Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    SUGESTIE
  • FABUŁA
    ZADANIA GŁÓWNE ZADANIA POBOCZNE KONTRAKTY
  • ROZGRYWKA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    PC XBOX PLAYSTATION
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Sens życia, filozofia, polityka, gospodarka

+
Status
Not open for further replies.
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 404
  • 405
  • 406
  • 407
  • 408
  • …

    Go to page

  • 828
Next
First Prev 406 of 828

Go to page

Next Last
B

beli_macor

Senior user
#8,101
Aug 4, 2013
gospodarka na zakręcie, grzęźniemy

Albo zakładamy, że w demokracji społeczeństwo obywatelskie ma szansę coś zrobić – na przykład wpływać na partie - albo uznajemy się za ciemną masę, która jest prowadzona w kierunku stagnacji jak barany na rzeź
Click to expand...
Abstrahując od takich, czy innych powodów postawy: Dla mnie życie najbliższej rodziny i przyjaciół jest ważniejsze od walki za ideę, to ja tylko wspomnę, że na dłuższą metę jest bardzo niebezpieczna postawa.

Zmiany, które na Zachodzie ciągnęły się przez pokolenia, u nas dokonały się w ciągu dekady. Nic dziwnego, że w Polsce jest więcej histerii, agresji, nieracjonalności, braku ufności i szacunku dla rzeczywistości.

W Polsce, gdzie dodatkowo mamy do czynienia z kulturą permanentnej nieufności. ... Poziom zaufania w Polsce jest bardzo niski, przekonanie, że większości ludzi można ufać, wyraża obecnie tylko 26% respondentów. Nie sprzyja to ani integracji ani aktywności obywatelskiej
Click to expand...
Ja doskonale rozumiem, że nikt nie ma zamiaru angażować się w wojnę, czy cokolwiek innego co mam nasi politycy wymyślą - tylko wspomnę o jednym, my sami ich sobie wybieramy.

A postawa - nie angażuję się w tą awanturę polityczną, nie biorę udziału w uroczystościach, nie biorę udziału w wyborach ... prowadzi tylko do tego, że widoczni są tylko Ci co biorą.

Polska: regionalny szaleniec
słyszalny głos środowisk nacjonalistycznych i ultrakatolickich w o wiele bardziej zeświecczonej Europie Środkowej sprawia, że często postrzega się nas jako „katolicki Iran”.

Polacy postrzegani są jako naród egoistyczny, nietolerancyjny i prostacki, znany ze swojej wrzaskliwej religijności, która dla Czechów niewiele różni się od tolerancyjności i koncyliacyjności gmin muzułmańskich.
Click to expand...
A kto odpowiada za taki wizerunek? Hmm? Ta garstka szaleńców od krzyża. A co robi ta dobra, tolerancyjna itd. WIĘKSZOŚĆ? Milczy. (ponieważ skupiła się tylko na najbliższej rodzinie i znajomych? ponieważ jej się nie chce? ponieważ jest ponad to?)

A jak wiemy milczący nie mają racji. Niech się tylko potem nie zdziwią, jak zostaną poprowadzeni jak spokojne, tłuste, niezangażowane barany na rzeź (ewentulanie na stos*).

*dotyczy ateistów.
 
undomiel9

undomiel9

Moderator
#8,102
Aug 4, 2013
Fir, zi3lona - tak bardzo się nie zgadzam ;)

Częściowo.

Sama nie przepadam za sadzeniem się - nikogo, nigdzie. Sadzący się hohocotojaniejestemzanaród Amerykanin będzie mnie tak samo drażnił, jak w analogicznej sytuacji Francuz czy Polak. I jasna sprawa, że w relacjach międzyludzkich liczy się taki obraz nas, jaki sobie budujemy jako jednostki. Ale to tylko jedna płaszczyzna jest.

Jednak absolutnie nie mogę się zgodzić, że naród to jest twór sztuczny i w ogóle żałość służąca do leczenia kompleksów, o ile dobrze Was odczytuję.
A w życiu!

