy to serio on XD
Co do konkursu, to miał parę pytań pułapek, co do których nie byłem pewien odpowiedzi. Jak np. kto był królem Aen Elle (I Auberon, i Eredin pasował, wybrałem Auberona) i kiedy Geralt poznał Ciri ( Zastanawiałem się nad Cintrą czy Brokilonem, wybrałem Brokilon)
Zapomniałem jaki przydomek miał Vizimir (Dałem "Mądry"), na pytanie kto z wiedźminów nie był cechu wilka, z jakiegoś powodu nie uznano mi Coena, pomimo że alternatywami byli Vesemir, Eskel i Lambert XD Było też pytanie kto był mentorem dla Geralta, i przez chwilę zamiast Vesemira, zastanawiałem się czy nie dać Prestona Holta.
Dodam, że dzięki temu forum wiedziałem że medalion Fringilli tworzył iluzję, bo w książkach Sapkowski opisywał to cholernie zagmatwanie i niejasno, za cholerę nie potrafiłbym powiedzieć co się właściwie działo w czasie walki Geralta i Vilgefortza na Stydze. (Tym bardziej nie rozumiem jak właściwie Geralt zorientował się że medalion tworzy iluzję i co robił że medalion robił to co chciał) Tak więc prawidłową odpowiedź na moce medalionu zawdzięczam wam.
Zaś pytaniem, które dało mi 3 miejsce, było jak się zdobywało w jedynce krasnoludzki sihil. Pamiętałem o Jaen Pierre, pamiętałem o Wielkim Łowczym królewskim, trzeciego sposobu za cholerę nie mogłem sobie przypomnieć, po podpowiedzi organizatora że też nagroda za długi quest, kliknęło mi i przypomniał mi się dentysta.
Jeszcze o samych prelekcjach, to muszę powiedzieć że są beznadziejnie zorganizowane. Niby wykładowcy mają godzinę, w rzeczywistości tylko 45 minut czasu, nie wystarczy im by opowiedzieć wszystko co chcieliby powiedzieć, a co dopiero podyskutować z widownią.
Na Ryuconie byłem na prelekcjach, które mogły trwać nawet 3-4 godziny, gdzie nie tylko słuchało się wykładowcy, ale i otwarcie z nim dyskutowało, a także z innymi uczestnikami i w tych pyrkonowskich prelekcjach mocno tego brakowało, zwłaszcza na tych organizowanych przez Napisy Końcowe, gdzie chłopaki streszczali się jak mogli, i z Adamem, Radkiem czy Oskarem w ogóle nie szło pogadać.
No i pomstę do nieba woła fakt, że sale są klimatyzowane, ale nie korytarze, i ludzie czekający godzinę by zająć miejsca muszą się piec.
Ludzie się śmieją z przepoconych uczestników konwentów, ale tutaj to było absolutnie nie do uniknięcia, już wystarczyło 10 minut samego dojścia na teren festiwalu by być całym mokrym. Mocno współczuję cosplayerom poubieranym w całości w czarne stroje.
Zamiast tego miałem szczęście się minąć z Zandbergiem, i w pierwszej chwili nie byłem pewien czy to serio on XD
Co do konkursu, to miał parę pytań pułapek, co do których nie byłem pewien odpowiedzi. Jak np. kto był królem Aen Elle (I Auberon, i Eredin pasował, wybrałem Auberona) i kiedy Geralt poznał Ciri ( Zastanawiałem się nad Cintrą czy Brokilonem, wybrałem Brokilon)
Zapomniałem jaki przydomek miał Vizimir (Dałem "Mądry"), na pytanie kto z wiedźminów nie był cechu wilka, z jakiegoś powodu nie uznano mi Coena, pomimo że alternatywami byli Vesemir, Eskel i Lambert XD Było też pytanie kto był mentorem dla Geralta, i przez chwilę zamiast Vesemira, zastanawiałem się czy nie dać Prestona Holta.
