Saga Baldur's Gate

+

Twoja ulubiona część cyklu to?

  • Baldur's Gate

    Votes: 4 13.3%
  • Baldur's Gate II: Shadows of Amn

    Votes: 15 50.0%
  • Baldur's Gate: Dark Alliance

    Votes: 0 0.0%
  • Baldur's Gate: Dark Alliance 2

    Votes: 0 0.0%
  • Baldur's Gate: Siege of Dragonspear

    Votes: 0 0.0%
  • Czekam na Baldur's Gate III

    Votes: 11 36.7%

  • Total voters
    30

Rip.
Wielka szkoda. Swen nie mówi o tym wprost - ale podejrzewam, że ma to związek z Hasbro, będącym właścicielem WotC i licencji D&D - Ostatnio publikowano ostre wypowiedzi szefa Larian o zwolnieniach w branży, dosłownie nazywał wydawców idiotami. Wcześniej mówił z kolei o tym, że wszyscy stamtąd, którzy kolaborowali ze studiem i asystowali w tworzeniu gry zostali zwolnieni. Cóż.

Przykre, BG3 to wspaniała baza pod więcej zawartości. Ale z drugiej strony Larianom zostaje większa niezależność i praca nad własnym IP. Divinity to już dobrze zakorzeniona w świadomości graczy marka. Trzecia część może być dla serii tym, czym dla Wiedźminów był Dziki Gon - czyli ukoronowaniem dotychczasowych doświadczeń, BG w to włączywszy.

Edit:

Mniej niż 24h temu exec z Hasbro się wypowiadał tak:


Brak słów. Oczywiście, że im się oczy dolarami zaświeciły i poszło o licencję. Ehhh.
 
Zdecydowanie jestem zainteresowany D:OS 3, ale miną długie lata, zanim ten projekt ujrzy światło dzienne. Nie został jeszcze oficjalnie zapowiedziany, zapewne mówimy zatem o perspektywie czasowej 2028-2030. Przygnębiający jest zatem fakt, że BG3 nie otrzyma żadnego dodatku, bo to straszne marnotrawstwo potencjału. Nie chodzi nawet o bezpośrednią kontynuację historii z podstawki (co mogłoby być bardzo trudne i czasochłonne w realizacji), ale np. o całkowicie nową, niezależną kampanię fabularną wykorzystującą stworzone przez twórców fundamenty systemowe. Mogliby się w takim układzie skupić stricte na stworzeniu czegoś nowego i świeżego, ale bez konieczności wynajdywania koła na nowo.

Larian jak najbardziej ma szansę na sukces ze swoimi nowymi projektami, jakiekolwiek by one nie były, bo wyrobili sobie już renomę. Nie jest jednak też tak, że fani BG kupią każdą nową grę Lariana z automatu, gdyż siła marki, a w zasadzie dwóch marek (DnD i BG) ma znaczenie. Powtórzenie sukcesu finansowego BG3 z inną marką łatwym zadaniem nie będzie. Wszystko oczywiście możliwe, ale po prostu trudne.

Tak czy siak, uważam, że my - jako gracze, konsumenci - coś tracimy w perspektywie najbliższych kilku lat :(. Trochę tak, jakby Larian wchodził w letarg na dłuższy czas. Oczywiście będą sobie wewnętrznie pracować nad czymś nowym, ale z tej perspektywy konsumenckiej na ten moment niejako "znikają", bo produkcja zupełnie nowej gry to przecież kompletnie inna skala niż produkcja dodatku/DLC.
 
Jeszcze jeden update:

Larian Started Work on Baldur's Gate 3 DLC, Then Canceled It: 'The Studio Was Elated' - IGN