Mam wrażenie, że Wam umyka pewna sfera, obszar... bo ja wiem, jak to określić... może obrazowo: są kręgi. Pierwszy i podstawowy to my sami (Ty, Ty i Ty); potem leci rodzina/bliscy, z którymi czujemy się związani i za których moglibyśmy oddać życie czy grubą kasę, czy cokolwiek, co dana osoba uważa za cenne; potem mamy otoczenie, region, powiedzmy śląski, którego mieszkańcy - o ile wiem - czują się bardzo ze sobą zżyci i czego ja akurat nie rozumiem, bo sama pochodzę z Mazur, a prawdziwych Mazurów w zasadzie już nie ma, gros mieszkańców (również Warmii) jest napływowa, może dlatego? I na końcu państwo - wspólna historia, kultura, religia. Może nie tyle wyższy stopień wtajemniczenia, co odczuwania.

Nie jest ani Waszą winą, ani zasługą, że takiego związku nie odczuwacie... i oburzać się na Was o to jest równie bezsensowne, co oburzać się na ateistę z katolickiej rodziny. Tak czasem po prostu wychodzi, każdy stanowi sam o sobie.
Dla mnie to totalna abstrakcja, takie podejście, bo ja się czuję ogromnie związana ze swoim krajem. Jasne, że nie spływa na mnie żadna specjalna chwała z tego powodu, że Kościuszko cośtam czy Piłsudski co innego. I nie śmiem sobie uzurpować z tej racji żadnych praw, martyrologia to też nie ten adres. Ale autentycznie mam poczucie wspólnoty z ludźmi, którzy się tu urodzili i wiele dokonali. I bardzo to sobie cenię, że zarówno oni, jak i ja, byli Polakami, czyli ludźmi wychowanymi w tej samej kulturze, na tych samych ideałach, co ja sama. I co nas odróżnia od Czecha czy Niemca. Nie, nie jesteśmy przez to od nich lepsi, tylko inni, nasi właśni. Kopernik, Skłodowska, Miłosz - hasło/klucz rozpoznawalny przez inne nacje, tak samo, jak dla mnie Kennedy czy Napoleon.

Aż mi się ciśnie porównanie z wymiarami: hipotetyczne istoty żyjące w dwóch wymiarach nie orientują się, że mogą istnieć 3 czy 4. Ja osobiście wiem, że wymiarów jest podobno 16, ale ogarniam tylko 4 i nie czuję się z tą wiedzą źle (chociaż inna sprawa, że mam poczucie bycia mało ogarniętą przez to, ale to inna dyskusja;) ). Wam w jakiś sposób wystarcza definiowanie siebie poprzez własne imię i nazwisko + dokonania, ja bym się nie czuła pełna bez bycia Polką.
Uważam przy tym, że zlikwidowanie granic i zunifikowanie waluty i/lub języka pozbawi ludzi czegoś ważnego: pełni tożsamości. Ale zdaję sobie przy tym sprawę, że coraz więcej jest osób, które kompletnie nie rozumieją, co ja mam przez to na myśli, jak wynika z dysputy z koleżanką zi3loniutką i Firnem. Martwi mnie to o tyle, że to, zdajsie, umacniający się trend. A, że finalnie decyduje ogół, a nie margines, to kto wie, może za jakiś moment będę świadkiem rozpadu więzi, która mnie definiowała.

Nic to, poczekam jeszcze. Może nie doczekam ;)

Ed. jeszcze tylko dodam, że na każdej olimpiadzie nieodmiennie mam łzy w oczach, kiedy leci polski hymn. A widok powiewających biało-czerwonych flag na wielkich uroczystościach narodowych, defiladach czy procesjach ogromnie mnie porusza. Odcięcie tego = odcięcie całego bogactwa konotacji. Nie byłabym w stanie.
 