Dodam, że dzięki temu forum wiedziałem że medalion Fringilli tworzył iluzję, bo w książkach Sapkowski opisywał to cholernie zagmatwanie i niejasno, za cholerę nie potrafiłbym powiedzieć co się właściwie działo w czasie walki Geralta i Vilgefortza na Stydze. (Tym bardziej nie rozumiem jak właściwie Geralt zorientował się że medalion tworzy iluzję i co robił że medalion robił to co chciał) Tak więc prawidłową odpowiedź na moce medalionu zawdzięczam wam.
Zaś pytaniem, które dało mi 3 miejsce, było jak się zdobywało w jedynce krasnoludzki sihil. Pamiętałem o Jaen Pierre, pamiętałem o Wielkim Łowczym królewskim, trzeciego sposobu za cholerę nie mogłem sobie przypomnieć, po podpowiedzi organizatora że też nagroda za długi quest, kliknęło mi i przypomniał mi się dentysta.
Jeszcze o samych prelekcjach, to muszę powiedzieć że są beznadziejnie zorganizowane. Niby wykładowcy mają godzinę, w rzeczywistości tylko 45 minut czasu, nie wystarczy im by opowiedzieć wszystko co chcieliby powiedzieć, a co dopiero podyskutować z widownią.
Na Ryuconie byłem na prelekcjach, które mogły trwać nawet 3-4 godziny, gdzie nie tylko słuchało się wykładowcy, ale i otwarcie z nim dyskutowało, a także z innymi uczestnikami i w tych pyrkonowskich prelekcjach mocno tego brakowało, zwłaszcza na tych organizowanych przez Napisy Końcowe, gdzie chłopaki streszczali się jak mogli, i z Adamem, Radkiem czy Oskarem w ogóle nie szło pogadać.
No i pomstę do nieba woła fakt, że sale są klimatyzowane, ale nie korytarze, i ludzie czekający godzinę by zająć miejsca muszą się piec.
Ludzie się śmieją z przepoconych uczestników konwentów, ale tutaj to było absolutnie nie do uniknięcia, już wystarczyło 10 minut samego dojścia na teren festiwalu by być całym mokrym. Mocno współczuję cosplayerom poubieranym w całości w czarne stroje.
Na PGA będzie NRGeek do wyrwania jeszcze
Co do Quaza to ciężko mi powiedzieć czy był w tym roku. Wydaje mi się, że nieco wycofał się z mediów, aczkolwiek nieraz gdzieś zabłyśnie, a szkoda, że tak rzadko bo to jedna z ciekawszych twarzy gamingowego grajdołka.
To się nazywa kształtowanie charakteru
A tak na serio, jak się nie chodziło dużo po słońcu to nie było tragedii (aczkolwiek ja miałem dość przewiewny strój, pomimo tego że czarny).
Na początek wielkie dzięki dla @Sylvin , @undomiel9 , @erwins oraz @arturius_c za wspólnie spędzony czas. Co prawda nie było tego wspólnego czasu jakoś dużo, ale cóż - quality over quantity. Szkoda tylko, że nie udało się spotkać całą grupą i pogadać wspólnie.
Oczywiście stałym już przystankiem na Pyrkonie był dla mnie Wiedźmiński Kasztel. W tym roku moje modły, składane w postaci komentarzy w popyrkonowych ankietach, opiniach w Pyrkonwenciku i komentarzach w różnych innych miejscach, zostały wreszcie wysłuchane. Kasztel nareszcie otrzymał powierzchnię słusznych rozmiarów na hali 3 oraz stanowisko, zapewniające im odpowiednią widoczność. Wreszcie znalezienie i dotarcie do ich wioski, przestało być najtrudniejszym questem! Większa ilość miejsca została wykorzystana do ustawienia nowych atrakcji, dekoracji oraz dodatkowych stołów. W wiosce po raz kolejny można było wykonać questy, zagrać w kościanego pokera, gwinta, zrobić sobie zdjęcie w bali, posłuchać muzyki z W3 w wykonaniu barda Vimaheima. Do tegorocznych nowości należał Wiedźmiński Twister, Wiedźmińska wersja "Zgadnij Kto to?", wróżby z kart tarota z wizerunkami Płotki (i wyłącznie Płotki) oraz rzucanie sznurkowymi obręczami z drewnianym tegocosiem do tarcz namalowanymi potworami, z wystającymi 4 kijkami (będę wdzięczna za jakąś profesjonalną nazwę). Kasztel cieszył się tak dużą popularnością, że większość stołów była zajęta przez sporą część czasu. Zgodnie z tradycją rozegrałam partyjkę Kart Przeciw Hołocie (czyli autorskiej wiedźmińskiej wersji Kart Dżentelmenów, przygotowanej przez Wiedźmiński Kasztel). Od zeszłego roku talia znacznie się rozrosła. Podczas rozgrywki śmiechu był co niemiara i można powiedzieć, że wszyscy byliśmy zwycięzcami (tak naprawdę to @arturius_c wygrał). W trakcie gry w kościanego pokera, po przerzuceniu dwóch kości, ku mojemu niedowierzaniu, udało mi się wyrzucić pięć piątek.
