Tak, noszono też kapelusze z ptasimi piórami, jedwabne tuniki, delie z obszernymi rękawami typu "psie uszy" jak i wiele, wiele więcej różnorakich elementów garderoby ale to nie znaczy że tego wszystkiego używano podczas turniejów, pojedynków czy w końcu starć w bitwach.
Buty do walki to buty do walki, przeważnie z rzemieniem umożliwiającym mocowanie sabatonów. Poulaines to raczej obuwie dworskie, paradne.
Czepiasz się że noszą paski w określony sposób. Tak noszono, taka była moda. Z pretensjami proszę zgłosić się do ówczesnych ludzi - polecam skorzystać z DeLoreana
Przypominam że już 16 sierpnia spotykamy się w Niepołomicach na IV Turnieju Rycerskim o Puchar Kazimierza Wielkiego!
Czeka nas dzień rycerskiej atmosfery – w szrankach zobaczymy zarówno walki grupowe 5 na 5 jak i widowiskowe pojedynki: miecz i tarcza oraz miecz długi.
W kategorii 5 vs 5 o zwycięstwo zmierzy się pięć drużyn:
KS Rycerz
Raubitters
Mamanci
Sierotki
Lwy Lublin
Po drużynowych starciach na arenę wkroczą zawodnicy, aby zmierzyć się w pojedynkach miecza i tarczy oraz miecza długiego.
Zapraszamy serdecznie na teren Izby Regionalnej już od godziny 10:00.
Start walk grupowych o godzinie 11:00.
Start pojedynków o godzinie 14:30.
Uwaga: harmonogram może delikatnie ulec zmianie w trakcie wydarzenia.
Przyjdźcie kibicować, poczuć klimat średniowiecza i wspólnie spędzić ten wyjątkowy dzień w Niepołomicach!
Już w ten weekend odbędzie się największa impreza historyczna późnego średniowiecza w tej części Polski - Turniej rycerski na zamku Ogrodzieniec!. To już 26 edycja tego międzynarodowego wydarzenia. Serdecznie zachęcam do przybycia
A już za niedługo relacja z Niepołomickiego Turnieju Rycerskiego o Puchar Kazimierza Wielkiego!
Obiecana garść informacji i fotek z przebiegu IV Turnieju Rycerskiego o Puchar Kazimierza Wielkiego, którego miałem przyjemność współorganizować i wystąpić na nim w roli konferansjera/komentatora tudzież herolda
W turnieju buhurtowym wszystkie drużyny stanęły do boju z ogromnym zaangażowaniem i pasją, ale to goście z Czech – Mamanci – okazali się najmocniejsi i sięgnęli po zwycięstwo!
Mamanci
LWY Lublin
KS Rycerz
Sierotki
Raubritters
Po emocjach drużynowych przyszedł czas na starcia indywidualne. Zawodnicy pokazali nie tylko technikę, ale też ogromną wytrzymałość gdyż upał, który jest pogodą atrakcyjną dla widzów stojących w cieniu nie koniecznie pomagał walczącym .
W imieniu Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego, serdecznie zapraszam wszystkich chętnych poczucia atmosfery średniowiecznego turnieju rycerskiego, oraz klimatu uniwersum wiedźmina na "TURNIEJ WALK RYCERSKICH W NIEPOŁOMICACH".
Turniej Rycerski z nutą wiedźmińskiego klimatu!
11.10.2025
Ogrody Królowej Bony, teren przy Zamku Królewskim, Niepołomice
Realizowany dzięki wsparciu Miasta i Gminy Niepołomice oraz przy udziale CD PROJEKT RED
W programie:
Turniej pojedynków rycerskich na miecz i tarczę
Turniej pojedynków rycerskich "KREW I WINO" na miecz długi oraz konkurs strojów inspirowane uniwersum Wiedźmina
Październikowy TURNIEJ WALK RYCERSKICH W NIEPOŁOMICACH już za nami, przyszedł więc czas na małe podsumowanie
Ideą wzmiankowanej imprezy było połączenie typowego turnieju rycerskiego w realiach rekonstrukcji historycznej przełomu XIV - XV wieku z wiedźmińskim uniwersum a pretekstem do tego była 10 rocznica wydania gry Wiedźmin 3: Dziki Gon.