SMiki55

SMiki55

Mentor
#8,103
Aug 5, 2013
@Undomiel
Wirtualny oren dla Ciebie za całokształt wypowiedzi, z którą ogólnie się zgadzam, ale:

undomiel9 said:
Uważam przy tym, że zlikwidowanie granic i zunifikowanie waluty i/lub języka pozbawi ludzi czegoś ważnego: pełni tożsamości.
Click to expand...
A ja bym się chętnie zunifikował. Ale nie z Europą, ale z innymi państwami słowiańskimi i bałtyjskimi, wbrew pozorom bardzo nam bliskimi. Widziałbym wielką unię Polski, Litwy, Ukrainy, Białorusi, Czech, Węgier i Słowacji (może także z Chorwacją i innymi państwami bałkańskimi?). Regionalną, później światową potęgę, powoli rozwijającą bardziej innowacyjną gospodarkę od degenerującej się Europy. Unię bardziej zdecydowaną od Europy, nieumiejącej nawet ostro zareagować na amerykańskich szpiegów grzebiących w dokumentach państwowych.
 
AndrewXRW

AndrewXRW

Forum veteran
#8,104
Aug 5, 2013
undomiel9 said:
Fir, zi3lona - tak bardzo się nie zgadzam ;)/>/>/>/>

Częściowo.
Sama nie przepadam za sadzeniem się - nikogo, nigdzie. Sadzący się hohocotojaniejestemzanaród Amerykanin będzie mnie tak samo drażnił, jak w analogicznej sytuacji Francuz czy Polak. I jasna sprawa, że w relacjach międzyludzkich liczy się taki obraz nas, jaki sobie budujemy jako jednostki. Ale to tylko jedna płaszczyzna jest.

Jednak absolutnie nie mogę się zgodzić, że naród to jest twór sztuczny i w ogóle żałość służąca do leczenia kompleksów, o ile dobrze Was odczytuję.
A w życiu!

Mam wrażenie, że Wam umyka pewna sfera, obszar... bo ja wiem, jak to określić... może obrazowo: są kręgi. Pierwszy i podstawowy to my sami (Ty, Ty i Ty); potem leci rodzina/bliscy, z którymi czujemy się związani i za których moglibyśmy oddać życie czy grubą kasę, czy cokolwiek, co dana osoba uważa za cenne; potem mamy otoczenie, region, powiedzmy śląski, którego mieszkańcy - o ile wiem - czują się bardzo ze sobą zżyci i czego ja akurat nie rozumiem, bo sama pochodzę z Mazur, a prawdziwych Mazurów w zasadzie już nie ma, gros mieszkańców (również Warmii) jest napływowa, może dlatego? I na końcu państwo - wspólna historia, kultura, religia. Może nie tyle wyższy stopień wtajemniczenia, co odczuwania.

Nie jest ani Waszą winą, ani zasługą, że takiego związku nie odczuwacie... i oburzać się na Was o to jest równie bezsensowne, co oburzać się na ateistę z katolickiej rodziny. Tak czasem po prostu wychodzi, każdy stanowi sam o sobie.
Dla mnie to totalna abstrakcja, takie podejście, bo ja się czuję ogromnie związana ze swoim krajem. Jasne, że nie spływa na mnie żadna specjalna chwała z tego powodu, że Kościuszko cośtam czy Piłsudski co innego. I nie śmiem sobie uzurpować z tej racji żadnych praw, martyrologia to też nie ten adres. Ale autentycznie mam poczucie wspólnoty z ludźmi, którzy się tu urodzili i wiele dokonali. I bardzo to sobie cenię, że zarówno oni, jak i ja, byli Polakami, czyli ludźmi wychowanymi w tej samej kulturze, na tych samych ideałach, co ja sama. I co nas odróżnia od Czecha czy Niemca. Nie, nie jesteśmy przez to od nich lepsi, tylko inni, nasi właśni. Kopernik, Skłodowska, Miłosz - hasło/klucz rozpoznawalny przez inne nacje, tak samo, jak dla mnie Kennedy czy Napoleon.

