Ratowac Triss czy pomoc Roche'owi?

+
Ratowac Triss czy pomoc Roche'owi?

Co wy zrobiliscie w trzecim akcie - pomogliscie Roche'owi czy uratowaliscie Triss?
Rozumiem ze nie mozna zrobic obu zadan? Jestem walsnie przed podjeciem decyzji....
Czy ma to jakis wplyw?
Czy mozna na przyklad zrobic drugie rozwiazanie grajac sciazka Iorwetha?
 
To ma byc twój wybór, wszystkiego dowiesz się jak go dokonasz, po co mamy ci psuć końcowkę gry niepotrzebnymi spoilerami.
 
booniek said:
To ma byc twój wybór, wszystkiego dowiesz się jak go dokonasz, po co mamy ci psuć końcowkę gry niepotrzebnymi spoilerami.

Ja akurat lubie spojlery, nie lubie niespodzianek:)

Wybralem ratowanie Triss...
 
Ja poszedlem po Triss, jestm juz przed zakonczeniem gry - ostatnie zadanie. Mimo ze mysle ze roznica jest mala, to po ukonczeniu cofne sie save'ami i pomoge Roche'owi. No i oczywiscie potem cofne sie i pojde sciezka Iorwetha:)
 
phinix-mike said:
Ja poszedlem po Triss, jestm juz przed zakonczeniem gry - ostatnie zadanie. Mimo ze mysle ze roznica jest mala, to po ukonczeniu cofne sie save'ami i pomoge Roche'owi. No i oczywiscie potem cofne sie i pojde sciezka Iorwetha:)

Ale ścieżka elfa zaczyna się już w pierwszym akcie i przechodzenie samej jej końcówki, jest trochę psuciem zabawy samemu sobie.
Oczywiście, gra jest Twoja i rób co chcesz, niemniej cała frajda w zapoznaniu się z obiema ścieżkami w całości.
 
nickstone said:
Ale ścieżka elfa zaczyna się już w pierwszym akcie i przechodzenie samej jej końcówki, jest trochę psuciem zabawy samemu sobie.
Oczywiście, gra jest Twoja i rób co chcesz, niemniej cała frajda w zapoznaniu się z obiema ścieżkami w całości.


Tak tak, mialem na mysli to ze po tym jak zakoncze gre idac po Triss, zagram sama koncowke idac z Roche'm, a potem cofne sie na koncowke 1 aktu i tam zaczne sciezke Iorwetha.
 
up@ jak pierwszy raz dokonywałeś wyboru to nie wiedziałeś, że ją uratuje. Dokonanie wyboru znająć konsekwencje, to żaden wybór
 
Cóż wybór jest trudny. Zależy czy wolisz być patriotą czy wiedźminem Geraltem. Co tobą kieruje

Co mówi za pomocą Roshowi
-Dobro Temerii
-Kastracja czarodzieja Detmolda :D:D
Co mówi za ratunkiem Triss
-Wybór ciekawszy. Dowiadujemy się sporo ciekawych informacji na temat Loży czarodziejek
-Ciekawa walka w obozie Nilfgardu
 
Państwa upadają i powstają, zmieniają się wiele razy i to bez względu na to jak bardzo stara się na to wpłynąć. Wg mnie zostawienie przyjaciółki takiej jak Triss (czy kochanki, zależy od podejścia) by ratować państwo, którego obywatelem nawet się nie jest, to zwyczajne świństwo. Szczerze mówiąc myślałem, że jeżeli jej nie pomogę to zginie, więc nie zajęło mi długo wybranie opcji pójścia jej na ratunek. Byłem strasznie rozczarowany, gdy okazało się, że właściwie to nie miałem po co się tak starać, bo i tak Letho ją ratuje. Lepiej byłoby przedstawić wybór typu "Powstrzymaj Nilfgaard przed zrobieniem czegoś paskudnego albo pomóż utrzymać Temerię/odczarować Saskię". Nie trzeba wtedy zadowalać się takimi udawanymi konsekwencjami jakie mamy teraz.
 
Według mnie w przypadku Roche'a jest trudniejszy wybór: ratować państwo czy Triss. Nie to co w Iorwecie: Saskia czy Triss.
 
Powiem tak gre przeszedłem kilkakrotnie za każdym razem inaczej. Po raz pierwszy przechodząc grę z Rochem poszedłem ratować Triss bo uważam że tak właśnie postąpiłby Geralt. A jeśli chodzi o konsekwencje to zapewne poznamy je już w kolejnej części wiedźmina.
 
phinix-mike said:
mysle ze roznica jest mala


phinix-mike said:
A jeśli chodzi o konsekwencje to zapewne poznamy je już w kolejnej części wiedźmina.

Różnica tego wyboru wcale nie jest mała, bo decyduje o tym, jakie zakończenie zobaczymy (jedno z 16-tu). A na konsekwencje wcale nie musimy czekać do Wiedźmina 3, bo różnice jasno widać, po przejściu gry 2 razy (za każdy razem wybierając co innego).

UWAGA, SPOILERY!

Otóż gdy pójdziemy ratować Triss: Temeria (jako, że nie została odnaleziona Anais) nie ma prawowitego władcy, więc zostaje rozbita na dzielnice (baronie). Vernon Roche zostaje natomiast ogłoszony banitą, jest poszukiwany, i tym samym traci wszystkie przywileje jako prawny reprezentant królestwa. Rada Czarodziejów powstaje, a Sheala zostaje aresztowana.

Lecz gdy pójdziemy z Roche'm ratować Anais: Temeria zostaje zjednoczona (jednak może tym samym trafić pod protektorat Redanii, jeśli wydamy ją Radowidowi). Rada Czarodziejów natomiast nie powstaje.

