Niestety, o ten edytor przygód można mieć obawy i to spore. A to dlatego, że dystrybutor może się odgórnie nie zgodzić na to, gdyż jest to spore zagrożenie dla płatnych DLC. Nie chcę krakać, ale takie właśnie panują obecnie trendy w branży - jak najmniejsza ingerencja graczy w dostarczany produkt.A ja mam jeszcze takie jedno pytanie związane z W1. Kilka stron temu Blooddragon pisał o tym, że w wersji do Stanów musieliście usunąć wszystkie sutki, bo taki był wymóg kogoś tam. Czy przy premierze W2 mając pewne ugruntowanie w branży poparte sukcesem W1 i silnego wydawcę, możecie się uprzeć na brak cenzury dla całego świata? Pytam się o to, gdyż np. Alien vs Predastor dzięki konsekwencji SEGI wszedł do Australii (a więc i do innych części świata, bo wiadomo, ze Australia jest najbardziej konserwatywna w tych sprawach) bez cenzury.