Usz, usz, zmuszasz mnie do wysiłku intelektualnego.
Omatko, nie mam normalnego programu pod ręką, ale zaraz sobie wyłuskam z neta.
Voila:
Nauka i wyobraźnia w Dysfunkcji rzeczywistości - o Hamiltonie, trafiłam trochę z przypadku, takse było, prowadzący był ewidentnie nierozgrzany i zapamiętałam głównie "
yyyyyyy" z całej prelekcji, potem były
Czynniki strachu z części o Horrorze i Grozie, ale nie dowiedziałam się niczego, czego bym już nie wiedziała, więc jakoś tak ogólnie zniesmaczona poziomem, oraz wcześniejszym półtoragodzinnym staniem w kolejce po odbiór akredytacji, wzięłam i się zwinęłam do domu
W piątek za to zaspałam na ASa, a potem jakoś się zaplątałam w czynności domowe rozmaite i wylądowałam dopiero o 15 na
Zbrodni doskonałej (znów horror i groza) - nawet ciekawe, choć Gower mnie denerwował sącząc do ucha informację, że na Avangardzie było lepsze

Potem zajrzałam na spotkanie z Dominiką Oramus, ale było drętwo, więc się przemieściłam na Ćwieka i jego opowieść o Comic-Conie - facet jest niesamowitym szołmenem i bawiłam się świetnie, choć nieco niekomfortowo, bo tłum był dziki.
O 18 wybrałam się na
Rozmowę o końcu świata - Inglot zdecydowanie jest katastrofistą, ale był uroczo gburowaty w stosunku do głosów z sali i też się świetnie bawiłam.
Nastąpiła przerwa na piwo czy tam inne napoje, a o 21 zabrałam się z towarzystwem na
Seks w cRPG i na tym zakończyłam piątek na Polconie.
Sobotę zaczęłam od
Miasta po resecie o 12, przerwy na śniadanie w towarzystwie Sylvina z dziewczyną i Gowera, a potem w nadziei, że jednak uda mi się dotrzymać obietnicy i wyrwać ten autograf od ASa trafiliśmy na panel
Zadebiutować w Nowej Fantastyce. Nadzieje były płonne Sapkowski nie przyszedł, ale sam panel umiarkowanie interesujący. O 15
Zło i jego źródła w horrorze literackim i filmowym - zapowiadało się nieco mizernie, ale potem panowie się rozkręcili (Orbitowski jest git

),
Kontrowersje wokół nagrody Zajdla były, no cóż, kontrowersyjne,
Postępy w Lemologii już mniej, ale Orliński zgubił notatki i był uroczo podenerwowany. Co nie zmienia faktu, że mówił interesujące rzeczy.
A dalej to nie pamiętam
