Sapkowski live, czyli wywiady, wywiady...

+
Z drugiej strony jednocześnie gdy chciał, potrafił opisywać naprawdę mikroskopijne znaczeniowo scenki, odnosząc się po kilku tomach do czegoś, o czym wspomniał dawno temu, przykładowo losy Very Loewenhaupt.
No i bardzo dobrze, bo pomimo epizodyczności Very (a może dzięki niej?) była to mocna scena :)
 
Chodzi o to, że Sapkowski tak właśnie pisze. Szczegół i detal pojawiają się tam, gdzie są istotne. Jeśli taka informacja nie niesie ze sobą wartości dla sceny czy też nie jest istotna z punktu widzenia ogólnego opisu sytuacji, to jej zwyczajnie nie ma. Zapewnienia Sapkowskiego, że czegoś nie opisał, bo mu nie było potrzebne, są może i lekko zabawne, ale całkowicie prawdziwe.
Scena pod dębem, gdy poznajemy między innymi wędrowną handlarkę, jest doskonałym przykładem takiego opisywania detalicznego dla potrzeb obrazu. Mamy tam masę szczegółów służących podkreślaniu różnic i podziałów między rasami i stanami. Jest Radcliffe z Oxenfurtu odziany w kobaltowo niebieski, szemrowany złotem płaszcz. Są córki komesa wycierające nosy w szaliczki koloru zgniłej zieleni. Jest piękna, wielkooka elfka w malutkim gronostajowym toczku i pasterze w śmierdzących kożuchach. Widzimy oczami narratora wzajemne animozje i konflikty. Wszystko doprawione drobnymi szczyptami detalu dodającymi koloru i smaku.
 
Trudno by poznał nieładną, gdyż jak wiemy, nie istnieją brzydkie elfy.
Twórcy Witchflixa twierdzą co innego.
@undomiel9 Widać Sapkowski ma podobne zdanie jakie ty masz o tworzeniu spin-offów, prequeli itd, biorąc wspominaną w tym Q&A niechęć Sapkowskiego do rozdrabniania historii i pisania historii o postaciach innych niż Geralt. Ja sam bym polemizował że nasz białowłosy to taki idealny bohater który zawsze się nadaje do pisania przygód. Choćby przez fakt że w Rozdrożu połączył jego losy z autorem Monstrum albo wiedźmina opisanie, świat się za mały przez to zrobił jak na mój gust.
Najbardziej mnie tu rozwala, że w wywiadzie z Bereś-em bardzo niechętnie reagował na pytania typu jakie książki by wziął na bezludną wyspę, albo jakie konkretnie go inspirowały, bo twierdził że było tego za dużo i musiałby wymieniać setki. A tu proszę, tu od razu sypie konkretnymi tytułami XD
 
Zapewnienia Sapkowskiego, że czegoś nie opisał, bo mu nie było potrzebne, są może i lekko zabawne, ale całkowicie prawdziwe.
Tyle że on w ten sposób odpowiada praktycznie na każde pytanie np. o tematy światotwórcze. Ostentacyjnie wręcz to olewa, a czasem nawet przy tym strofuje ludzi, że po co się w ogóle go pytają o takie rzeczy :LOL:. Żadnych spekulacji, żadnych pytań o to, co nie zostało wprost napisane. Wyjaśnienia to rzadko albo wcale. Mnie to bawi, owszem, ale trudno wyzbyć się przy tym wrażenia, że to tylko taka złośliwa poza... no i wygoda, gdyż tak naprawdę autorowi łatwiej jest olewać tego typu tematy. Ktoś mógłby powiedzieć, że Sapek jest po prostu szczery, bo inni autorzy to zaczęliby pewnie fanom nawijać makaron na uszy, by pokazać, jakie to wszystko u nich w fantasy jest przemyślane i rozbudowane, a tajemnicze to zawsze celowo w imię Wielkiego Planu, nawet jeśli w rzeczywistości tuszują tylko niedociągnięcia. Wydaje mi się jednak, że AS szczerzy nie jest i *aż tak* wywalone na wszystko wcale nie ma. Uprawia taki swoisty teatr, z którym najwyraźniej mu dobrze i wygodnie.
 
