Udało mi się przejść Baldurs Gate 3 i to nawet z pewną przyjemnością. Można powiedzieć, że nawet dwa razy. W moim odczuciu od innych podobnych turówek takich jak Jagged Alliance 3, Wartales czy Divinity 2 wyróżnia tę grę przede wszystkim jakość produkcji, jeśli chodzi o cutscenki, i dialogi, w tym implementację rzutu kostką praktycznie w każdym dialogu. Problem w tym, że nawet najbardziej drastyczne wybory nie maja aż tak ogromnego wpływu na samo zakończenie gry, głownie chodzi o to, że niezależnie od wyborów właściwa fabuła tak czy siak przesuwa się pomiędzy tymi samymi lokacjami a finałowy akt zasadniczo przebiega zawsze tymi samymi torami, kończąc się tą samą walką, choć jasne są tam pewne iteracje. Nawet gry takie jak Fallout New Vegas, Cyberpunk (czyli action rpgi, gdzie o to trudniej), nie wspominając o części starych izometerycznych rpgów finał gry miały dużo lepszy jeśli chodzi o ich różnorodność.