W sobotę wzięłam udział w Wiedźmińskiej Paradzie. Na swojej drodze napotkała wiele przeszkód. Zanim jeszcze zdążyliśmy ruszyć zablokował nas pochód Mandalorian. Liderzy naszej parady, postanowili przepuszczeniu Mandalorian, a wiele uczestników im przyjaźnie machało. Mimo to, nasze machanie zostało wzgardzone. Mandalorianie, którzy wizualizowali sobie trasę pochodu i powtarzali w myślach mantrę "This is the way.", nawet nie spojrzeli w naszym kierunku. Następnie wyprzedził nas Pochód Kultu Ananasa. Ruszyliśmy za nimi. Przywódcy naszych pochodów dyskutowali między sobą. Lider Ananasów ogłosił, że Wiedźmini stali się częścią ich pochodu. W pewnym momencie Ananasy się zatrzymały, co pozwoliło nam na wyprzedzenie ich, ale w pewnym momencie my musieliśmy zatrzymać, żeby przepuścić pochód One Piece. Mimo tego wciąż byliśmy przed Kultem Ananasa i nasz lider ogłosił, że Anasas stał się częścią nas Potem przywódcy sobie jeszcze podyskutowali przez megafony. Jakoś udało się pokonać przeciwności i dotrzeć do końca naszego przemarszu. Po nim można było otrzymać temerskiego orena wraz z ulotką o wiedźmińskich larpach organizowanych przez Larpventure we współpracy z CD Projektem, a następnie w wiosce Kasztelu po odpowiedzeniu REDom na pytania dotyczące wiedzy o Wiedźminie, można było dostać magnes z grafiką Pieśni Przeszłości.
Odchodząc od tematów wiedźmińskich
Jak co roku wzięłam udział w prelekcji Agnieszki Mieli (najlepszej prelegentki na Pyrkonie i świetnej pisarki tworzącej książki dark fantasy - czytajcie trylogię Dzieci Starych Bogów i Dzieciołapa) i jak co roku bawiłam się świetnie, podobnie jak cała reszta sali. Tytuł to Poradnik dla świeżo zmarłych. Niestety w tym roku Agnieszka prowadziła tylko jedną prelekcję, a w zeszłym roku w programie były 3 jej prelekcje. Liczyłam, że w tym roku znowu zostaniemy rozpieszczeni taką samą lub większą liczbą prelekcji Agnieszki.
Oprócz tego byłam na prelekcji Ofiary z ludzi wśród ludów północy - historia i... współczesność oraz Tajemnice Weird Fiction - mroczne inspiracje Howarda i Lovecrafta.
Wszystkie prelekcje, na których byłam, poruszały tematy ze śmiercią, dziwnymi rytuałami, często mówiły o rzeczach brutalnych i obrzydliwych, a także... były przezabawne, dzięki osobom je prowadzącym. Polecam wszystkim.
W hali wiosek fantastycznych i grodzie inicjatyw fanowskich miałam okazję porozmawiać z wieloma bardzo pozytywnymi ludźmi. Hala 3 jest dla mnie bijącym sercem Pyrkonu i jego najfajniejszym miejscem.
