Sąd na Abigail - winna, czy niewinna - oceń sam. Zawiera oczywisty SPOILER!!!

+
NarakunoHana said:
NarakunoHana said:
Pośrednim dowodem może też być zagadka Bestii wypowiedziana przez Alvina w wizji. Kto odpowie poprawnie na zagadkę (wskaże winnego przywołania) będzie mógł Bestię pokonać. Po wskazaniu wiedźmy jako winnej Bestia jest słabsza i łatwiejsza do pokonania.
O rly? Ja tam ratuję Abigail i mimo to na hardzie zabijam Bestię jednym ciosem, taka silna jest... :p
Również nie zauważyłam żadnej różnicy w walce z Bestią czy wskazałam Abigail czy nie.
 
NarakunoHana said:
NarakunoHana said:
Pośrednim dowodem może też być zagadka Bestii wypowiedziana przez Alvina w wizji. Kto odpowie poprawnie na zagadkę (wskaże winnego przywołania) będzie mógł Bestię pokonać. Po wskazaniu wiedźmy jako winnej Bestia jest słabsza i łatwiejsza do pokonania.
O rly? Ja tam ratuję Abigail i mimo to na hardzie zabijam Bestię jednym ciosem, taka silna jest... :p
Jeśli dobrze kojarzę to chyba Flash podawał nawet statystyki Bestii w zależności od dokonanego wyboru (chyba w tabelce dołączonej do FCR są te informacje).Tak czy inaczej różnica może nie być odczuwalna jeśli uderza się Aardem aż się ogłuszy i dobija jednym ciosem ;)
 
Wielebny wywalił Carmen gdy ta nabawiła się brzucha bo ją (chyba Mikul zgwałcił) więc ja byłem od początku neutralny wydałem Abi zabiłem Wielebnego i nie martwiłem się konsekwencjami xD
 
Otaku said:
Otaku said:
Otaku said:
Pośrednim dowodem może też być zagadka Bestii wypowiedziana przez Alvina w wizji. Kto odpowie poprawnie na zagadkę (wskaże winnego przywołania) będzie mógł Bestię pokonać. Po wskazaniu wiedźmy jako winnej Bestia jest słabsza i łatwiejsza do pokonania.
O rly? Ja tam ratuję Abigail i mimo to na hardzie zabijam Bestię jednym ciosem, taka silna jest... :p
Jeśli dobrze kojarzę to chyba Flash podawał nawet statystyki Bestii w zależności od dokonanego wyboru (chyba w tabelce dołączonej do FCR są te informacje).Tak czy inaczej różnica może nie być odczuwalna jeśli uderza się Aardem aż się ogłuszy i dobija jednym ciosem ;)
Bzdura! Ja nie odczułem ŻADNEJ różnicy. Bestia padła bardzo szybko. Nawet nie zauważyłem, kiedy gryzła ziemię. Po za tym wieśniacy przeciwstawili się Bestii w walce, dlatego ona osłabła. Kiedy jednak Abigail z nami zostaje, wieśniacy są na nas wkurzeni, chcą naszej śmierci, chcą nas zdradzić, a więc Bestia staje się silniejsza. Proste i oczywiste.
 
Skazałem Abigail, bo gram po stronie Zakonu. Niezależnie od moralności, zakonnik musi słuchać kapłana Wiecznego Ognia, a poza tym przeciwstawiać się brudnym i krzywdzącym wobec ogółu czarom.
 
Cztery czy pięć razy uratowałem Abigail. Dziś oddałem ją wieśniakom...wiecie co? Cholerka dobrze mi z tym :] Mam cały czas uczucie, że słusznie postąpiłem ;) Ponad to, zapobiegłem rozlewowi krwi (a co to moja sprawa czy spalą wiedźmę czy nie? Grunt, że to nie ja wymierzę sprawiedliwość)
 
Wassup997 said:
Skazałem Abigail, bo gram po stronie Zakonu. Niezależnie od moralności, zakonnik musi słuchać kapłana Wiecznego Ognia, a poza tym przeciwstawiać się brudnym i krzywdzącym wobec ogółu czarom.
Fanatyczny upór i ślepota już nie jeden raz doprowadziły do katastrofy. Dla mnie to debilizm a nie zasady. Po za tym Geralt nie jest członkiem Zakonu.
 