Wraz z kolegami z Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego zaplanowaliśmy przebieg wydarzenia na 2 główne segmenty.
Pierwszym z nich był "Turniej Pojedynków Rycerskich na Miecz i Tarczę". Mieliśmy okazję oglądać wielu utytułowanych zawodników i zawodniczek, czołowych przedstawicieli tego sportu w Polsce i na świecie.
Drugim był "Turniej Miecza Długiego KREW I WINO Inspirowany Uniwersum Wiedźmina" wraz z nierozerwalnym punktem, którym był "Konkurs na Strój LARPowy". Czołowi przedstawiciele walk rycerskich wcielili się w postaci rycerzy znanych kart książek Andrzeja Sapkowskiego oraz gier od CD PROJEKT RED (i nie tylko ) a osoby zajmujące się sztuką przeobrażania się w postaci z konkretnych uniwersów zjechały do Niepołomic aby zaprezentować nam swoje wspaniałe stroje.
Głównym motywem "uwiarygadniającym" całą sprawę miała być (a jakże) lokalnie występująca Koniunkcja Sfer.
Jak zawsze podczas tego typu wydarzeń organizowanych przez Niepołomickie Bractwo Rycerskie wcielałem się w rolę herolda.
Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela, prawdziwej legendy społeczności - @PATROL - miałem ogromną przyjemność zapowiedzieć walczących w turnieju KREW I WINO za pomocą krótkich opisów charakteryzujących każdego z rycerzy. Opisy autorstwa PATROLa są tak dobre, że nie mogę odmówić sobie i wam umieszczenia ich w tym poście, aby każdy z was mógł się z nimi zapoznać i zapewne nie raz szeroko uśmiechnąć
Gregoire z Gorgony
Były czempion areny w Toussaint, który do niedawna pojedynkował się tylko ze zwycięzcą turnieju. Jednakowoż uczestnik niedawnego turnieju, niejaki Ravix z Czteroroga, pozbawił go tytułu i teraz dowieść on musi swej wartości po raz wtóry. Wedle opowieści Gregoire był mikrego wzrostu, jednakże, gdy ochronił niegdyś niewinne stworzenia Gorgony przed grasantami, mieszkający w niej tajemniczy elf oddał mu swój niezwykły wzrost, by Gregoire jeszcze skuteczniej mógł szerzyć szlachetne dzieło.
Anseis, książę Lyrii i Rivii
Anseis, którego przysmakiem są ślimaki od krasnoludzkiego kucharza z Rivii, porusza się na polu walki całkowicie nie jak ślimak! Krąży w jego żyłach królewska krew niezwykłej Meve, która potrafiła przeciąć muchę w locie mieczem podarowanym jej przez gnomy. Dziś to Anseis dzierży owo ostrze, biada więc jego wrogom!
Delwyn z Creigiau
Wspaniały, bohaterski, pogodny Delwyn jest rycerzem niezwykłym! Przypuszcza się, że ma jedynie 12 lat, a jego dojrzałości nie da się racjonalnie wytłumaczyć, lecz to łeż! Delwyn bohatersko zmierzył się z Błękitnym Rycerzem na dworze Creigiau i wyruszył w podróż do jego kaplicy. Gdy dla jego bliskich owa wyprawa trwała jeno jeden dzień, Delwyn przeżywał przygody przez 10 lat i powrócił jako dojrzały mężczyzna i szlachetny rycerz!
Tailles z Dorndal
Szukający pogłosu i sławy, niegdyś bogaty syn szlachcica, oddał swe szlachetne serce Zakonowi Białej Róży. Służba uczyniła go pokornym, a kiedy Zakon przeistoczył się w Różę Płonącą, Tailles na honor przysiągł życie w ubóstwie i cnocie. Złośliwi powiadają, że to nie przez szlachetną służbę Tailles spokorniał i rozpoczął życie warte chwały, lecz pod ciosami wiedźmina, Białego Wilka, który znieważył go słowem i ciosem dwukrotnie. Przepraszam, trzykrotnie.
