Rpg, bitewniaki, karcianki, planszówki

+
Imperial Assault zabije ceną, zaś XCOM budzi moje poważne wątpliwości użyciem aplikacji i brakiem aspektu taktycznego. Szczerze powiedziawszy w przyszłym roku naprawdę pewny mam tylko zakup nowej frakcji do O:NI.

No właśnie teraz widzę z tym XCOMem, trochę szkoda, bo jako fan gier chyba zbyt entuzjastycznie podszedłem do tej planszówki.

A ja mam jeszcze tyle zaległości (Robinson, Arkham Horror, Zombicide), że nowościami się już nieszczególnie przejmuję :p
 
A ja mam jeszcze tyle zaległości (Robinson, Arkham Horror, Zombicide), że nowościami się już nieszczególnie przejmuję :p
I bardzo słusznie. Co do Arkhama - najlepiej gdybyś przed zakupem w to zagrał, a potem dla porównania spróbował swoich sił w Eldritch Horror.
 
Ustawiamy się z Kethem i resztą krakusów na tego Arkhama od kilku miesięcy i coś się nie możemy ustawić :p
 
I jak się sprawdza? Bo już kila razy miałem w ręku i zastanawiałem się nad kupnem.
Prościutkie zasady, szybka rozgrywka, fajny klimat (Dzwonię do Putina, niech przelewa mi kasiorę. No co, może nie mogę? Chcesz mnie sprawdzić - proszę bardzo. No dawaj, powiedz tylko słowo i ci go pokażę, szkoda by tylko była żebyś odpadł przez to z gry, nie? Sprawdzasz mówisz, ale pewny jesteś? No jak chcesz! No dobra, blefowałem i odpadam, umrzyj....). Nie wiem jak długo przy danej ekipie można grać, bo grałem raptem ze dwa razy, ale droga nie jest a fajna (szczególnie że można grać z ludźmi normalnie nie grającymi w planszówki).
 
Ostatnio Pan Lodowego Ogrodu, ale to w prezencie dla kolegi. (Takie u nas zwyczaje, dajemy sobie wzajemnie gry a potem w nie wspólnie gramy. Rozwiązuje to za jednym zamachem dwa problemy: Co kupić kumplowi/kumpeli na np. urodziny, oraz jak uzasadnić wydatek takiej kasy na gry. ;) ) Co do samej gry - zasady są tak zakręcone, że jeszcze nie ogarnęliśmy. ;)

Napisz co nieco jak ogarniecie, bo zróżnicowane opinie słyszałem :)
 
Ostatnio Pan Lodowego Ogrodu, ale to w prezencie dla kolegi. (Takie u nas zwyczaje, dajemy sobie wzajemnie gry a potem w nie wspólnie gramy. Rozwiązuje to za jednym zamachem dwa problemy: Co kupić kumplowi/kumpeli na np. urodziny, oraz jak uzasadnić wydatek takiej kasy na gry. ;) ) Co do samej gry - zasady są tak zakręcone, że jeszcze nie ogarnęliśmy. ;)
Zasady nie są zakręcone, to instrukcja jest napisana w taki, a nie inny sposób. Polecam obejrzeć przykładowe rozgrywki, kilka jest na youtubie. Mi bardzo pomogły rozgryźć to wszystko. W razie czego chętnie pomogę, PW, czy cokolwiek, odpiszę najszybciej, jak będę mógł. :D
 
Kolejna oczywista oczywistość: Galakta wyda u nas Star Wars: Armada :p



http://galakta.pl/flota-na-pozycji/
 
Tja chociaż ja nie jestem fanem starć epickich na 200-300 punktów. Jednym z plusów X-Winga jest dla mnie szybka i niezbyt męcząca rozgrywka, a przy takiej ilości statków trzeba o wiele więcej ogarniać i przewidywać, a rozgrywka ciągnie się całymi godzinami.
 
@Vojtas, ja jednak wolę mniejsze, szybkie bitwy ;) Może zmienię zdanie jeśli Imperium dostanie jakiś wielki statek, ale jest to raczej wątpliwe, bo nic większego niż Tantive nie wydadzą, a nie kojarzę żeby Imperium miało mniejsze statki tego formatu.
 