Because of all the success the obvious thing would have been to do a DLC, so we started on one. We started even thinking about BG4," Vincke says. "But we hadn’t really had closure on BG3 yet and just to jump forward on something new felt wrong. We had also spent a whole bunch of time converting the system into a video game and we wanted to do new things. There are a lot of constraints on making D&D, and 5th Edition is not an easy system to put into a video game. We had all these ideas of new combat we wanted to try out and they were not compatible."
Dodatek wydawał się logicznym następnym krokiem, więc zaczęto nad nim wstępne prace. Twórcy czuli jednak, że nie domknęli wszystkiego w podstawowej grze, więc w pierwszej kolejności skupiono się na łataniu i dodawaniu drobniejszej zawartości. Jednocześnie mieli mnóstwo pomysłów, skoro już udało im się przekonwertować system papierowy na grę wideo, ale byli nim również ograniczeni.
' came back and I told the team, ‘You know we’re not going to do it. We’re going to shift around and we’re going to start doing these other things that we talked about, that we planned on doing before we started on BG3.’ Those were always the plans for afterward, we have two games that we want to make, and we have lots of concepts. So let’s just have closure on BG3, it’s been great. We’ve done our job. It’s a story with a beginning, a middle, and an end. So let’s pass the torch to another studio to pick up this incredible legacy."
Zaznaczyłem, ale jest to słabo widoczne, najbardziej interesujący fragment wypowiedzi - mianowicie Larian ma w planach dwie gry, co w kontekście późniejszej informacji jest dosyć istotne.
It was more routine work than actually being excited. Now we have the excitement back in the room and that’s a big important thing.”

Swen mówi także, że następną grą NIE będzie Divinity, oraz że (o zgrozo) postaci wymyślone na potrzeby BG3 są teraz w rękach WotC.
Wnioski każdy wyciągnie sobie sam. Hasbro i Wizards of the Coast mają kiepską reputację wśród fanów wydawanych przez nich marek, więc łatwo zrzucić na nich winę i powiedzieć, że Larianom brakło serducha do jakiejkolwiek formy kontynuacji BG3 między innymi przez ich ingerencję - a że po sukcesie gry chcieli większego kawałka ciasta, to akurat nie ma wątpliwości.
Prawda pewnie leży gdzieś po środku.
Mi osobiście ostre i rzucone przy różnych okazjach słowa Vinckego wydają się nieprzypadkowe, ale jednocześnie uważam to wyłącznie za część całej historii.

Czego by Larian w przyszłości nie wydał, to sukces mają praktycznie gwarantowany. Po premierze Baldura są nowym posterboyem graczy - takim, jakim kiedyś byli REDzi - i jest to w pełni zasłużone. Patrząc po nastrojach w sieci ludzie są rozgoryczeni, ale jednocześnie żartobliwie zbroją się na trzecią część Divinity. Trzecie Wrota Baldura ściągnęły do siebie rzeszę odbiorców z bardzo różnych grup, również takich, którzy nie mieli wcześniej żadnej relacji z gatunkiem, albo z marką i często odnosi się wrażenie, że to Larian zyskał fanów - a nie D&D, co bardzo dobrze wróży na przyszłość.

Sam po przespaniu się z tymi wieściami uważam, że więcej jest tu pozytywów, niż negatywów. Firma jest kreatywnie wolna, niezwiązana ani potencjalnie bolesną współpracą z odklejonym wydawcą, ani systemem, który ma określone ograniczenia. Do tego nakręcają ich nowe wyzwania i olbrzymie ambicje. Sven zapowiada Jedno RPG, by Wszystkimi Rządzić, natomiast kolejna gra ma być dopiero krokiem w tym kierunku i liczą, że do momentu pracy nad ich opus magnum technologia nadgoni.
Pozostaje zatem trzymać kciuki i cierpliwie czekać na wieści, bo jak mało kiedy, na pewno będzie warto.
 
Szincza said:
Sven mówi także, że następną grą NIE będzie Divinity

To akurat fajnie, bo ja się od serii Divinity odbiłem przez, moim zdaniem, płytki i generyczny setting.
Gdyby natomiast Larian zabrał się za Warhammera Fantasy albo Świat Mroku...
 
Łejezu.

No to zagrałem w BG3, po powtórce z EE BG1 i 2.

To jest fajna gra. Na początku byłem oczarowany. Pierwszy akt był przecudowny.
Ale jednak im dalej w las, tym jakoś tak słabiej.

Najpierw plusy.

