Sąd na Abigail - winna, czy niewinna - oceń sam. Zawiera oczywisty SPOILER!!!

+

Jimp

Forum veteran
Ha ! A widzisz a można dostać kartę i wydać ją wieśniakom ale to było by strasznie chamskie :evil:
 
Jimp said:
Ha ! A widzisz a można dostać kartę i wydać ją wieśniakom ale to było by strasznie chamskie :evil:
Oczywiście, że można ale byłoby to nie fair w stosunku do Abigail :p
 
Marrcinuss said:
Marrcinuss said:
Ha ! A widzisz a można dostać kartę i wydać ją wieśniakom ale to było by strasznie chamskie :evil:
Oczywiście, że można ale byłoby to nie fair w stosunku do Abigail :p
A ja za 2 razem byłem chamski ;D :evil:
 
Ja pozwoliłem spalić Abigail, bo zawsze ją ratowałem, a teraz koniec dobrego wiedźmina :DAle po rozwaleniu Bestii dziś zabiłem Wielebnego i tą bandę bo mnie wkurzyli...
 
Moim zdaniem Abigail jest niewinna. Przecież Abigail wyraźnie opowiada nam o czynach Harena, Mikula, Odda oraz Wielebnego. Fakt, że później próbują się tłumaczyć, ale robią to tylko dlatego, żeby Geralt staną po ich stronie. A Abigail jest bardziej wiarygodna, zaś po nich widać, że to nieprzyjemne kolesie. Haren handlował z Salamandrą i już samo to wystarczy. Mkul wraz z bandytami zgwałcił Ilsę (tak się ona nazywała?), a później udaje bezczelnie, że jest załamany. Oddo zabił swojego brata dla kasy. Gada, że wiedźma przejęła nad nim kontrolę, ale po co miałaby to robić? (lalka u wiedźmy jest dlatego, żeby dręczyć Odda po tym co zrobił). Z kolei Wielebny... Tu raczej nie ma wątpliwości. Oddał Alvina w ręce Salamandry, którego to wcześniej siłą wydarł wiedźmie. Poza tym wyrzucił swoją córkę z domu, która była w ciąży. A o jego zachowaniu w stosunku do nas to już nawet nie wspomnę.
 
Ja ogółem nienawidzę ludzi, którzy nas wyzywają, a później błagają o pomoc, dlatego Abigail zawsze ratuję, bo ma rację i jest miła.Raz ją dałem spalić to Wielebny coś takiego powiada ''Idź i nie wracaj'' jak żem się wnerwił to go zaszlachtowałem...
 
Ja za pierwszym razem nie dałem jej spalić, ale jak będe przechodzić kolejny raz gre, to dam ją spalić :evil: Muhahahahaha
 
ja niczego nie chciałem wybierać, ale to Wielebny skur.... nie daje wyboru, dlatego zawsze wybieram ochranianie Abigail.. W sumie szkoda, że twórcy nie dali trzeciej możliwości, np. pomoc w ucieczce Abigail.
 
Według mnie Abigail jest niewinna. Tłumaczenia wieśniaków są żałosne: Haren - miał ochotę na Abigail, więc zaczął handlować z Wiewiórkami? Coś tu się kupy nie trzyma. Odo - kłamliwy pijak, który zamordował własnego brata, najpewniej z chęci zagarnięcia jego pieniędzy i (może) ukochanej, Mikul - zdradliwy gwałciciel, którego udział w śmierci Ilsy nie jest do końca wyjaśniony, Wielebny - o nim lepiej nawet nie wspominać... wyzwał od czarcich synów, wypędził ciężarną córkę, oddał dziecko Salamandrze... wrr.
 
A ja zrobiłem to i to ^^ Jednak osobiście wolę Abi, gdyż mi się wydaje że ona nie kłamie, a Wielebny kłamie :D Jednak ja uwielbiam odgrywać ZŁĄ postać, więc z początku Abi spaliłem xD
 
Zapomnieliście, że Abigal sprzedawała jaką truciznę Ilsie i doskonale wiedziała co robią wiochmeny, ale nic z tym nie zrobiła. Dlatego według mnie jest ona tak samo winna jak wiochmeny.Aaaaa i jeszcze zapomniałem, że wielebny wygnał swoją córkę która nabawiła się brzucha i teraz jest prostytutką w Wyzimie Sorry mogłem przekręcić imiona :/
 
Według mnie wiedźma jest niewinna.1. Odo prawdopodobnie zabił brata we śnie.2. Myślę, że to prawda, że Mikul zgwałcił Ilsę, a ona się otruła.3. Haren sprzedawał broń nieludziom i salamandrom. Ale nieludzi "wsypal"4. Wielebny to chyba największy skur***** na tym zadupiu. To on oddawał dzieci salamandrze
 
