Zakonczenie pierwszego aktu i sad nad Abigail byl momentem w ktorym pokochalem ta gre
.Dowodem na to ze wszystkie wylane slowa o moralnej szarosci i trudnych wyborach nie byly tylko zgrabna kampania.A slowa Geralta wgniotly mnie kompletnie w fotel,o gesiej skurce nie wspominajac.Ale do rzeczy.Wedlug mnie,kwestia latwosci walki nie musi do konca byc zwiazana z wina/niewinnoscia Abi.Mysle ze ilosc wiesniakow mogla miec tutaj niemale znaczenie.Moim zdaniem wine za pojawienie sie bestii ponosza...oni wszyscy.Z Abi wlacznie.Wielebny ponad wszelka watpliwosc bral udzial w handlu dziecmi,a jest to bodaj najwieksza ze zbrodni popelnionych w wiosce i w dodatku - na co chcialbym zwrocic uwage - ta o ktora Abi w zadnym wypadku posadzic nie mozna.Nie ma z nia nic wspolnego,a przynajmniej nie ma na to nawet skrawka dowodu.Ale ona miala swoj udzial w niegodziwosciach ktore dzialy sie w Podgrodziu.Co do tego nie mam watpliwosci.Zreszta,tak nawiasem mowiac,bestie zabilem za pierwszym razem bez wiekszych problemow (na normalnym poziomie trudnosci).Ostatecznie,uratowalem dziewczyne.Mialem watpliwosci dotyczace Oda i Mikula.W glosie Oda rzeczywiscie byla rozpacz (i chciwosc >.