Odwiedziłam stanowisko Larpunku i zagrałam w mini larpa z losowymi zrekrutowanymi przeze mnie ludźmi, którzy przechodzili obok i nie spodziewali się hiszpańskiej inkwizycji randomowej pyrkonowiczki nakłaniającej ich do zagrania. Czas w trakcie rozgrywki mijał szybko, osoby z łapanki były zadowolone z gry i bardzo im się te mini larpy spodobały. Jeśli będziecie kiedyś na konwencie, na którym będzie Larpunk podejdźcie do nich i rozegrajcie sobie mini larpa, a na pewno się nie zawiedziecie (i kto wie, może najdzie was ochota na coś dłuższego). Bardzo ich lubię za ich podejście do larpów. Wiele z nas może kojarzyć larpy jako coś mało dostępnego, wymagającego dużego nakładu pracy ze strony uczestnika oraz bardzo drogiego. Ich misją jest odczarowanie tego wizerunki i organizowanie larpów, które będą dostępne dla wszystkich i nie będą kosztować milionów monet. Mini larpy trwają około 20 min. Na Pyrkonie mieli też larpy 1,5 godzinne i 3 godzinne. Co jakiś czas organizują też dłuższe larpy albo wyjazdy na weekend z dużą ilością larpów, np. Festiwal Larpów Średnich.
Zawitałam również do wioski Federa, porozmawiałam z mega pozytywnymi ludźmi i miałam okazję odbycia krótkiego instruktażu indywidualnego przy użyciu metalowego miecza treningowego, czyli federa. Pokazano mi postawę, kilka podstawowych cięć, które miałam okazję przećwiczyć z drugą osobą, krzyżując nasze miecze. Już brakuje mi uczucia federa w dłoniach i mam nadzieję, że niedługo uda mi się zapisać do nich na trening miecza długiego.
W hali 3 było również wiele innych atrakcji z których skorzystałam, m.in. zdjęcie w trumnie, poleżenie chwilę w zamkniętej trumnie, quiz Star Warsowy, strzelanie z nerfowych pistoletów i karabinów do Dark Troopera, jazda zdalnie sterowanymi samochodzikami po różnych torach.
Oczywiście zrobiłam też zakupy na hali 5 i 5a, ale o nich w kolejnym poście, bo chcę kiedyś skończyć pisanie tego posta i poza tym zrobić zdjęcia moich łupów w świetle dziennym. (Spoiler: niestety w tym roku nie wróciłam z nowym medalionem, ani w ogóle z nowym wiedźmińskim merchem, oprócz magnesika)
Mimo wszystkich wymienionych przeze mnie pozytywów, ta beczka miodu ma w sobie łyżkę dziegciu, a nawet dwie... Jeszcze do żadnego Pyrkonu nie miałam tak dużej ilości uwag i zastrzeżeń.
Jak już mówiłam hala 3 jest moim ulubionym miejscem na całym konwencie. Zawsze sobie chodziłam tam wieczorami koło 22:00 i przyjemnie sobie spędzałam czas z innymi Pyrkonowiczami. Wtedy był najfajnieszy klimat, najlepiej się grało i rozmawiało. W tym roku, kiedy chciałam kontynuować tą tradycję, niestety dowiedziałam się, że hala 3, a wraz z nią wszystkie wioski, jest otwarta tylko do 22:00. Przez to skrócenie czasu otwarcia, miałam wrażenie jakby z Pyrkonu odpadła mi jedna trzecia atrakcji. W poprzednich latach zbierałam się z terenu MTP około północy lub później. Teraz o 22:00, bo już nie było co robić. Nie znam powodu tej decyzji. Można spekulować, że może chodzić, o to żeby pozwolić ludziom od wiosek na spokojnie się przespać i zregenerować siły przez noc. Jeśli to skłoniło ich do takiej zmiany godzin, to byłabym w stanie zrozumieć... ale obok hali 3 jest postawiona wielka Scena Plenerowa z potężnym nagłośnieniem, na której wieczorami i nocami odbywają się koncerty o ogłuszającym poziomie hałasu, który ludziom z wiosek nie daje spać.