Szukałem odpowiedzi na pytanie czy jeśli Abigail zginie to czy walka z bestią będzie łatwiejsza czy wręcz przeciwnie. Przeczytałem tak z 20 stron i muszę stwierdzić mam już dosyć (a bliżej prawdy wcale nie jestem). Wyrobiłem sobie natomiast zdanie co do całego problemu i chyba już wiem co napisać. Otóż, moi poprzednicy z tych 20 stron przetoczyli całkiem interesujące interpretacje wydarzeń, które miały miejsce na podgrodziu, wydarzeń które w dużej mierze miały miejsce przed naszym przybyciem do tego piekła na ziemi.Co mnie jednak zastanawia to fakt, że nikt (przynajmniej do momentu, w którym przestałem przeglądać wątek) nie stwierdził jednego podstawowego faktu. W tej misji brakuje dowodów pozwalających udowodnić komukolwiek działanie w złej woli. Tytułowa Wiedźma, Kapłan, Pasibrzuch, Kupiec i Strażnik - absolutnie wszystkie te postacie można osądzać o całkowite "skur***o" jak i oczyścić z jakichkolwiek win. Dlaczego? Ponieważ sądy owe są wysuwane na podstawie poszlak, domniemań i osobistego stosunku do tych postaci. Bo na czym innym mają się opierać, gdy brak dowodów? Nic dziwnego, że żadna z decyzji nie wydaje się być tak do końca dobrą, skoro zawsze zostaje miejsce na spekulacje (no a poza tym wieśniacy giną).W związku z tym pytanie "czy Abigail jest winna czy nie?" jest raczej nie do końca trafne, prawda? (bo skąd mamy to wiedzieć?) Poza tym "winna" czego? (Jeśli bycia narzędziem szatana i wodzeniem młodych (niewinnych) wiedźminów na pokuszenie to zdecydowanie!!!)Pytanie powinno raczej brzmieć "Sąd na Abi - ocalić, czy nie? I dlaczego?". Poza tym to sąd na Abigail a nie nad wioską i są tylko dwa wyjścia:1) zwymyślać wioskowych, pogrozić im mieczem(a jak) i rozgonić, 2) być "neutralnym" czyli zabrać swoje miecze, eliksiry i magiczne znaki i wyjść z piaskownicy. Nie ma wyboru, "wyrżnij wioskowych" albo "wyrżnij... znaczy "zabij Abigail". Albo zostawiamy ją stronniczym samozwańczym sędziom, dla których każda poszlaka to dowodów(rzecz, którą jak myślę, nikt cywilizowany by normalnie nie zaakceptował) albo ratujemy oskarżoną i działamy w myśl domniemania niewinności. To czy będziemy kierować się osobistymi pobudkami czy też jakimiś "wyższymi wartościami" to już nasza decyzja czy raczej wiedźmina, którego gramy (w końcu to RPG, nie?).A fakt, że później wszyscy i tak się na wiedźmina rzucają w dużej mierze wynika z jego umiejętności interpersonalnych i dyplomatycznych.
 
Wassup997 said:
Skazałem Abigail, bo gram po stronie Zakonu. Niezależnie od moralności, zakonnik musi słuchać kapłana Wiecznego Ognia, a poza tym przeciwstawiać się brudnym i krzywdzącym wobec ogółu czarom.
Dobrze gadasz! Za Zakon! Precz z plugawą magia i plugawymi elfami!
 
Skazałem ją na śmierć. Mimo, iż przedstawiła mi swoje argumenty w jaskini ;) Chociaż wcześniej ją uwalniałem, gdyż szkoda mi było dziewczyny.
 
Chire said:
Chire said:
Skazałem Abigail, bo gram po stronie Zakonu. Niezależnie od moralności, zakonnik musi słuchać kapłana Wiecznego Ognia, a poza tym przeciwstawiać się brudnym i krzywdzącym wobec ogółu czarom.
Dobrze gadasz! Za Zakon! Precz z plugawą magia i plugawymi elfami!
Zachowawczo i zapewne słusznie doszukuję się w tym ironii. Jednak wydaje mi się, że w Wiedźminie wybór konkretnego stronnictwa ma być w założeniu podyktowany wyznawaniem podobnych zasad co jego przedstawiciele, zarówno w szarości świata codziennego (wybory moralne), jak i w uniwersum Wieśka (m. in. stosunek do magii). Dlatego jedynym wolnym od "debilizmu" wyborem ma być, śladem książkowego Geralta, neutralność.
Chire said:
Chire said:
Skazałem Abigail, bo gram po stronie Zakonu. Niezależnie od moralności, zakonnik musi słuchać kapłana Wiecznego Ognia, a poza tym przeciwstawiać się brudnym i krzywdzącym wobec ogółu czarom.
Fanatyczny upór i ślepota już nie jeden raz doprowadziły do katastrofy. Dla mnie to debilizm a nie zasady. Po za tym Geralt nie jest członkiem Zakonu.
:)
 
Nie wiem, czy ktoś odpowie i w jakim czasie, ani też czy padło takie pytanie, ale skoro według red'ów wiedźma jest winna to:
Dlaczego po jej wydaniu guślarka w IV akcie mówi nam, że mamy krew niewinnej osoby na rękach, a tą osobą jest właśnie Abigail?
Ciekawe jest też to, że:
Przy powyższym wyborze guślarka żyje, a przy uratowaniu Abigail umiera zeszłej zimy (czyli jeszcze przed wydarzeniami z I aktu i naszą decyzją).Trochę to nierealne.
 
@MarianMoim skromnym zdaniem:1.
Może Guślarka nie ma pełnej wiedzy o tym co się działo? Skąd wie, że Abigail zginęła? Nie była jakąś ważną personą w wiedźmińskim świecie. Może ją znała i wyraża tak swój żal i rozgoryczenie? Może nawet uważała tak naprawdę ale nie znała prawdziwych motywów Abigail?
2.
Może Abigail pozbyła się niechcianej konkurencji a jednym czy dwoma rytualikami zmieniła nieco wspomnienia mieszkańców co do czasu zgonu Guślarki. Chociaż bardziej prawdopodobne jest to, że to tylko zwykły wybieg developerów bo w końcu kogoś musieli dać do chaty po spaleniu Abigail.
 
