Na pewno jest w tym trochę teatru i ostentacji, standardowo u ASa. Sam wspominał kiedyś, że jakiś tam zarys co jest gdzie i notatki ma. Ale jednak coś w tym jest, bo w dzisiejszych czasach jest to zjawisko sprowadzone niemal do absurdu. Wszystko musi być cyklem, uniwersum, najlepiej multiwersum, mieć "lore", swoją wiki i inne takie, zamiast być po prostu spójną i fajną historią.
Widzowie i czytelnicy, jak się wydaje, bardzo taką serialowość lubią, czego dobrym przykładem jest zawrotna kariera Remigiusza Mroza, który od początku z premedytacją poszedł właśnie w taki model. Cykle, uniwersum, cameo tu, cameo tam i tak to się kręci.
A ja powiem tak - albo rybka, albo akwarium. Albo piszesz mistrzowskie formy skupiając się na historii i postaciach, albo rozkminiasz world building, lore i geografię. U Sapkowskiego co trzecie zdanie potrafi być perełką, a Mróz? W życiu. Przezroczysty stylistycznie.