Rekonstrukcja historyczna

+
Na próby jeżdżę chyba od 3 lat i za każdym razem właśnie wtedy przechodzi, to fakt. Naokoło różnie :D

Ale bardzo lubię ten klimat, lubię sobie wyobrażać, że te pola chyba bardzo podobnie wyglądały 6 wieków temu, tu skoszone, tam złote, przepalone rżyska, zieleń wzgórz też na bogato - lato w pełni, dziki skwar, namioty i stroje "z epoki", konie koniują, rycerze rycerzują. W zeszłym roku kupiłam sobie cudną kaletkę (którą potem dumnie nosiłam na evencie w CDPR) od samego prowadzącego komentarz bohurtowy, do którego kramu trafiłam przypadkiem i którego poznałam po głosie, i który mi cierpliwie tłumaczył, że to jest właśnie kaletka, a nie żadna torebka. Jak też on się nazywa, znowu zapomniałam :D
Przydałaby się więc bezdeszczowa pogoda, bo połowa przyjemności to te kramy i całkiem spoko jedzonko. A do jedzonka to ja pierwsza.......
No i Twój post nastroił mnie duchowo :giveup:. Ehh gdyby to nie ta trasa 500 kilometrów to bym bywał tam częściej:cry:. Dziś wyjazd, w pełnym reko będę około 1 w nocy :).
Zapraszam na próbę! - Wypatruj gościa z zielonym krokodylem :coolstory:.

A co do deszczu to będziemy rytualnie rozganiać chmury xD.
 
Grunwald, Grunwald i po Grunwaldzie!
Rekonstruktorzy z pola obozowego wrócili do swych domostw już jakiś czas temu, ale wiadomo, trzeba się otrząsnąć, wrócić do rzeczywistości, dlatego post "pogrunwaldowy" wbija dopiero dziś :smart:
Jeśli miałbym określić tegoroczną edycje jednym słowem to napisał bym - rollercoaster :D - Tak chodzi tu o pogodę.
Ja, a wraz ze mną moja ekipa przybyliśmy w nocy z wtorku na środę. Szybka (jak na gabaryty naszego obozowiska) "rozkwaterka", chwila przy ognisku i regeneracja przed "Grunwaldzką środą turniejową".

Jak sama nazwa wskazuje, we środę w grunwaldzkich szrankach rozpoczyna się rycerska rywalizacja, ale nie byle jaka. Turnieje na Grunwaldzie mają rangę Mistrzostw Polski. O przebiegu i wynikach można poczytać na oficjalnych kanałach, więc nie będę tutaj powielał informacji. Napomknę tylko, że członkini NBRu, moja przyjaciółka Laura Piñero Valiente zajęła 4 miejsce turnieju bojowym kobiet :cool:

Kiedy emocje związane z walkami nieco opadły, oddaliśmy się kwintesencji tego typu wyjazdów czyli życiu obozowemu. Ognisko, śpiewy, wędrówki do obozów innych chorągwi i spotkania ze znajomymi których nie często widujemy. Wtedy człowiek wie że życie jest piękne :beer:.
Niestety nie wszystko idzie wedle założeń i jest coś na co absolutnie nie mamy żadnego wpływu. Tym czymś jest między innymi ogromna nawałnica, której towarzyszyły opady deszczu na niepotykaną skalę. Mniej więcej od godziny 21 zaczęło lać i nie była to przelotna burza bo intensywność opadów zachowała się aż do około 4.30 rano xD. Cytując naszego dowódcę czyli jednego z najbardziej doświadczonych rekonstruktorów w Polsce - "Takiego Grunwaldu najstarsi ludzie nie pamiętają". Czy przeszkodziło nam to w dobrej zabawie? Absolutnie nie! Impregnowana bawełniana pałatka to "świat i ludzie" :). Uderzenia piorunów w bardzo bliskiej odległości od obozowiska, z częstotliwością mniej więcej jeden na sekundę uzupełniały scenę o efekty świetlne:coolstory:. Jednym słowem w nocy było jasno jak w samo południe. Czwartek przywitał nas 30 stopniowym upałem dając warunki do rekonesansu, więc szybko oceniliśmy straty i przenieśliśmy jeden z namiotów ponieważ woda sięgająca kolan w sąsiedztwie łóżka nie jest niczym przyjemnym xD.

