@Keth, zawsze można udawać, że stoimy do toi toia na koncercie heavy metalowym
@undomiel9, ok, w takim razie wrzucę jeszcze coś fajnego
Potwory w Tokio - gra stworzona przez Richarda Garfielda, tego samego pana, który dał światu Magic: The Gathering i Netrunnera. Każdy z 2-6 graczy wciela się w potwora rodem z filmów o Godzilli i stara się zostać królem Tokio czyli zgromadzić 20 punktów zwycięstwa bądź zlikwidować pozostałych. Rozgrywka w dużej mierze sprowadza się do rzucania wielgachnymi kostkami (ale po stole, nie w przeciwników!

), zarządzania zasobami energii i zagrywania kart. Symbole na kostkach pozwalają nam zadawać obrażenia innym potworom, leczyć własne rany, gromadzić energię bądź punkty zwycięstwa. Za energię kupujemy karty wśród których są różne nieczyste zagrywki, mutacje i inne tego typu rzeczy. Najlepsze jest to że kiedy ktoś wejdzie do centrum miasta może jednym atakiem razić wszystkich pozostałych, dostaje co turę punkty zwycięstwa, ale nie może się regenerować. Z kolei wszyscy pozostali mogą się regenerować, a ataki koncentrują na graczu w centrum, ten jednak może zdecydować, że wychodzi nie dostając obrażeń, a na jego miejsce wskakuje ten który ostatnio atakował. Nie można więc siedzieć w centrum w nieskończoność zbierając punkty, z kolei pozostałych ciężko jest dobić, trzeba więc kombinować. Gra jest dość prosta, ale daje sporo funu zarówno we własnym gronie jak i z dzieciakami.
Pędzące Żółwie - oficjalnie jest to gra dla dzieci, ale w rzeczywistości idealna rzecz dla dorosłych nie tylko do alkoholu (choć z tym genialnym wspomagaczem nabiera rumieńców

). O co chodzi? Każdy z nas kieruje jednym z kolorowych żółwi w wyścigu do sałaty, ale tylko my znamy swój kolor. Żółwie poruszamy zagrywając karty np. 'żółw czerwony 2 pola do przodu'. Oczywiście nikt nie mówi, że musimy poruszać swoim, a dezinformacja i kombinowanie są wręcz wskazane. Żółwie można też poruszać do tyłu, co więcej, jeśli jakiś żółw trafi na zajęte pole to włazi koledze na plecy, a kiedy poruszamy się tym na dole to obaj idą do przodu. Kupa śmiechu, która punkt kulminacyjny osiąga gdy gra się kończy i wszyscy ujawniają kto kim był. Gramy w 2-5 osób, ale bez względu na ilość graczy, wszystkie pięć żółwi bierze udział w wyścigu
Obie powyższe gry to idealne tytuły dla młodych rodziców i starszego rodzeństwa: oficjalnie kupuje się na prezent dla dzieciaka, w praktyce zaś po to żeby móc samemu pocinać ze znajomymi