Skoro już mowa o Scenie Plenerowej na placu Marka, to muszę na nią ponarzekać. Jest postawiona obok strefy gastro i ciągłe koncerty są męczące kiedy stoi się w kolejce po jedzenie lub je na dworze (współczuję pracownikom foodtrucków). Ten problem idzie trochę zniwelować chowając się w hali 4, która jest częścią strefy gastro. Za to Sceny nie da się niestety ominąć idąc do hali 3 i trzeba przecierpieć poziom hałasu, od którego bolą uszy. Bardzo chciałabym, żeby przenieśli tą scenę gdzieś indziej.
Na hali 5 i 5a zabrakło wielu dobrych wystawców, którzy byli obecni w poprzednich latach. Mam też wrażenie, że stoisk było w tym roku mniej i że były mniej różnorodne. Dużym problemem była niedziałająca/niewyrabiająca klimatyzacja, zwłaszcza na hali 5a, chociaż na 5 również nie było najlepiej. Z powodu wysokiej temperatury samo przebywanie w tych 2 halach było męczące i nieprzyjemne, ale ja, podobnie jak inni uczestnicy konwentu mogłam w dowolnym momencie wyjść i poszukać chłodniejszego miejsca. Wystawcy tej możliwości niestety nie mieli i nie wiem jak udało im się wytrzymać te upały. Poza tym marzy mi się, żeby stoiska na tych halach były jakoś sensownie zgrupowane, czyli np. anime i manga merch w jednej części hali, biżuteria w innej, jakieś arty i naklejki w jeszcze innej itd. To by znacznie przyspieszyło poruszanie się po wystawcach i znajdowanie interesujących rzeczy. Chciałabym, żeby chociaż wydzieli merch anime-mangowy, bo jest tego mnóstwo. Mnie kompletnie nie interesuje i chciałabym szybko go ominąć, a część osób jest zainterowana wyłącznie nim, więc byłaby by to sytuacja win-win, ułatwiająca wszystkim znalezienie tego czego chcą.
Muszę też poruszyć temat zmian wprowadzonych w regulaminie i tego, że według mnie Pyrkonowi nie wyszło to na dobre...
Zakaz realistycznie wyglądających, metalowych replik broni nawet jeśli mają tępe krawędzie, zakaz szpiczastych elementów cosplayu oraz cosplayów wyższych niż 2 metry, miał poteżny negatywny wpływ na cosplay na konwencie. Dużo cosplayerów ze świetnymi strojami, musiało zostawić w domu kosztowne, metalowe repliki mieczy i zamiast nich założyć sobie u pasa lub na plecach plastikowe miecze, które cóż... wyglądają na plastikowe i psują wrażenie całego cosplayu. Cosplaye zawierające stal, stały niestety bardzo rzadkie. Mam wrażenie, że wielu świetnych twórców strojów zrezygnowało z przyjazdu na Pyrkon. Kojarzycie może gościa w zbroi szkoły wilka, z prawdziwymi mieczami o tępych krawędziach oraz towarzyszącego mu praktycznie zawsze leszego? Ja tak. Widziałam ich na każdym poprzednim Pyrkonie, ale nie na tegorocznym. Zauważyłam też, że po tych zmianach jeszcze bardziej wzrósł odsetek cosplayów z anime, LoLa oraz postaci w kreskówkowym stylu. Dużo więcej jest cospów kiepskiej jakości, prawdopodobnie zamówionych z Chin, zrobionych z najtańszych, kiepsko wyglądających materiałów.
Kolejną kwestią jest zakaz strojów przypominających umundurowanie jakichkolwiek wojsk po... 1900 roku... Ta zasada najbardziej uderzyła w fanów S.T.A.L.K.E.R.A. i innych uniwersów postapo. To wykosiło z Pyrkonu bardzo fajną, klimatyczną wioskę S.T.A.L.K.E.R.A., a dwie obecne wioski postapo musiały pozbyć się lub przerobić większość elementów dekoracyjnych i atrakcji. Wyglądają, jak cień tego czym były w zeszłych latach.
