Szukałem odpowiedzi na pytanie czy jeśli Abigail zginie to czy walka z bestią będzie łatwiejsza czy wręcz przeciwnie. Przeczytałem tak z 20 stron i muszę stwierdzić mam już dosyć (a bliżej prawdy wcale nie jestem). Wyrobiłem sobie natomiast zdanie co do całego problemu i chyba już wiem co napisać. Otóż, moi poprzednicy z tych 20 stron przetoczyli całkiem interesujące interpretacje wydarzeń, które miały miejsce na podgrodziu, wydarzeń które w dużej mierze miały miejsce przed naszym przybyciem do tego piekła na ziemi.Co mnie jednak zastanawia to fakt, że nikt (przynajmniej do momentu, w którym przestałem przeglądać wątek) nie stwierdził jednego podstawowego faktu. W tej misji brakuje dowodów pozwalających udowodnić komukolwiek działanie w złej woli. Tytułowa Wiedźma, Kapłan, Pasibrzuch, Kupiec i Strażnik - absolutnie wszystkie te postacie można osądzać o całkowite "skur***o" jak i oczyścić z jakichkolwiek win. Dlaczego? Ponieważ sądy owe są wysuwane na podstawie poszlak, domniemań i osobistego stosunku do tych postaci. Bo na czym innym mają się opierać, gdy brak dowodów? Nic dziwnego, że żadna z decyzji nie wydaje się być tak do końca dobrą, skoro zawsze zostaje miejsce na spekulacje (no a poza tym wieśniacy giną).W związku z tym pytanie "czy Abigail jest winna czy nie?" jest raczej nie do końca trafne, prawda? (bo skąd mamy to wiedzieć?) Poza tym "winna" czego? (Jeśli bycia narzędziem szatana i wodzeniem młodych (niewinnych) wiedźminów na pokuszenie to zdecydowanie!!!)Pytanie powinno raczej brzmieć "Sąd na Abi - ocalić, czy nie? I dlaczego?". Poza tym to sąd na Abigail a nie nad wioską i są tylko dwa wyjścia:1) zwymyślać wioskowych, pogrozić im mieczem(a jak) i rozgonić, 2) być "neutralnym" czyli zabrać swoje miecze, eliksiry i magiczne znaki i wyjść z piaskownicy. Nie ma wyboru, "wyrżnij wioskowych" albo "wyrżnij... znaczy "zabij Abigail". Albo zostawiamy ją stronniczym samozwańczym sędziom, dla których każda poszlaka to dowodów(rzecz, którą jak myślę, nikt cywilizowany by normalnie nie zaakceptował) albo ratujemy oskarżoną i działamy w myśl domniemania niewinności. To czy będziemy kierować się osobistymi pobudkami czy też jakimiś "wyższymi wartościami" to już nasza decyzja czy raczej wiedźmina, którego gramy (w końcu to RPG, nie?).A fakt, że później wszyscy i tak się na wiedźmina rzucają w dużej mierze wynika z jego umiejętności interpersonalnych i dyplomatycznych.