Aż mi się ciśnie porównanie z wymiarami: hipotetyczne istoty żyjące w dwóch wymiarach nie orientują się, że mogą istnieć 3 czy 4. Ja osobiście wiem, że wymiarów jest podobno 16, ale ogarniam tylko 4 i nie czuję się z tą wiedzą źle (chociaż inna sprawa, że mam poczucie bycia mało ogarniętą przez to, ale to inna dyskusja;) ). Wam w jakiś sposób wystarcza definiowanie siebie poprzez własne imię i nazwisko + dokonania, ja bym się nie czuła pełna bez bycia Polką.
Uważam przy tym, że zlikwidowanie granic i zunifikowanie waluty i/lub języka pozbawi ludzi czegoś ważnego: pełni tożsamości. Ale zdaję sobie przy tym sprawę, że coraz więcej jest osób, które kompletnie nie rozumieją, co ja mam przez to na myśli, jak wynika z dysputy z koleżanką zi3loniutką i Firnem. Martwi mnie to o tyle, że to, zdajsie, umacniający się trend. A, że finalnie decyduje ogół, a nie margines, to kto wie, może za jakiś moment będę świadkiem rozpadu więzi, która mnie definiowała.

Nic to, poczekam jeszcze. Może nie doczekam ;)/>/>/>/>

Ed. jeszcze tylko dodam, że na każdej olimpiadzie nieodmiennie mam łzy w oczach, kiedy leci polski hymn. A widok powiewających biało-czerwonych flag na wielkich uroczystościach narodowych, defiladach czy procesjach ogromnie mnie porusza. Odcięcie tego = odcięcie całego bogactwa konotacji. Nie byłabym w stanie.
Click to expand...
W pełni się z Tobą zgadzam. Czuję się Polakiem i bardzo jestem ze swoim krajem związany.
Wiele rzeczy Mi się tu nie podoba, wiele rzeczy bym zmienił, usprawnił. Czasem zazdroszczę innym nacjom np. Brytyjczykom czy Niemcom. Ale do jasnej ciasnej czy to Ja muszę wyjeżdżać z kraju, z którym tak jestem związany, i zostawić go na pastwę tych wszystkich co powodują, że czasem w Polsce trudno się żyje uczciwym i prawym?
Nigdy. Nie podoba Wam się w Polsce to ją zmieniajcie i tyle, a może aż tyle.
Moim zdaniem patriotyzm to nie tylko szczytne hasła i wieszanie flagi w święta narodowe, ale przede wszystkim praca na rzecz swojej rodziny, lokalnej społeczności, miasta, wsi, gminy, województwa czy kraju.
 