Czwartek to dalszy ciąg Mistrzostw Polski, więc nie dziwota że po południu w okolicach szranek pojawia się coraz większa publiczność. Wśród niej znalazłem @undomiel9 wraz z rodzinką z czego bardzo się ucieszyłem :). Niestety nie było nam dane dłużej porozmawiać ponieważ w ciągu kilku minut aura zmieniła się nie do poznania i znów przyszła nawałnica o skali tej z poprzedniej nocy :(. Powrót z pod szranek do obozowiska był jednym słowem mokry xD. Na szczęście opady trwały około godziny, więc jak po sinusoidzie znów bylismy na pogodowym szczycie wykresu w 30 stopniowym upale. Ktoś nie obyty załamał by ręce i zakrzyczał "Ja chce do domu!" ale nie ludzie z Chorągwi Świętego Jerzego którzy dostali od dowódcy status powodzian i zaczęli bawić się w coś a'la GRUNSTOCK :coolstory:. Reszta dnia minęła na wykręcaniu wody z nogawic oraz pokrzepianiu się czymś mocniejszym przy ognisku.

Piątek - wigilia przed bitwą. Pogoda była już bardziej łaskawa, więc rano można było trochę "poczilować" i na luzie wziąć udział w kilku zabawach zorganizowanych przez członów chorągwi. Potem przyszedł czas na Próbę Generalną inscenizacji Bitwy Pod Grunwaldem czyli chyba najbardziej bekowy moment całego wyjazdu. Od Rekonów dla Rekonów. W mojej chorągwi motywem przewodnim przebieranek na generalkę był wypad na plaże, więc nie mogło zabraknąć zapowiadanego dmuchanego krokodyla, a i flaming się znalazł xD. Następnie w wolnym czasie można było pochodzić sobie po obozach oraz kramach gdzie nigdy nie mogę odmówić sobie zakupu czegoś nowego dla uzupełnienia mojego rekonstrukcyjnego ubioru. Było mi tym przyjemniej że i tego dnia spotkałem @undomiel9 i tym razem już na spokojnie pogadaliśmy o "Starych Polakach" :p. Serdeczne pozdrowienia :smart:.
Piątkowy wieczór to tradycyjna uczta chorągwi. Pasowanie nowych rycerzy, przemowy, pyszne jedzonko i zacne trunki. Pójście spać o 5 rano stało się normą :).

Sobota to kulminacja Grunwaldu czyli już XXVI Inscenizacja Bitwy Pod Grunwaldem. W tym roku ze względu na ograniczoną ilość blach w mojej ekipie postanowiłem dać możliwość wystąpienia jako zbrojny nowym członkom mojego bractwa, którzy pierwszy racz wybrali się na to wydarzenie. Nic jednak straconego ponieważ i tak brałem czynny udział w inscenizacji, tym razem jako cywil, co na pewno jest dużo bardziej komfortowym wyborem ze względu na panujące tego dnia upały :oops:
Chcąc maksymalnie wykorzystać ostatni dzień na polu obozowym znów do snu utuliła mnie godzina 5.

Niedziele rozpocząłem żałobną mszą świętą za Wielkiego Mistrza i wszystkich poległych w bitwie 614 lat temu. Msza odprawiona po łacinie w oprawie średniowiecznej Scholii Grunwaldzkiej.
Następnie szybki ogar obozowiska i około południa ruszyliśmy w 500 kilometrową trasę powrotną.

Podsumowując tegoroczny Grunwald mogę powiedzieć jedno. Były momenty grozy, były momenty zwątpienia, ale na szczęście tylko momenty bo zdecydowaną większość czasu bawiłem się WYŚMIENICIE! Już nie mogę doczekać się XXVII edycji :beer:

Na koniec garść fotek:cool:

Obozowisko
IMG_20240710_141734.jpg
449634091_1720563115353668_3620831591938715204_n.jpg


Pyszne reko jedzonko
IMG_20240712_133438.jpg
1721397712397.png
1720993451928.jpg


@undomiel9 :beer:
450291012_1044813713159124_6137138776734807335_n.jpg


Generalka
1721397986090.png


Uczta chorągwi
450579569_1016358516814204_6213562241099329740_n.jpg

IMG_20240712_212222.jpg


Bitwa
IMG_20240713_153949.jpg

Post automatically merged:

I najważniejsze. GRUNSTOCK :coolstory:
IMG_20240711_194454.jpg
 
Last edited:
Pięknie żeś nam to Pan wszystko wyśpiewał, Panie @ZUBER92
Potwierdzam: i ja tam byłam, cydr jabłkowy piłam, objadłam się plackami i zmokłam przed szrankami :D

Faktycznie był to jeden z bardziej mokrych Grunwaldów, a takich burz najstarsi rycerze nie pamiętają - bohurt nie doszedł do skutku, wielka szkoda. Ale w tym błocie to by było mało bezpieczne. Deszczyk się jednak przydaje, roślinki lubią, a najważniejsze, że następnego dnia udało się obejrzeć próbę generalną i wepchać jeszcze kilka placków.
Klimat panuje tam niezrównany, a co dodatkowo szanuję, to ogromną grzeczność i sympatyczność uczestników - wszyscy są przemili, zajarani (tematem!), i nawet jeśli zdzierają z Ciebie w kramach za srebrne pierścionki, to robią to z takim wdziękiem i w aurze REKO, że sypię groszem bez oporów.

Polecam tego allegrowicza na górze i bardzo polecam się tu wybrać wszystkim, którzy lubią takie klimaty - zwłaszcza środa, czwartek i piątek (za rok po skończonej próbie idę oglądać turniej łuczniczy!), bo wtedy więcej jest uczestników niż widzów i można sobie na spokojnie wszystko oglądać, kręcić się wśród rzemieślników, popić i pojeść świeżutko przygotowane rzeczy i chłonąć wszystko.
Ode mnie też zdjęcie na pamiątkę i do zobaczenia za rok.

unnamed.jpg
 
Nieźle się tam bawiliście!

Zazdroszczę i gratuluję.
A i owszem :). Jest to na prawdę super przygoda. Polecam każdemu kogo zainteresowania zmierzają w kierunku historii. Grup rekonstrukcyjnych w Polsce jest całe mnóstwo i nie ma co się ograniczać tylko do okresu około grunwaldzkiego. Jeśli o mnie chodzi to nie jest to moja ulubiona epoka ale od danej epoki ważniejsi są ludzie z którymi się to robi. Nawet jak masz blisko grupę odtwarzającą czasy Starożytnego Rzymu lub dajmy na to okres WWII to wal tam jak w dym :cool:
 
Last edited:
Może to dobre miejsce żeby polecić:

Są tam walki, legendy opowiadane w drewnianych chatach, rzucanie toporami, strzelanie z łuku, ozdoby i wiele innych.

Z tego co kojarze byla tam zrobiona przez CDProjekt impreza w okolicach premiery Wiedźmina3. Chyba dla youtuberów itp.
 
Jak wyglądają prawdziwe walki rycerskie?

Ano tak:


Opowiadają ziomeczki z Sierotek :)
Post automatically merged:

Jako że jestem jednym z organizatorów, czuje się w obowiązku aby w imieniu Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego zaprosić wszystkich na tegoroczną edycje Turnieju o Puchar Kazimierza Wielkiego w Niepołomicach :smart:
1722606609153.png


Czego możecie się spodziewać? Oficjalnych zawodów w walkach buhurtowych w formule 5 vs 5 wliczanych do kalendarza Polskiej Ligi Walk Rycerskich w ramach organizacji Buhurt International.
Nie zabraknie drużyn z Polski jak i z zagranicy.
Tak jak w ubiegłym roku jednym z naszych patronów jest CD PROJEKT RED za co serdecznie dziękujemy :ok:
FB The Witcher
 
Last edited:
Moi drodzy,
Zamek Ogrodzieniec położony na jurze krakowsko-częstochowskiej to wspaniałe miejsce, które jest związane z uniwersum Wiedźmina. Wszyscy pamiętamy (choć wolimy zapomnieć xD) słynną bitwę o wzgórze Sodden z pewnej ekranizacji :coolstory:
Jak co roku nadarza się okazja odwiedzenia tej majestatycznej ruiny i to w nie byle jakim anturażu. Mianowicie wielkimi krokami zbliża się 25 Turniej Rycerski na zamku Ogrodzieniec. W kalendarzu wydarzeń rekonstrukcyjnych jest to jedna z najbardziej słynnych pozycji, która co roku przyciąga tłumy rekonstruktorów z całej Polski i Europy oraz widzów mogących obserwować między innymi turniejowe zmagania, życie obozowe czy inscenizacje bitwy o zamek.