Horm Akerspaark z Maecht
Chodzą słuchy, że Horm to przyszywany brat samego cesarza Emhyra var Emreisa! Tajemnicą jest, że Emhyr był, jako dziecię zaklęty w jeża i wygnany, szukał wtedy schronienia wśród gminu. Mały Horm spotkał kiedyś Emhyra i uprosił ojca, by ten go przygarnął. Horm może być więc jedną z niewielu żyjących osób, która była w komnacie, w której cesarz Emhyr narobił w gacie!
Donimir z Troy
Herbowy rycerz tarczy, na której są trzy lwy, a każdy złowrogo warczy! Niechaj trwożą się jego przeciwnicy, jego ciosy mocniej bolą, niż te od żelaznej sulicy. Jest on wam pogromcą grasantów, a także smakoszem pieczonych bażantów. Kufelka piwa nie odmówi po turnieju, jako że według niego dodaje ono do głowy oleju.
Llinos z Metinny
Rycerz ten raz został wygnany z kraju, gdyż w dokumenty wkradła się literówka, zamiast Metinny była Mettina. Ale to nie przestraszyło młodego Llinosa. Podróżował przez 40 lat, mierząc się z najlepszymi szermierzami świata, z Juttą an Dimun, z Vesemirem, Aguilarem, a nawet z Geraltem z Rivii! Może i nie za każdym razem wygrał, lecz z każdego pojedynku wyniósł lekcję. Dziś zobaczymy tego efekty!
Guy de Bois-Fresnes
Błędny rycerz z Toussaint, który na koncie ma tyleż samo grasantów, co wiatraków! Ależ tak, tamten świat również ma swojego Don Kichota, tyle że Guy jest kapkę bardziej zabójczy od naszej literackiej postaci. Zrównał z ziemią twierdzę bandyty Zyzusia Tłuściocha, wykurzył z podziemi Rzezimiecha Psotnika Zakamarnika, a przede wszystkim zniszczył magiczne praktyki Złodziejaszka Rypidełko! Zobaczymy, jak pójdzie mu dziś na ubitej ziemi!
Palmerin, baron Launfal
Spójrzcie tylko jak lśnią jego blachy! Swoje majątki oddaje potrzebującym, żyje według szlachetnego kodeksu czapli, ale widać, widać, że również dba o zbroję jak zakonnik, a o miecz niczym wiedźmin. Nie lza tego krytykować, jako rycerstwo jest twarzą kraju i prezencja nie gorsza winna być, niż umiejętności, a obu z nich naszemu baronowi nie brak!
Rainfarn z Attre
Rycerz ów kiedyś brał udział w przyjęciu zaręczynowym księżniczki Pavetty z Cintry, matki znanej i potężnej Cirilli! Gdy na uczcie rozpętał się chaos, otrzymał wówczas cios od jednej ze strażniczek, obecnej tu dziś również Vidy z Cintry! Czy dane będzie im się spotkać na ubitej ziemi, by na powrót skrzyżować broń?!
Vida z Cintry
Niegdyś strażniczka, za ochronę królowej Cintry wyniesiona do szlachectwa. Zwana wśród gminu Lwicą, jako duchowa dziedziczka rycerskości królowej Calanthe! Obecny tu Rainfarn zna moc tej siłaczki, do dziś wspomina chwile z lazaretu po przyjętym od niej ciosie, a noga w biodrze odzywa się bólem przy każdym korzystaniu z wygódki.
Bedo March z Dol Angra
Ów potężny mężczyzna znany z podróży morskich i bitew z wodnymi stworzeniami pochodzi z nieprzyjaznych bagien Angrenu, krainy klątw, potworów i starych wierzeń. Zahartowała go ona od dziecka, niestraszni mu podwodni bogowie, jakim więc przeciwnikiem są dla niego inni rycerze? Czy może to blef? Dym w oczy? A może sam ma pakt z jakim bóstwem? Zobaczymy, gdy stoczy pojedynek!