F

Firnomir

Forum veteran
#8,105
Aug 5, 2013
undomiel9 said:
Mam wrażenie, że Wam umyka pewna sfera, obszar... bo ja wiem, jak to określić... może obrazowo: są kręgi. Pierwszy i podstawowy to my sami (Ty, Ty i Ty); potem leci rodzina/bliscy, z którymi czujemy się związani i za których moglibyśmy oddać życie czy grubą kasę, czy cokolwiek, co dana osoba uważa za cenne; potem mamy otoczenie, region, powiedzmy śląski, którego mieszkańcy - o ile wiem - czują się bardzo ze sobą zżyci i czego ja akurat nie rozumiem, bo sama pochodzę z Mazur, a prawdziwych Mazurów w zasadzie już nie ma, gros mieszkańców (również Warmii) jest napływowa, może dlatego? I na końcu państwo - wspólna historia, kultura, religia. Może nie tyle wyższy stopień wtajemniczenia, co odczuwania.
Click to expand...
Może nie tyle nam ta strefa umyka, co patrzymy na nią w inny sposób. Aczkolwiek mówię tutaj tylko za siebie, nie wiem jak to wygląda u zi3lonej. Pierwsze dwa kręgi opisałaś bardzo ładnie, ale później dominuje u mnie kryterium inne niż geograficzne. Bo ja się urodziłem i wychowałem na ziemi odebranej Niemcom, może dlatego. A i rodzinę mam w różnych krajach. Dlatego dla mnie najważniejsze jest to, co człowiek stworzył i czego doświadczył sam. Nie mogłem sobie wybrać pierwszego języka ani wpojonych mi w dzieciństwie obyczajów, więc nie traktuję tego jako najważniejszej części mojej osobowości. Może to dlatego, że ja bardzo nie lubię determinizmu i mój humanizm karze mi powtarzać, że każdy jest kowalem swojego losu. To, czego doświadczyłem i ta część mnie, która jest już niejako świadomym konstruktem jest najważniejsza i dlatego więzi odczuwam z tymi, którzy w tych sferach są do mnie podobni.
Poza tym, występuje u mnie kolejny "krąg", a nawet w zasadzie dwa. Pierwszy to szeroko pojęta cywilizacja tak zwanego zachodu, wszystko co stworzone zostało z myśli greckiej i rzymskiej, tradycji judaizmu i chrześcijaństwa oraz lokalnych kultur (słowiańskiej, germańskiej etc.). Czyli Europa, Ameryka Północna, Australia, w dużym stopniu kraje Ameryki Południowej. (oczywiście nie można postawić znaku równości między sferą kultury wszystkich tych rejonów, wiadomo też, że pod tymi względami Czech, Niemiec czy Francuz są mi bliżsi niż Peruwiańczyk - nie mniej dzielimy ze sobą korzenie naszych kultur). A na końcu jest cała ludzkość, z którą też czuję się związany.
I bardzo nie zgadzam się z przedostatnim zdaniem - " I na końcu państwo - wspólna historia, kultura, religia." Historia? Przeciętnego człowieka, który jeszcze w XIX wieku był ciemnym i uciskanym chłopem, nic ówczesna polityka nie obchodziła, póki nie kazano mu oddać zapasów wojsku, nie podniesiono podatków i nie zabrano syna do wojska. Kultura? Czy różnice między mieszkańcem pomorza zachodniego a Niemcem są naprawdę dużo większe niż między nim a Ślązakiem? Kultura się w dużym stopniu uniwersalizuje - nie mówię, że to jednoznacznie dobry trend, bo różnorodność to bogactwo, ale zjawisko jest faktem. Filmy z holiłudu ogląda i rozumie cały świat. Religia? Większość państw jest wieloreligijna, Polska teoretycznie też. Fakt, że zwykle to chrześcijaństwo (a w naszych okolicach z reguły "ateochrześcijaśtwo" :p), ale nie pozbawiaj od razu osób areligijnych prawa do poczucia uczestnictwa w jakiejś wspólnocie.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#8,106
Aug 5, 2013
No ja się zgadzam z Firem.

Poza tym, państwo, jako takie, jest dla mnie tworem sztucznym, potrzebnym bardziej administracyjnie (w sensie utrzymywania porządku itepe) niż jakoś ideowo.
 
F

Firnomir

Forum veteran
#8,107
Aug 5, 2013
zi3lona said:
Poza tym, państwo, jako takie, jest dla mnie tworem sztucznym, potrzebnym bardziej administracyjnie (w sensie utrzymywania porządku itepe) niż jakoś ideowo.
Click to expand...
Tutaj też się podpisuję.

I jeszcze odnośnie tego, o czym pisał Fileemon - z tego co zrozumiałem, to utożsamiasz postawę moją i zi3lonej z totalnym tumiwisizmem i brakiem zaangażowania w sprawy zbiorowości/państwowości, olewaniem wyborów etc. Źle nas (mnie w każdym razie :p) w takim razie zrozumiałeś - brak poczucia jakiegoś duchowego pokrewieństwa i dystans do samej idei narodu/państwa narodowego nie ma u mnie nic wspólnego z kwestiami praktycznymi - państwo powinno funkcjonować dobrze, bo jest to w interesie wszystkich jego obywateli, w tym mnie, a ja jestem za to współodpowiedzialny. Po prostu nie dodaję tutaj żadnego mistycyzmu ani specjalnego przywiązania do tegoż państwa, to kwestia pragmatyzmu, nie uczuć.
 