Jak dla mnie za dużo faktów przemawia na rzecz wiedźmy, więc uważam, że decyzja związana z wydaniem jej bądź nie, nie jest tak bardzo moralnie dwuznaczna jakby mogła być... To co, że sprzedała Ilzie truciznę... "maść na czyraki przednią" też sprzedawała. ;) To człowiek decyduje jak używa tego co zakupił. Natomiast przeciwko Wielebnemu tak przed dokonaniem osądu jak i po jest sporo informacji stawiających go w nienajlepszym, delikatnie mówiąc, świetle. Od wydawania dzieciaków Salamandrom po znęcanie się nad Alvinem. (po popijawie z Jaskrem i Zoltanem w III Akcie, gdy się wróci nawalonym do domu (w moim przypadku mieszkanie Triss), to Alvin mówi, że wyglądasz jak Wielebny po wyjściu z piwniczki, po czym dodaje, żeby go tylko nie bić...I choć biorąc przykład z Monty Pytona chciało by się rzec "She's a wich, burn her!" no to w moim odczuciu jakoś tak niewypada... ;)
 
Jak dla mnie i Abi i Wielebny są tak samo winni. Tylko wielebny mógł odejść kidy miał okazję, ale chciał wykorzystać walkę z bestią mówiąc " jesteś teraz wykończony po walce z bestią, odo na widły go" innymi słowy sam wybrał walkę i śmierć.
 
Podczas rozmowy z Abigail:"- Widzę, że przygarnęłaś Alvina.""- A co miałam sierotę samego zostawić? Poza tym on ma moc (...)"i później:" - A ty jesteś potworem?""- W każdym człowieku kryje się potwór."Mówi to ze spuszczoną głową, jakby miała wyrzuty sumienia, a poza tym (jak już ktoś trafnie zauważył) we wiosce Odmęty, Barghesty już się nie pojawiają. Sami powiedzcie. Ale i tak nie da się tak zrobić, żeby osąd był całkiem słuszny. Nawet wydając Abigail i zabijając wieśniaków. Zabójstwo to nie jest rozwiązanie.I jeszcze jedno, w późniejszym etapie gry Geralt mówi:"-Uratowałem Abigail. Zrobiłem to dla mniejszego zła? Nie. Zrobiłem to, bo tak było trzeba.(...)".(Może nie dokładnie to, ale podobnie.... Nie pamiętam już.)
 
Geralt powiedział: ,,Zrobiłem to bo Wielebny i reszta nie pozostawili mi wyboru"Zresztą z tych samych powodów co przedmówcy ja również ocaliłem Abigail.
 
Ja ocaliłem Abigail... Brałem pod uwagę głównie to co mówiła Bestia przez Alvina.- Złoto splamione krwią, czyli odniesienie do Harena i Oda- Monolog z gwałtem, czyli potwierdzenie winy Mikula.Zwróćcie też uwagę na to co mówi karczmiarz po zapłaceniu mu 5 orenów (zdzierstwo ;D). Mówi, że gdy wygnano lub zabito część osób ze wsi to następnego dnia Bestia im nic nie zrobiła. Czyli zniknęła część ludzi odpowiedzialnych za przybycie Bestii, ale nie zniknęła ona, gdyż najważniejsi winowajcy pozostali przy życiu.Nie powiem, że nie wpłynęła na mnie Abigail (hehe ;)).Kolejna sprawa, którą ktoś kiedyś poruszył: - po wydaniu Abigail wieśniakom Bestia jest słabsza. To chyba oczywiste, skoro osoba, która posiadała część winy za jej przywołanie pozostała przy życiu. Jednak nie wiemy, czy po pokonaniu Bestii nie odrodzi się ona (Bestia) po raz kolejny. Mówiła przecież, że już raz się odrodziła, możliwe, że odrodzi się znowu, kiedy Geralt pójdzie do Wyzimy. Natomiast gdy Ocalimy Abigail zabijamy najważniejszych winowajców (w tym tego gnojka, Wielebnego :mad:). W Odmętach widzimy, że Abigail czuję skruchę, a Bestia się tam nie pojawia...
 
tak po prawdzie do Oda odnosi się fragment "płynie niewinna krew, bratnia krew", ale przyznam że mój wybór też oparłem na "monologu Alvina". Ciekawe jest jeszcze to, że Mikul pozostał przy życiu.
 
Myślę, że tak, gdyż na samym końcu pierwszego rozdziału widać, że on jako jedyny okazuje skruchę i żałuje tego co zrobił. Bestia go oszczędziła.
 
Gdy przechodzę grę, to za każdym razem oszczędzam Abigail.Może to zabrzmieć śmiesznie, ale w grze staram się podejmować decyzje zbieżne z tymi, jakie podejmował Geralt w Sadze.I tak jak w obozie uchodźców przed Nilfgaardem, Geralt, a później reszta kompanii stanęła w obronie dziewczyny, tak i ja w grze obroniłem Abigail.Sprawa w podgrodziu momentami może także przypominać próbę zabójstwa Stergobora przez Renfri w Blaviken. Tam Geralt nie pozwolił na rzeź, chociaż nie przepadał za czarodziejem, który to dopuszczał się wielu okrucieństw wobec dziewczyn dotkniętych Przekleństwem Czarnego Słońca.
 
Top Bottom