Borvun Baar
Był bogatym kupcem z dalekiego Koviru. „Barbarzyńca”, tak widownia w Toussaint nazwała tego rycerza! Jednak od woli imię Borvun Baar. Odkąd na arenie pokonał szarleja, stał się ulubieńcem tłumu. Księżna Toussaint patrzy na jego karierę nieprzychylnym okiem. W końcu jest z dalekiej Północy, i to nie byle jakiej. Rzucała mu wciąż najgroźniejszych przeciwników, a wszystko to prowadziło do dzisiejszego dnia.
Vasco de Nuta
Tajemniczy bard-rycerz niewiadomego pochodzenia. Nikt nie wie skąd przybył, potrafi rozmawiać w piętnastu językach, a jego wiedza wykracza poza tę przeciętną mądrych głów jego świata. Dzieli się nią w szkółkach leśnych i wioskowych, czym zasłużył sobie na wyniesienie do szlachectwa przez arystokrację temerską. W jego mądrość wlicza się również wiedza o fechtunku, czego zaraz będziecie państwo świadkami!
Anzelm z Roggeveen
Uczeń czarnoksiężnika!! Może i sam nie posiada niesłychanej mocy magicznej, lecz lata był w zgrai pomocników piekielnego czarownika Vilgefortza, najgorszego z najgorszych. Jako były wojskowy ów czarownik znał podstępne i skuteczne techniki wojowania i szermierki, co przekazał swemu ulubionemu uczniowi. Dziś z magią jego fint i pchnięć zmierzyć się muszą pozostali.
Cyderil z Wólki
Elfie imię nieprzypadkowo zdobi naszą kartę uczestników, jako iż Cyderil jest półelfem. Szlachetne rysy krzyczą spod blach, hipnotyzujące spojrzenie oczu Starszej Krwi przenika aż na widownię. Jego płynne, kocie ruchy będą dziś wyzwaniem dla ludzkich rycerzy, którzy siłę przedkładają nad elegancję. Czy może na nic się zdadzą i wygra bezkompromisowa brutalność? Cyderil miał do czynienia z obiema, gdyż wychował się w Wólce, wśród ludzi. Może więc dostosować taktykę do przeciwników tej rasy.
Jak zawsze podczas tego typu wydarzeń organizowanych przez Niepołomickie Bractwo Rycerskie wcielałem się w rolę herolda.
Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela, prawdziwej legendy społeczności - @PATROL - miałem ogromną przyjemność zapowiedzieć walczących w turnieju KREW I WINO za pomocą krótkich opisów charakteryzujących każdego z rycerzy. Opisy autorstwa PATROLa są tak dobre, że nie mogę odmówić sobie i wam umieszczenia ich w tym poście, aby każdy z was mógł się z nimi zapoznać i zapewne nie raz szeroko uśmiechnąć
Łojej, jakbym wiedział, że Pan Panie to tu wrzucisz, tak publicznie, to bym to podszlifował jeszcze
No, ale Pożegnanie się samo nie zrobi...
Co do turnieju, i ja tam wino byłem a miód piłem. Był to mój pierwszy raz na tego typu imprezie i przyznam szczerze, psięgając na czaplę, że nagrania nie oddają emocji przeżywanych podczas oglądania pojedynków na żywo. To jak oglądanie hitu kinowego na małym telewizorze bez basu w głośnikach. Lub jak oglądanie dzików na zdjęciu kontra napotkanie tychże osobników podczas wieczornej przechadzki po zakupy do Biedronki (przykład z życia wzięty, ledwie kilka godzin temu przeżyty przez moją skromną osobę, Kraków Ruczaj pozdrawia).
Szczęk metalu jest gęsioskórkogenny, adrenalina pojawia się samoistnie. Pewnie @undomiel9 jako fanka tego typu sportów i bogatsza w doświadczenia ode mnie, też może co nieco wtrącić w temacie różnic między prawdą ekranu a prawdą pojedynków na żywo.