Turowa walka wymiata, jest świetnie zaprojektowana i dla mnie stanowi wielki skok wzwyż ponad nudnym systemem aktywnej pauzy.
Klimat, dialogi i kontekstowe wykorzystanie umiejętności, ogólne wrażenie brania udziału w sesji RPG - to jest super.
Narratorka jest również genialnym pomysłem, wprowadzającym nastrój.
No i na koniec, bardzo mi się podoba dość mroczne podejście do Forgotten Realms, na samym początku mamy sporo horroru, co nie jest typowe dla tego settingu.

Ale jednak:

Rażący brak informacji dla gracza, co właściwie robi podczas opcji dialogowych ("znalazłem jakieś żelazo w Podmroku, masz" - i nie ma żadnej informacji który to przedmiot). Regularnie podczas rozgrywki odpalałem wyszukiwarkę, żeby zrozumieć o czym rozmawiam obecnie z NPCem, myśląc że czegoś nie zapamiętałem, ale okazywało się że nie, po prostu tej informacji nie było - gra odnosi się w dialogach do rzeczy, które wcześniej nie zostały zakomunikowane postaci gracza.

Bugi interfejsu, który raz wyświetla parametry przedmiotów dla wybranej postaci, a raz dla tej, która posiada dany przedmiot.

Dość nędzna główna linia fabularna:
Jesteś zarażony larwą Illithida, ale hej, nie taką normalną tylko MAGICZNĄ. No dajcie spokój.
Naprawdę miałem nadzieję. że to będzie zwykła larwa, a po pozbyciu się jej historia potoczy się dalej.

No i, nie dograłem za daleko. Jestem w Shadowcursed Lands i gra mnie zwyczajnie znudziła i zirytowała mnogością bugów, czy też QOL usprawnień - towarzysze niepotrafiący obejść kałuż z kwasem czy też ognia skutecznie wybijają z immersji.

Wrócę do gry, ale na teraz, to chyba powinna zostać jeszcze z rok w early access.
 

Yngh

Forum veteran
Sweet summer child, Ty jeszcze nic nie wiesz :D. Nie wymyślaj sobie własnej fabuły, skoro póki co nie znasz za dobrze tej stworzonej przez twórców ;). Zaufaj MG :D.

Gra wcale nie jest jakoś bardzo zabugowana jak na tak rozbudowany tytuł, a patrząc po tym, co piszesz, to po prostu jeszcze nie przyzwyczaiłeś się w pełni do niektórych jej aspektów. Krótka przerwa na uspokojenie, git gud jak w Soulsach i będzie dobrze :p.
 
Czemu hurr durr? Yngh Ci dosyć konkretnie napisał, że warto jednak poznać całą fabułę, zanim się ją oceni, bo na razie nie jesteś nawet w połowie (o wątkach pobocznych towarzyszy nawet nie wspomnę), a już uważasz, że wiesz, co będzie, i to krytykujesz. A może najpierw sprawdź? Dziwny zarzut, przyznam.
Pomijam, że oceniasz negatywnie, bo myślałeś, że to będzie coś innego. Trochę tak, jakby rzucić LotRa w 1/3, bo myślałeś, że oni wszyscy od razu zawiozą ten pierścień na smoku, a jednak nie, 1/10.

Co do bugów, to przydałby się jakiś przykład na tę mnogość - póki co nie podoba Ci się, że nie wiesz, czego dotyczą dialogi; w 99% przypadków lektura opisu itemów pozwala wyeliminować te „bugi”. Gra jest potężnie rozbudowana i promuje granie z czytaniem i włażeniem wszędzie, i rozmawianiem z każdym. Można tego nie lubić, ale żeby bug?
Zgłaszasz jeszcze, że opisy itemów nie pasują do postaci, hm, nic podobnego nie kojarzę, to trudno powiedzieć, z czego to wynika.
A postaciami trzeba sterować - oczekiwanie, że zrobią robotę za Ciebie i będą wszystko niedobre same omijać, to troszkę lenistwo ;p No kto tu jest graczem, one czy Ty? ;)

Ogólnie co kto lubi, nie musi się wszystko wszystkim podobać, wiadomo. Na tle samych superlatyw Twoja opinia się mocno wyróżnia, to na pewno.
 