Na pewno jest w tym trochę teatru i ostentacji, standardowo u ASa. Sam wspominał kiedyś, że jakiś tam zarys co jest gdzie i notatki ma. Ale jednak coś w tym jest, bo w dzisiejszych czasach jest to zjawisko sprowadzone niemal do absurdu. Wszystko musi być cyklem, uniwersum, najlepiej multiwersum, mieć "lore", swoją wiki i inne takie, zamiast być po prostu spójną i fajną historią.

Widzowie i czytelnicy, jak się wydaje, bardzo taką serialowość lubią, czego dobrym przykładem jest zawrotna kariera Remigiusza Mroza, który od początku z premedytacją poszedł właśnie w taki model. Cykle, uniwersum, cameo tu, cameo tam i tak to się kręci.

A ja powiem tak - albo rybka, albo akwarium. Albo piszesz mistrzowskie formy skupiając się na historii i postaciach, albo rozkminiasz world building, lore i geografię. U Sapkowskiego co trzecie zdanie potrafi być perełką, a Mróz? W życiu. Przezroczysty stylistycznie.
 
Możliwe, że jest to poza i świadomy wybór kreacji wizerunku, czy też raczej taki mu się kiedyś zrobił i już został, ale nie zmienia to faktu, że nie stara się tworzyć nadmiaru szczegółowych informacji zdatnych do przeniesienia na strony tej czy innej -pedii (choć przecież posiada i udostępnił linie rodowe itp, więc jednak coś tam ma), nie robi opisów miejscowej przyrody na dwie kartki, tylko niedbale rzuca często pozornie mało istotnymi zdaniami, zwykle właściwie kilkoma słowami, które jednak wydobywają, raz na jakiś czas, z danej postaci czy miejsca to co istotne. Trzeba sobie tylko to poskładać. Może nie opisuje każdego domu w mieście, ale gdy już do któregoś wejdziemy razem z bohaterem, to go zapamiętamy. W domu Vespuli, która poddawała publicznie w wątpliwość umiejętności Jaskra nawet nie byliśmy, a mimo to wiem, że ma tam prawdopodobnie graciarnie i że nie podlewa kwiatków.
 

Guest 3711278

Guest
Nie ma też co ukrywać że wiedźmin prawdopodobnie by się tak nie sprzedał, gdyby był kolejną ckliwą historią o rycerzu bez pana, rozwiązującym pozytywnie kłopoty ludzi, niczym don kichot. A ostatnio jeszcze mocniej mnie to zabolało kiedy zdałem sobie sprawę, jak sam internet i zwłaszcza google, monetyzuje negatywne tematy i treści - zwyczajnie złe treści wzbudzają silne emocje i są klikalne, nawet jeśli są wyssane z palca. Redzi to perfekcyjnie zrozumieli, dlatego tak mocno odczuwamy do dziś sympatię z Geraltem i grą, która wytworzyła nam dziurę w Sercu.
Sapkowski prawdopodobnie wykorzystał tu swoje ekonomiczne umiejętności wyrachowania. Chciałbym móc cieszyć się tym że nie ma w tym nic złego, ale nie potrafię. Chociaż gdyby nie książka "mitologie andrzeja sapkowskiego" bodajże z Gdyni, nie wiedziałbym że oprócz opierania się na pięknej i bestii, AS także przerobił właśnie bajkę o strzydze. I to negatywnie, z wyzwiskami i przekleństwami. I znów, to się sprzedaje, i dzięki temu o sapkowskim i wiedźminie mówią. A o tej bajce nikt nie pamięta.
Teoretycznie nikt nawet nie ogląda zwykłej pięknej i bestii, bo jest zbyt nudna. Nawet bajki muszą wejść na wyższy poziom żeby satysfakcjonować ludzi dalej.
Dlatego między innymi chęć zostania wiedźminem, nakierowała mnie na pasję HEMY, ale pewnie każdy fan wiedźmina w mniejszym lub większym stopniu interesuje się szermierką. To chyba taka norma - a jak to u was wygląda?
 
Dzisiaj 78 urodziny obchodzi osoba, która zapewne miała niemały wpływ na życie wielu z obecnych na tym forum osób, czyli sam Andrzej Sapkowski.
IMG_4819.jpeg

Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, kolejnych książek o wiedźminie oraz absolutnego peaku popularności przy premierze W4!
 
Top Bottom