W którym miejscu usprawiedliwiam jego chamstwo? W którym miejscu usprawiedliwiam jego chamstwo tym, że umowa to czy tamto?
Oraz w którym miejscu pochwalam usprawiedliwianie się przez niego jakimkolwiek czynnikiem, kiedy zachowuje się nieprzyjemnie? ;>
Oddzielnie odnoszę się do jego niegrzecznego podejścia, oddzielnie rozkminiam, skąd wg mnie się bierze jego negatywna postawa (nie mylić z niegrzecznym podejściem), a przede wszystkim oddzielnie pozwalam sobie skomentować Twoją i Hunta wypowiedź w kierunku "widziały gały co brały, mógł nie podpisywać tego czy tamtego, mógł się nie łakomić na kasę, a skoro się połakomił, wziął, sprzedał, oddał i się nachapał, to niech się teraz nie odzywa" - bo, sorki, ale co Wy właściwie wiecie i skąd, ile on się nachapał, jakie były warunki umów i kto na tym ile zyskał? Bo ok, może wiecie, może da się obiektywnie stwierdzić, że np. od kwoty 100k w górę odzywać się nie można ani niczego negować, skoro się prawa sprzedało... Wg mnie - nie da się ani takiej granicy ustalić, ani zabraniać komuś czuć się niezadowolonym z transakcji, układu, ustaleń, łotewer. Zwłaszcza, jeśli się o tych ustaleniach nic nie wie.
I NIE, nie oznacza to, że można być chamskim czy wrednym, bo jasne, że nie, ale ja w ogóle nie o tym pisałam w kontekście Waszych uwag.
Teraz jaśniej? ;>
---------- Zaktualizowano 15:49 ----------
Na to ile Sapek pieniędzy zarobił, za co i od kogo nikt tu nie wnika.
Na pewno?
I po tym jak zainkasował za to swoją dolę kręcenie nosem na adaptacje i obrażanie tych, którzy te adaptacje lubią jest po prostu słabe. I chamskie.
= dostał kasę, niech siedzi cicho.
W takim razie nie rozumiem po co sprzedawać prawa.(...) No chyba że pełnię praw ma wydawca i jemu nic do gadania, ale w takim razie powinien chyba narzekać na wydawcę, że rozdaje prawa wszystkim, którzy się zgłoszą. A jeszcze lepiej na siebie, że taki kontrakt podpisał.
=no. To niech siedzi cicho i nie płacze.
Trzeba było nie sprzedawać praw, on najwyraźniej chciał zjeść ciastko (dostać pieniążki z licencji) i mieć ciastko (fanów, którzy znają i wielbią tylko jego twórczość).
= nachapał się, to niech teraz nie marudzi.
No nie, to coś nie tak jest. Nic nie usprawiedliwia chamstwa, zgadzam się, ale też raczej nie nam oceniać, czy ma, czy też nie ma prawa czegośtam krytykować, skoro mu zatkano pieniędzmi gębę.
Sorry, ale tak odbieram Wasze uwagi, może intencja była inna.