Pisemny czy nie, cały czas podstawowym wymogiem zrozumienia jest wspólność. Żart napisany jest o tyle trudniejszy w odbiorze, że ta wspólność musi być jeszcze głębsza, bo wymaga znacznie większej empatii i zrozumienia, by się było w stanie za czystym wyrazem dostrzec humor. Są oczywiście żarty neutralne, które operują wyłącznie na informacjach dostępnych ogółowi, z gatunku przychodzi baba do lekarza, ale są też takie wewnętrzne, prywatne, o których z góry wiadomo, że obcy nie zdoła ich pojąć, ponieważ brak mu wspólnych doświadczeń i przeżyć. Jesli ktoś powie, że idzie pobiegać, to żart zrozumieją jedynie osoby, które wiedzą, że pobiegać nie bardzo może, bo porusza się na wózku. Dla reszty będzie to tylko informacja.Raison mówi ogólnie chyba o tym, że na komunikację pisemną można sobie pozwolić raczej z ludźmi, którzy nadają na podobnych falach i którzy się nie poobrażają za brak serduszka albo z powodu słynnej "kropki nienawiści" - którzy rozumieją się nawzajem i znają ten sam ton żartu.
Teoretycznie powstałby nowy argument, broniący AS-a.A co by to w ogóle zmieniało w powszechnym odbiorze tej informacji?
Tylko skoro powstała tak potężna wrzawa, że aż to nawet o YT się otarło (na pewno Ator i Turpat, który swoją drogą chyba filmu z Polconu nie oglądał, bo palnął kilka głupstw, które w filmie są obalane), to to grono rozsądnie myślących, przynajmniej wśród tych graczy, jest dosyć małe.Każdy w miarę rozsądnie myślący człowiek wie, w jaki sposób i w jakim celu kreuje się medialne fakty.
No to właśnie mówię - kto uznał, że został obrażony, obrażony faktycznie został, kto jako obrazy tego nie wziął, obrażony nie został. Gracze, nie szukając źródła, pokazali swoją inteligencję, więc koniec końców AS miał rację.Nawet nie wiedzą, że takim postępowaniem sami przyznają mu rację
No oby te plany i prace nie zajęły zbyt dużo czasu.Oczywiście, że plany są, i rzecz jasna, że trwają prace – ale nie zdradzę, ani nad czym, ani w jakim są owe prace stadium. Trzeba poczekać.
Aż głupio mi się to czytało.Wedle cytatów z Polconu powiedział pan jednak także: „Znam niewiele osób, które w to grały. Obracam się wśród inteligentnych”. Chyba te słowa wywołały największe oburzenie.
AS: Mógłbym zasłonić się faktem, że powyższe słowa są i tak łagodne wobec tych, którymi zabawny niegdyś kabareciarz obrzucał lepszych od siebie, jak i tym, że są to zwykłe słowa wzięte z języka polskiego, jak usprawiedliwiał ciskane na lepszych od siebie obelgi inny kabareciarz, nigdy niezabawny. A co przeszło zupełnie bez echa. Ale powiem tylko, że to był konwent, a wystąpienia na konwentach dzieją się na zasadzie the show must go on, i że wiele tam uchodzi, w tym żarty, którym raczej daleko do wyszukanych. Robi się wtedy wiele, by publika się bawiła. A wówczas publika bawiła się pysznie, rozbrzmiewał śmiech perlisty. A jeśli komuś to nie w smak, to po co tam przychodzi? By łowić sensacyjki i z oburzeniem publikować je w sieci? Robić sztorm w szklance wody?
Nie wiem, po co w ogóle to mówię, i tak nikogo nie przekonam, nieuleczalna choroba, znana medycynie jako chroniczny i zupełny brak poczucia humoru, zbiera u nas coraz straszniejsze żniwo. Zupełnie jak ta grypa, która szalała w Naprawie.
Dodam też, last not least, że bezwzględnie prawdziwy jest fakt, iż nie znam osobiście praktycznie nikogo, kto w gry grywa. Taka jest prawda. A prawdy nie zakrzyczysz.
Mówię o dziennikarzach i Youtuberach, którzy wystukali artykuły i zmontowali dziesiąciominutowe filmiki dotyczące tej "sensacji", jaką był Sapek obrażający graczy.@Szincza Od kiedy Sap dostaje hajsy za kliknięcia i viewsy na YT?![]()
Nie ważne jak mówią, ważne, że mówią. Niemniej moim zdaniem ta cała afera wyszła po prostu przypadkowo - AS palnął, bo palnął, artykuły popowstawały (jedne lepsze, drugie gorsze), ci obrażeni swoich zachowaniem udowodnili, że AS miał rację - co wyszło, to wyszło.Może AS wyszedł z założenia, że nie ważne co się o nim mówi, ważne aby się mówiło i stąd ta "szopka" ?