Ludzie w militarnych strojach byli dla mnie bardzo ważną częścią klimatu konwentu. Wieczorami kiedy robiło się ciemno, można było zobaczyć wiele kilkuosobowych grupek, które w różnych miejscach na dworze rozstawiali sobie "mini obozowiska" - siadali sobie w kole, rozmawiali, jedli coś, czasami ktoś przygrywał na gitarze. Dzięki temu można było się poczuć, jak w S.T.A.L.K.E.R.Z.E. Teraz tego nie ma.
Z Pyrkonu zniknęła też strzelnica z wiatrówkami.
Ogólnie mam wrażenie, że ten Pyrkon za bardzo starał się być family friendly.
Po udziale można wypełnić ankietę Pyrkonową, faktycznie - i zachęcam. Nie wiem co prawda, na ile oni to potem przeglądają, o uwzględnianiu nie wspomnę, ale rzuciłam kilka konceptów i jeśli one się pojawią, to pamiętajcie, to ja proponowałam!
- w goodiebagu do Pakietu Specjalnego zaproponowałam m.in. bidon na wodę, parasolkę, mały pled, żeby sobie posiedzieć na trawie w cieniu, oraz zeszyt na naklejki - jako fanka tychże z radością bym wlepiała wszystko na pamiątkę
- w obszarze dodatkowych atrakcji i innych takich: terenowa gra pyrkonowa, np. zbieranie QR kodów na terenie targów i wymiana na różne małe gadżeciki, symboliczne, ale jakie miłe / strefa z bańkami mydlanymi! / przy poszczególnych strefach fotobudki tematyczne, np. azjatycka, gejmerska, legowa... / za udział w każdej strefie specjalna pieczątka od gżdacza, bazowo jako pamiątka, ale można też za to potem odebrać nagrodę - piny, kostki, drobne rzeczy...
- co dodać, by żyło się lepiej: rozpinane zadaszenia w różnych newralgicznych punktach: nad kolejkonem przed Halą Autografów, w co bardziej rozprażonych przejściach (w zasadzie przed deszczem też uchroni) / niech wrócą leżaki albo te kocyki chociaż / więcej cystern z wodą i w różnych punktach (tak, wiem, z kranu też można, ale cysterny mają dodatkowy, campowy urok), dodatkowe mapy targów rozstawione gęściej, z oznaczeniem "tu jesteś"
...i inne jeszcze dawałam propozycje, wyjątkowo dobrze mi się wypełniało tę ankietę. To teraz poproszę pyrkonowych boguf, żeby w nagrodę udało się kupić karneciki dzisiaj za to, że taka jestem posłuszna obywatelka społecznie odpowiedzialna.
Z mojej strony Pyrkon był lepszy i gorszy jednocześnie.
Na wejściu przeganiali nas przez każde wejście, żeby na końcu trafić na młodą dziewczynę z zamkniętą głową. Wyszło git, bo mimo jej słów, że NIE DA SIĘ, znaleźliśmy kogoś myślącego i jednak się dało bez szkody dla wszechświata.
To drugi mój Pyrkon, więc ogarnięcie nasze było lepsze, a że byliśmy już w czwartek, to wypoczęci od razu ruszyliśmy na prelekcję... A tam zonk, bo odbywały się w pawilonie 3 na antresoli. Problem w tym, że drzwi za windą zostały zamknięte na plomby. Organizatorzy: i tyle. Sprawa zgłoszona, zobaczymy.
Poza tym byłem tam gdzie miałem być, widziałem się prawie ze wszystkimi z którymi chciałem się widzieć @Alisa_Daerienn@Alicja.@veryfishysushi@Vattier i pogadać choć chwilę ( @Sylvin@undomiel9 paczałem za Wami ).
Zapomniałem zupełnie o tworze, jakim są pyrpassy i przez to nie udało się zrobić fotki z Giancarlo Esposito. Ja to taki trochę Hector Salamanca, tylko bez dzwoneczka, więc spotkać οponenta byłoby fajnie. Ale co tam, bywa.
Za to udało się złapać Dominica McDowella, Agę Mielę oraz TRUSTA pogadać i zdobyć od nich autografy!
No i wydałem za dużo pieniędzy. To kto będzie za rok?
PS. Musimy zacząć oblężenie na @Sinkey87 żeby się przełamał i przyjechał na Pyrki