30 tys. ludzi kupiło kupę w ładnym opakowaniu. Producent uprzedzał, co tam jest

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17155466...dnym_opakowaniu__Producent.html#ixzz3MIAJZ6BC


http://wyborcza.pl/1,75477,17155466,30_tys__ludzi_kupilo_kupe_w_ladnym_opakowaniu__Producent.html

Jakby weszło za paywall tu jest treść

- Wycofujemy ze sprzedaży wszystkie nasze produkty. Zamiast tego oferujemy wam jedyną w życiu okazję, aby nabyć trochę byczego gówna - poinformowała klientów firma Cards Against Humanity. W ciągu dwóch godzin sprzedała 30 tys. pudełek z kupą. - Jak mogliście nam coś takiego sprzedać? - złoszczą się zaskoczeni nabywcy

Kupę w pudełku można było zamówić tylko w jeden dzień - 27 listopada. To wtedy w Stanach Zjednoczonych przypadał tegoroczny czarny piątek. Czyli pierwszy piątek po Dniu Dziękczynienia, który rozpoczyna sezon bożonarodzeniowych zakupów. Z tej okazji wiele sklepów w USA oferuje klientom promocje i obniżki. A ludzie masowo szturmują sklepy, kupują, co tylko wpadnie im w ręce. Ale także wyrywają sobie paczki, tratują się, a nawet walczą o produkty.

- Nienawidzimy czarnego piątku. Ten dzień wypada zaraz po Święcie Dziękczynienia, gdy ludzie powinni być wdzięczni za to, co mają. Ale my co roku oglądamy w mediach ten sam wielki spektakl. Ludzie biją się między sobą, aby zaoszczędzić na telewizorze 50 dolarów - mówi Max Temkin, jeden z twórców gry "Cards Against Humanity" (ang. Karty przeciw Ludzkości).

Ocalić klientów przed bezsensownym wydawaniem pieniędzy

"Karty dla okropnych ludzi" są bardzo popularną w USA grą towarzyską. Polega na jak najzabawniejszym uzupełnianiu zdań za pomocą mało wybrednych zwrotów z wylosowanych kart. W 2010 roku twórcy gry zebrali w internecie 15 tys. dolarów i rozpoczęli dystrybucję. Popularność gry nie mija do dziś.

Przed rokiem Cards Against Humanity po raz pierwszy próbowała "ocalić" swoich klientów przed bezsensownym wydawaniem pieniędzy w czarny piątek. Firma zamiast obniżyć ceny, podwyższyła je. W tym roku zdecydowała się na rozwiązanie o wiele bardziej radykalne. Poinformowała klientów, że w czarny piątek wycofuje swoje produkty ze sprzedaży, aby mogli zaoszczędzić. Ale jednocześnie zaproponowała zupełnie nowy, ekskluzywny produkt: "Pudełko byczego gówna". "Bycze gówno" to po angielsku "bullshit", co oznacza także bzdurę.

Czy to, co sprzedajecie, to kupa? Tak

Karty Przeciw Ludzkości przygotowały 30 tys. pudełek z kupą. Cena: 6 dolarów za jedno. Wszystkie zostały zamówione w niespełna dwie godziny. Na nic zdały się powtarzane kilkakrotnie przez sprzedawców ostrzeżenia, że sprzedają dokładnie to, co reklamują.

- Tłumaczyliśmy to wielokrotnie i dokładnie. Każdy mógł przeczytać w opisie produktu, że dostarczymy im pod drzwi kupę od prawdziwego, żywego byka. W opisie były też nasze odpowiedzi na pytania: Czy sprzedajecie dziś jakiekolwiek swoje normalne produkty? - Nie. Czy to, co sprzedajecie, to kupa? - Tak. Czy w pudełku jest coś, co nie jest kupą? - Nie. Czy mogę zwrócić produkt, gdy zorientuję się, że w środku jest kupa? - Nie - opowiada Max Temkin.

Twórca gry opowiada, że pomysł na pudełka z kupą powstał podczas żartów: jak by to było, gdyby ludziom rzeczywiście sprzedać gówno. Firma znalazła w internecie ranczo w Teksasie, które oferuje wysuszone krowie łajno. Zostało tylko zaprojektować ładne pudełko. Powstało w tej samej firmie, która produkuje opakowania dla Apple.

- Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że aż tylu ludzi zrobi wszystko, aby nie dopuścić do świadomości, że kupują pudełko z kupą - mówi Temkin.

To nie może być kupa. W środku muszą być karty

Eleganckie, czarne pudełka dotarły do 30 tys. klientów w ubiegłym tygodniu. Dostawę poprzedziła masa spekulacji, co naprawdę jest w środku. Amerykanie snuli w internecie dywagacje, że pewnie znajdą tam nowe karty do gry albo coś innego, co sprawi, że warto było nabyć kupę.

Wreszcie do domów nabywców przyszły paczki z pudełkami. Każde opatrzone słowem "Bullshit" i wizerunkami uśmiechniętej kupy. Na opakowaniach można było przeczytać, że "pudełko zostało wyprodukowane w Chinach, a kupa w USA".

- O kur...! To naprawdę tylko kupa. Jestem pewien, że to prawdziwa, wysuszona kupa - mówi jeden z nabywców, który sfilmował moment otwarcia pudełka. Nie dowierza. Dokładnie ogląda kupę i pudełko.

- Nie sądzę, aby było tu cokolwiek jeszcze, aby były tu jeszcze jakieś karty. To po prostu kupa. Nie wiem, czego się spodziewałem - mówi. Dla pewności przełamuje kupę na pół. Nie, w środku też nie było żadnych kart.



W rzeczywistości sprzedaliśmy wam wartościową lekcję

Twórcy gry otrzymali dziesiątki wiadomości od rozżalonych klientów. Ludzie starali się anulować zamówienie, gdy odkryli, co jest w pudełku. - 30 tys. ludzi wyłożyło po 6 dolarów, aby kupić od was pieprzone gówno! Jak mogliście nam wysłać coś takiego? - złościł się jeden z nabywców w mailu opublikowanym przez firmę.

"Jeśli kupujesz kupę i spodziewasz się, że będzie czymś, co nie jest kupą, to w rzeczywistości kupujesz wartościową lekcję za sześć dolarów" - odpisał nabywcom na Twitterze Max Temkin.

30 tys. nabywców zapłaciło Kartom Przeciw Ludzkości 180 tys. dolarów. Po odjęciu kosztów produkcji i przesyłki firmie zostało 6 tys. Twórcy gry przekazali pieniądze na jedną z organizacji dobroczynnych.





Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17155466...dnym_opakowaniu__Producent.html#ixzz3MIAFs5kS
 
@mrrruczit

Ale to chyba powinno trafić do działu "Sens życia...", bo z grami bez prądu nie ma to nic wspólnego, mimo nazwy tej firmy (Cards Against Humanity).
 
Firma wydaje karciankę i ludzie ten BS kupowali myśląc że tam będą karty ;)
Ale firma mówiła, że tam nie ma żadnych kart. A skoro mówili, jak rzecz wygląda, to znaczy, że produkt pod nazwą Kupa Gówna® raczej średnio tu pasuje. Sam news ciekawy i dający do myślenia, tyle że raczej nie w aspekcie gier bez prądu. I tak chyba za bardzo rozwinąłem tutaj ten temat.


@HuntMocy





A MAAAAASZ! :p
 
Last edited:
@Vojtas, właśnie wszedłem do domu, otworzyłem internet i zobaczyłem. Tyle wygrać :D

PS. Ale droższy skurczysyn niż Tantive, trzeba będzie nerkę sprzedać :|
 
Ten zestaw jest niesamowity, kij już tym bydlakiem, ale karty ulepszeń dla innych statków zmiotą wszystko. Ech FFG, wydają DLC za 400 zł i musisz je mieć żeby się liczyć na turniejach :p
 
Ten zestaw jest niesamowity, kij już tym bydlakiem, ale karty ulepszeń dla innych statków zmiotą wszystko. Ech FFG, wydają DLC za 400 zł i musisz je mieć żeby się liczyć na turniejach :p

Czy mi się wydaje, czy ten statek powstał specjalnie na potrzeby tej gry? Osobiście wolę bardziej "kanoniczne" modele, ale w sumie nawet nie kojarzę żadnego statku Imperium o podobnej wielkości / przeznaczeniu.
 
Top Bottom