Doceniam twoje zdanie, ale
Guślarka nie wyglądała ani trochę na rozgoryczoną, zwłaszcza opierając się na jednej z Twojej teorii o tym, że była dla Abigail "konkurencją", więc jej śmierć nie powinna mieć na to wpływu, poza tym wątpię, aby "czarcia kochanica" dopuściła się kolejnych zbrodni. Co prawda napisałeś coś o jej ukrytych, nieznanych intencjach wobec guślarki, jest to możliwe, jednak trudno dać wiarę domysłom, równie dobrze mogłyby nawzajem otwarcie rywalizować, a nie przeszkodziłoby to jednej z nich do powiedzenia Geraltowi czym "zawinił".Teraz wszystkie nasze teorie mogą sobie "popływać", ponieważ Pani Jeziora również mówi o tej krwi niewinnych, a ponieważ jest to powód, aby klątwa nie została przełamana - to musi być prawda. Geralt postępując zgodnie z kodeksem jest uznany za winnego. Sugerując się zdaniem red'ów Abigail również jest winna, więc określenie "krew niewinnych" jest nieco absurdalne i sprzeczne.Wygląda to tak: wybieramy mniejsze zło i jesteśmy szczęśliwi (choć możemy mieć wątpliwości), bierzemy większe zło i zostajemy uznani za winnych lub nie pomagamy mniejszemu, a większemu wymierzamy sprawiedliwość i (co dziwne) również jesteśmy winnymi niesłusznego wyboru.
Pozostaję przy opcji, że Abigail nieznacznie pośredniczyła w rozwojach wypadków i nie miała na nie wpływu, gdyż nie ona była ich przyczyną. Jest winna, ale w pełni zasługuje na ułaskawienie.
 
Wychodzi na to, że z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Tak czy tak robimy źle. Ja przy pierwszych dwóch przejściach uwalniałem Abigail ale za trzecim trochę wbrew sobie skazałem ją, żeby zobaczyć jakie będą tego konsekwencje. Po tym co wtedy zobaczyłem (a raczej usłyszałem) wątpię żebym przy kolejnych przejściach ją uwolnił.Rozmowę z Panią Jeziora albo przegapiłem albo zapomniałem :p Być może są jakieś okoliczności łagodzące, o których po prostu nie wiemy - w końcu Geralt nie jest wszechwiedzący a mieszkańcy Podgrodzia łącznie z Abigail jakoś niespecjalnie się zwierzali ze wszystkiego.
 
. A pamiętacie może ten kociołek nad którym znajdujemy Abigeil i to co nam wtedy powiedziała? Dla ludobójców "druga szansa" nie powinna istnieć. ).
Abigail przygotowywała te czary z zamiarem wykorzystania ich we własnej obronie, przynajniej na to wskazują okoliczności.
 
Ostatnio jak przechodziłem Wiedźmina ta decyzja sprawiła mi nie lada problem. Bodajże w IV akcie mamy przestawioną cut scenkę na temat naszej decyzji z podgrodzia, pozwolę sobie umieścić tutaj oba wybory:

Wydanie Abigail
W tej decyzji Geralt dobrze prawi, że nie powinien wyręczać stróżów prawa i nie bawić się w błędnego rycerza, zgadzam się z tym w 100%. Ale na końcu mówi, że może trzeba było zrobić wyjątek, to pozostawia niedosyt.

Ocalenie Abigail
Zawsze jak przechodziłem Wiedźmina to wybierałem tą decyzję, ponieważ sądzę, że wieśniacy są winni. Handel dziećmi z salamandrą, gwałt i morderstwo. Abigail się tylko broniła przed fanatykami i zarabiała pieniądze sprzedając trucizny itp, ponieważ taką miała pracę. Jako ciekawostkę powiem, że Carmen (burdelmama w Klasztornej) jest córką Wielebnego. Kiedy Carmen zaszła w ciąże to nasz świętobliwy kapłan wiecznego ognia wyrzucił ją z domu.
 
Z dwojga złego lepiej pozwolić żyć Abigail, żadna ze stron nie jest niewinna, a skoro już jesteśmy zmuszeni do wyboru to jest to mniejsze zło.
 
Według mnie Abigail winna była z powodu takiego, że kiedy odpowie się na zagadkę "demona alzura" demon traci część swojej mocy. Ja odpowiadając, że Abigail jest winna walnąłem Bestię ardem(który był na 1 poziomie miał tylko brązowe ulepszenie, które daje szansę na ogłuszenie, żeby nie było grałem z modem na poziomie wiedźmin), który od razu ogłuszył Bestię i dobiłem ją. Walka trwała kilka sekund potem zabiłem też wieśniaków. Jednak później w IV akcie Pani Jeziora powiedziała, że mam na rękach krew niewinnych, a dokładnie wróżbitki Abigail.
 
Top Bottom