Także jak widzicie, różnica jest spora.
 
Ja już jak grałam pierwszy raz to wybrałam Roche'a. Od początku polubiłam jego postać, a domyślałam się, że Triss i tak raczej nie zginie. :p Poza tym nie przepadam za nią, szczerze mam nadzieję, że w W3 wreszcie wróci Yen. :) Ale teraz jak będę grała, to może z ciekawości pójdę na ratunek rudowłosej.
 
Ja poszedłem ratować Triss, bo uważam że tak postąpiłby książkowy Geralt, który zawsze chciał zachować wiedźmińską neutralność, i nie obchodziły go losy królestw, i "wielki świat polityki" :p
 
Za pierwszym razem wybrałem Triss, ponieważ jest to pewne neutralne wyjście z sytuacji. Jest też ważną osobą dla Geralta, co miało pewny wpływ na mój wybór.
Wybór ten niesie ze sobą także wielki wpływ na zakończenie, ponieważ Triss oczyszcza z zarzutów Geralta i czarodziejki.
Przy następnych razach decydowałem różnie, zależnie jak się ukierunkowałem na początku gry, by przejść grę na wszelkie sposoby.
 
Trzeba rozpatrzyć za i przeciw
- Triss jest kochanką, lecz nie pomogła uciec z wiezienia
- dodatkowo podebrała Geralta Yennifer, choć od początku wiedziała o wszystkim
- niby inna od reszty czarodziejek ale tylko w w2 w pierwszym walczyła o wpływy dla loży
- w pierwszym akcie namawia Geralta aby zostawił Rocha bo "nie jest mu nic winny", w sumie można powiedzieć o niej to samo
- Roche za to był względem Geralta uczciwy, choć pomógł ze względu na pościg
- odstawił za to numer w drugim akcie jako głowa spisku
- ponad osobiste interesy przekłada dobro państwa.

Trzeba zadać sobie pytanie czy życie jednej czarodziejki jest warte życia następcy tronu i utrzymaniu jedności kraju wobec realnej groźby inwazji Nilfgardu. Triss jest dorosła i zdawała sobie sprawę z możliwych konsekwencji zabawy w wielką politykę. Anais to tylko dziecko wplątane w rozgrywki polityczne.
 
serdziurawiec said:
Trzeba rozpatrzyć za i przeciw
- Triss jest kochanką, lecz nie pomogła uciec z wiezienia
- dodatkowo podebrała Geralta Yennifer, choć od początku wiedziała o wszystkim
- niby inna od reszty czarodziejek ale tylko w w2 w pierwszym walczyła o wpływy dla loży
- w pierwszym akcie namawia Geralta aby zostawił Rocha bo "nie jest mu nic winny", w sumie można powiedzieć o niej to samo
- Roche za to był względem Geralta uczciwy, choć pomógł ze względu na pościg
- odstawił za to numer w drugim akcie jako głowa spisku
- ponad osobiste interesy przekłada dobro państwa.

Trzeba zadać sobie pytanie jednej czarodziejki jest warte życia następcy tronu i utrzymaniu jedności kraju wobec realnej groźby inwazji Nilfgardu. Triss jest dorosła i zdawała sobie sprawę z możliwych konsekwencji zabawy w wielką politykę. Anais to tylko dziecko wplątane w rozgrywki polityczne.

Jeśli myśleć kategoriami Geralta:

Czy życie jednej czarodziejki jest warte życia następcy tronu i utrzymaniu jedności kraju wobec realnej groźby inwazji Nilfgardu. NIE!

Czy życie Triss Merigold lub innej bliskiej mu osoby jest warte życia następcy tronu i utrzymaniu jedności kraju wobec realnej groźby inwazji Nilfgardu. OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!

Nie pomogła uciec, bo nie mogła pomóc. Roche pomógł bo chciał dopaść prawdziwego zabójcę, a gdyby stracono Geralta sprawa oficjalnie zostałaby zamknięta.
Podbierała już wcześniej, Yennefer jakoś się nie skarżyła na to. Triss kochała Geralta od początku, on ją też kochał ale niestety dla niej nie tak mocno jak Yen.
Triss zawsze walczyła dla Geralta. Już w Sadze im się sprzeciwiała, co doprowadziło do tego, iż została przez Lożę odsunięta w cień.
Roche był uczciwy bo to porządny chłop choć skurwysyn...
Roche działa dla państwa, Triss działa dla Loży...ale gdyby podstawiono ich pod ścianą to właśnie Triss oleje obowiązki i pójdzie za Geraltem. :p
 
kubacho said:
Nie pomogła uciec, bo nie mogła pomóc.
Roche działa dla państwa, Triss działa dla Loży...ale gdyby podstawiono ich pod ścianą to właśnie Triss oleje obowiązki i pójdzie za Geraltem. :p

Nie mogła czy nie chciała ryzykować powiązania z królobójstwem? Czarodzieje podczas walk skaczą jak pijane króliki teleportując się co chwilę w różne miejsca planszy. Dodatkowo już go raz teleportowała w pierwszej częsci gry pod koniec, zdaje się 3 aktu. Więc się da, tylko tak chęci zabrakło.

Podbierała już wcześniej, Yennefer jakoś się nie skarżyła na to. Triss kochała Geralta od początku, on ją też kochał ale niestety dla niej nie tak mocno jak Yen.
I to pewni ta "troska" z jej strony przeszkadzało przez tyle czasu opowiedzieć Geraltowi jak się sprawy miały? Zwłaszcza, że to mogło przyspieszyć odzyskanie pamięci.
 
Top Bottom