A postaciami trzeba sterować - oczekiwanie, że zrobią robotę za Ciebie i będą wszystko niedobre same omijać, to troszkę lenistwo ;p No kto tu jest graczem, one czy Ty? ;)
To w Original Sin towarzysze w miare sprawnie potrafili sami omijac pulapki i kaluze, a tutaj juz trzeba sterowac pojedynczo? Niezly downgrade.
 
To w Original Sin towarzysze w miare sprawnie potrafili sami omijac pulapki i kaluze, a tutaj juz trzeba sterowac pojedynczo? Niezly downgrade.
Jeszcze większy jest wtedy, jak zaczyna się walka - jak nie polecisz postaciom, żeby walczyły, to one nie walczą, tylko stoją. Wiem, trudno to sobie wyobrazić, ale naprawdę trzeba klikać, żeby one walczyły. Jakby to była rola gracza, żeby sterować. Straszne.
 
No jest tu lekka niekonsekwencja przy pułapkach i przeszkodach środowiskowych - w kwas czy ogień postać sama nie wejdzie, bo domyślnie gra zakłada, że nie chcesz, by przyjęła obrażenia - ale w pułapkę, nawet po wykryciu, wlezie bez zastanowienia. Generalnie gra nie premiuje bezmyślnego parcia do przodu - jak się wchodzi do lochu, czy podziemi, to wręcz należy się spodziewać pułapek i trzymać łotrzyka na szpicy. Porównania z Divinity są w tej kwestii o tyle bezsensowne, że system D&D rządzi się swoimi zasadami, które BG3 dosyć wiernie przenosi - na dobre i na złe w sumie.

Co do zarzutów do fabuły, to nie wiem czy sam fakt, że nie zmierza w pożądanym, albo przewidywanym przez kogoś kierunku zasługuje na to, by określać ją „nędzną” - zwłaszcza, że tu akurat wszystko się pięknie spina i jest wyjaśnione. Z drugiej strony, jak się próbuje to wszystko logicznie połączyć w kontekście linii czasowej, to ilość nakładających się wydarzeń prowadzących do tego, że postać gracza ostatecznie wylądowała na nautolidzie nie do końca ma sens. Nie chce się zagłębiać w szczegóły z uwagi na spoilery, natomiast dopiero postać Dark Urge tak naprawdę uzupełnia dużo wiedzy w tym zakresie - a grając zwykłym Tavem po prostu nas te fakty omijają.

Szkoda tych bugów jednak. Ja jestem zdania, że już po launchu BG3 było bardziej dopracowane, niż wiele tytułów AAA na premierę, a teraz to w ogóle jest miód. Ale równie dobrze mógłbym tu wbić z butami i napisać: U MNIE DZIAŁA. W sensie - nie stanowiło by to jakiegoś wartościowego wkładu w dyskusję. Samemu mi się ostatnio udało niejako „zepsuć” narrację gry odmową przyjęcia do drużyny Shadowheart i również następowały w tej rozgrywce odniesienia do rzeczy, które nie miały prawa się (jeszcze) wydarzyć, więc nie będę się zapierał, że to niemożliwe - a nawet chętnie porównam doświadczenia i poczytam przykłady, co tam się popsuło.
 
Jeszcze większy jest wtedy, jak zaczyna się walka - jak nie polecisz postaciom, żeby walczyły, to one nie walczą, tylko stoją. Wiem, trudno to sobie wyobrazić, ale naprawdę trzeba klikać, żeby one walczyły. Jakby to była rola gracza, żeby sterować. Straszne.
Nie śmieszkuj. Po prostu dziwnym jest to, że ich najlepsza gra ever, a jakimś cudem towarzysze nie umieją pułapek omijać.
I co? Muszę podczas eksploracji przełączać się na każdego z osobna, i klikać by przeszli obok kałuży kwasu?
To ci się normalne wydaje?
Ja rozumiem że gierka ci się podobała, ale jak nie masz nic sensownego by napisać w jej obronie, to może nie próbuj.
 
Ale taka jest konwencja tej gry, dokładniej to zresztą Szincza opisał. Jak chcesz przykładać miarę „normalne” do gier komputerowych? Normalne to takie, w których jest, jak Ty chcesz?
Biegasz w kawałkach metalu z łukiem i strzelasz do dziwnych stworów, normalne Ci się to wydaje? ;)
Przepraszam, że reaguję sarkazmem na krytykę, w której podciągasz swoją subiektywną perspektywę na to, jak co powinno - Twoim zdaniem - wyglądać, do rangi obiektywnej racji.
 