Wstępne plany zakładają moją obecność :smart:.
Serdecznie zapraszam!

1723799352331.png

1723799664297.png
 
Mikołaj Wierzynek prosi na polowanie, wielki turniej i na ucztę do swego domu najwspanialszych królów i wszystkich książąt, panów i gości. A zostaną oni ugoszczeni, uczczeni, obsłużeni i podejmowani chlebem, winem, wszelkimi rodzajami pożywienia i napojów, wszelkim ptactwem, rybami i innymi gatunkami mięs – szalony byłby, kto by o to wszystko pytał, bo nie powinno się o to, ponieważ niepodobna na takie pytania odpowiedzieć: tak zostaną wspaniale ugoszczeni, a dziać się to będzie roku pańskiego 1364, przed wigilią Szymona i Judy Tadeusza.

Tym oto zaproszeniem zachęcono nas do uczestnictwa w tegorocznej edycji turnieju w Toszku. Motywem przewodnim, jak łatwo zgadnąć była sławetna uczta u Wierzynka z 1364 roku. Jest to jedno z tych wydarzeń w sezonie, które prawdziwie przenosi uczestników w czasie.

Wielki zaszczyt swoją obecnością uczynili nam najznamienitsi goście a wśród nich:
Kazimierz król Polski
Karol Święty Cesarz Rzymski, król Czeski
Ludwik król Węgierski
Piotr król Cypru i Jerozolimy
Władysław książę Opolski
Siemowit książę Mazowiecki
Bolko książę Świdnicko-Jaworski
Przemysław książę Cieszyński

"Toszek" to wydarzenie, które co roku przyciąga około setkę osób z Polski i zagranicy chętnych czerpać z rekonstrukcji historycznej okresu późnego średniowiecza to co w niej najpiękniejsze, najbardziej intensywne. Jest to turniej typowo "dworski" a co za tym idzie głównymi atrakcjami jest interakcja z obyczajem, jadłem i ogólnie rozumianą etykietą europejskich dworów królewskich i książęcych tamtych czasów. Nie mogło zatem zabraknąć przebogatych strojów, łowów na dzikiego zwierza, turnieju rycerskiego, tańców z epoki, warsztatów z średniowiecznych aktywności, gier i zabaw oraz przede wszystkim wystawnych, wielodaniowych uczt.

Poniżej mała fotorelacja.

Próba Tańca
IMG_7164.JPG


Warsztaty z kaligrafii
IMG_7195.JPG


Turniej rycerski
IMG_7291.JPG


Namiot władców
IMG_7325.JPG


Fraucymer
IMG_7427.JPG


Podziwiamy zmagania w szrankach
IMG_7384k.JPG


Wysoki stół
IMG_7961.JPG


Sala w (prawie) całej okazałości
IMG_7972.JPG



Jeśli miałbym podsumować tegoroczny Toszek to tylko słowami: olśniewający, przepyszny, magiczny. Gigantyczny wysiłek i praca wykonana przez organizatorów jest wręcz nie do opisania ale efekty mówią same za siebie. Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji gdzie na pewno zawita przedstawicielstwo Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego!
1730328402023.jpg



Pozdrawiam :smart:
 
Czołem!

Mamy marzec i sportowe walki rycerskie powoli wracają do życia!

⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️
⚔️


15.03.2025 odbył się Zimowy Turniej Sportowych Walk Rycerskich w Chrzanowie.
W szrankach stanęli rycerze z całej Polski aby potykać się w konkurencjach miecza i tarczy oraz miecza długiego.

Oprócz podstawowego turnieju odbyły się eliminacje do Rycerskiej Kadry Polski w konkurencjach broni drzewcowej oraz miecza i puklerza.

O zaciętości walk świadczyła pokaźna ilość wiórów z tarcz usiana w obszarze szranek oraz 3 złamane miecze ;)

Poniżej mała relacja foto-wiedo:
246921_b.jpg
246955_b.jpg
246974_b.jpg
246962_b.jpg


:smart:
 
Last edited:
Fajne byłyby takie pojedynki na tle murów obronnych, baszt, zamków itp. ale niestety z jednej strony pogoda a z drugiej zapewnienie infrastruktury widzom.
 
Top Bottom