Cóż... tak naprawdę wszystkie te podejrzenia i wnioski co do poszczególnych postaci (Wielebny, Mikul, Harem, Odo itd itp) to poszlaki. Więcej, ich prawdziwości nijak nie da się stwierdzić, to tylko spekulacje. Toteż zostaje nam sugerować się innymi aspektami "podejrzanych". Cóż... Abigail na pewno święta nie jest, ale nie jest też złym człowiekiem. W końcu chciała nam pomóc rozwiązać sprawę bestii, zajęła się Alvinem (przy czym nie zrobiła z niego bezmyślnego zombii)... Jak mówię, bez grzechu ona nie jest, wykorzystuje pewne skrajne metody aby osiągnąć cel (vide puszczenie się z Geraltem - ale to też tak naprawdę spekulacja), ale nie ma powodu aby szkodzić innym ludziom. Zaś reszta wieśniaków i mieszczuchów bez dwu zdań jest zafajdanymi hipokrytami. Dają sobą kierować uprzedzeniom i bezpodstawnym obawom. Objawia się to choćby w traktowaniu Geralta jak śmiecia i wyrzutka, ale jak przychodzi co do czego to "Ratuj nas Panie Wiedźmin", a jak wiedźmin już nas uratuje to jeszcze go oszwabimy, powiemy że jest zasranym skąpcem i nie ratuje świata charytatywnie, a potem znowu traktujemy jak gówno na bucie(vide Odo). Wielebny też nie lepszy, płonie świętym ogniem wydając osądy na wszystko czego nie rozumie... Zwykłe ludzkie - pardon my french - skurwysyństwo spowodowane głupotą, oraz hipokryzja spowodowana obawą przed własną osobowością (której wszyscy w głębi siebie jesteśmy świadomi i której się wstydzimy) i uczynkami. Podsumowując, nie ma w grze żadnych PEWNYCH dowodów przemawiających za winą lub niewinnością, ale biorąc pod uwagę to co napisałem wcześniej (i to czego każdy gracz na pewno doświadczył) nasuwa się prosty wniosek: Nie mamy powodów aby nie wierzyć Abigail. Za to mamy masę powodów aby nie wierzyć reszcie społeczeństwa tej wiochy. A jak ktoś miał wątpliwości, co do tej decyzji, to może się o jej słuszności upewnić już po jej podjęciu. W końcu wieśniacy na czele z bogobojnym, uczciwym i sprawiedliwym Wielebnym, chcieli sfajczyć Abigail i zabić nas samych. Gdzie tu dobroć, litość i sprawiedliwość, której tak pełno w ich soczystych wypowiedziach?Toteż w mojej grze wieśniacy gryzą piach, Abigal (która potrafiła podziękować za pomoc - wieśniacy nie umieli się na to zdobyć - kolejny argument przemawiający za trafnością tej decyzji) żyje.Swoją drogą zauważcie ile pracy i pomyślunku wymagało stworzenie tak trudnego, a zarazem realistycznego i życiowego, dylematu moralnego, nad którym tyle już tu debatujemy... Należą się gromkie brawa dla twórców tej gry... Ja tylko życzę sobie, i wam także, aby gra przedstawiała ten sam poziom dalej (jako, że jestem dopiero w drugim akcie).