Z pułapkami jak widzę to jest powszechnie podnoszony problem i faktycznie wydaje się to być głupio zrobione. Jedynym proponowanym rozwiązaniem jest błyskawiczne przełączenie się w tryb turowy po zauważeniu zagrożenia, co powinno zatrzymać ruch drużyny. Nie bardzo też wiem, jakież to zasady i reguły nakazują kontynuowanie ruchu po tym, gdy pułapka została wykryta, bo według zasad ruch możesz przerwać w każdej chwili i dzielić go między akcjami. Może są jakieś mody? Na Nexusie nie widzę.
 
Jedynym proponowanym rozwiązaniem jest błyskawiczne przełączenie się w tryb turowy po zauważeniu zagrożenia, co powinno zatrzymać ruch drużyny.
Albo to, albo po wykryciu jednej pułapki, albo nacięciu się na niewykrytą, po prostu odpięcie łotrzyka od drużyny i szybki rekonesans.

Faktycznym mankamentem jest tu fakt, że przy połączonej drużynie z postacią rozbrajającą pułapki na szpicy czasami pozostali towarzysze ją, z niewiadomych przyczyn, wymijają - często gęsto wchodząc w akurat rozbrajaną pułapkę.

To jest oczywiście marginalny zarzut, totalnie niewart kruszenia kopii. Ucząc się gry jesteś w stanie uniknąć takich sytuacji bez większych problemów. No ale czasami się człowiek zamyśli, albo pospieszy i jest klops. Łatwo odwracalny, ale wciąż.
 
Ale taka jest konwencja tej gry, dokładniej to zresztą Szincza opisał.
No ale nie bez powodu ta gra jest nazywana żartobliwie Divinity Original SIn 3.
Dziwi więc że gra która ma takie same mechaniki jak DoS, nagle w tej kwestii zmienia to kompletnie.
 
No ale nie bez powodu ta gra jest nazywana żartobliwie Divinity Original SIn 3.
Dziwi więc że gra która ma takie same mechaniki jak DoS, nagle w tej kwestii zmienia to kompletnie.
Eeee, co?
Nikt, kto w grę faktycznie zagrał jej tak nie nazywa.
 

Yngh

Forum veteran
Żartobliwie to może i tak. Gra jest bardziej podobna do D:OS 2 niż do BG2. Dużo jest tu oczywiście elementów z DnD, ale ogólna konstrukcja gry jest zbliżona do D:OS 2 (choć nie identyczna).
 
Żartobliwie to może i tak. Gra jest bardziej podobna do D:OS 2 niż do BG2. Dużo jest tu oczywiście elementów z DnD, ale ogólna konstrukcja gry jest zbliżona do D:OS 2 (choć nie identyczna).
Izometryczny widok i turowy tryb walki to są te główne wspólne elementy. Może jeszcze bym dorzucił reaktywność i to sprzężenie mechaniczne gry z narracją. Ale jak się przestanie na to patrzeć powierzchownie, to różnic jest od groma i mechanicznie się te gry znacznie różnią, z uwagi właśnie na adaptację D&D. Przed premierą sam sobie tak żartowałem, ale po zagraniu uważam to określenie za bardzo „na wyrost”.
 

Yngh

Forum veteran
Jako iż grałem w BG3 zaraz po D:OS 2, przejście było gładziutkie właśnie z uwagi na podobieństwa. Konstrukcja mapy, podejście do eksploracji, dość otwarta struktura zadań (nastawionych na cel, pozwalających, a wręcz zachęcających do improwizacji) itp. Po prostu od razu widać i czuć, że to gra Lariana - ich styl. Natomiast dla mnie najbardziej dostrzegalną różnicą jest zdecydowanie wprowadzenie przerywników filmowych w BG3. W przeciwieństwie do D:OS 2, dialogi w BG3 przypominają to co jest spotykane w Wiedźminie czy grach BioWare, a nie starych izometrykach.
 
Top Bottom