A

Arkan897

Rookie
#8,108
Aug 5, 2013
Ostatnio zastanawiam się jak można zmniejszyć bezrobocie. Wpadłem na kilka pomysłów:
1. Likwidacja związków zawodowych
2. Likwidacja płacy minimalnej
3. Znieść zasiłki dla bezrobotnych
4. Likwidacja podatku dochodowego na rzecz pogłównego
5. Zmiany w kodeksie pracy
6. Skracanie czasu pracy
7. Likwidacja premii
8. Zmniejszenie wieku emerytalnego do 60 lat wśród mężczyzn i 55 lat wśród kobiet. (Tym samym mamy wzrost liczy urodzeń)
9. Zmniejszenie podatku VAT
Kilka pomysłów KNP kilka moich, a wasze jakie są?
 
szypek26

szypek26

Ex-moderator
#8,109
Aug 5, 2013
10. Likwidacja możliwości plusowania własnych postów, bo wygląda to tak:

 
A

Arkan897

Rookie
#8,110
Aug 5, 2013
@szypek26
Dlaczego mnie wydałeś?
 
arturius_c

arturius_c

Forum veteran
#8,111
Aug 5, 2013
Ad. 1. A co w zamian? Całkowity dyktat pracodawcy? Bez nikogo, kto broniłby interesów pracowników? Związków zawodowych nie należy likwidować - trzeba je zreformować, bo w chwili obecnej służą jedynie temu, żeby czołowym związkowcom zapewnić przywileje kosztem pozostałych pracowników, co jest oczywiście patologią.
Ad. 2. Masz ochotę tyrać za 200 zł miesięcznie? Bo ja nie bardzo. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego jak się kończy taka wolna amerykanka, to popatrzcie jak wyglądały ceny roamingu w Europie, dopóki UE nie narzuciła maksymalnych stawek.
Ad. 3. Problem w tym, że zawsze istnieje grupa bezrobotnych, którzy nigdy nie znajdą pracy. Zabierz im zasiłki, to spowodujesz wzrost niepokojów społecznych, który może się skończyć poważnymi rozruchami. Wiele się jakiś czas temu mówiło o tym, jak wielu w Polsce było rencistów - tymczasem ten system został tak skonstruowany celowo, żeby nie zostawić na lodzie tych, którzy nie poradzą sobie z gwałtowną transformacją ustrojową.
Weź też pod uwagę, że problem bezrobocia może uderzyć także ciebie (nie zawsze jesteśmy młodzi/zdrowi/piękni/zdolni do pracy - wypadki chodzą po ludziach) - chciałbyś zostać w takiej sytuacji całkowicie pozbawiony środków do życia?
Ad. 4. Pogłównego, o takiej wysokości dla wszystkich? Bardzo kiepski i wbrew pozorom niesprawiedliwy pomysł (kiedyś widziałem w sieci bardzo trafny obrazek - 'równo nie znaczy sprawiedliwie'): 200 zł podatku to gigantyczne obciążenie dla kogoś kto zarabia 800 zł, a tyle co nic dla osoby obracającej milionami.
Ad. 5. Jakie?
Ad. 6. Czemu nie, pod warunkiem zwiększenia efektywności pracy.
Ad. 7. Niby w jaki sposób zmniejszy to bezrobocie?
Ad. 8. Z tym się zgadzam (zrównałbym jednak wiek emerytalny kobiet i mężczyzn).
Ad. 9. Również zgoda (zmniejszeni podatku de fac to przełoży się na zwiększenie konsumpcji z uwagi na niższą cenę - pod warunkiem, że obniżka byłaby dość znacząca).
 
F

Firnomir

Forum veteran
#8,112
Aug 5, 2013
arkan997 said:
Ostatnio zastanawiam się jak można zmniejszyć bezrobocie. Wpadłem na kilka pomysłów:
1. Likwidacja związków zawodowych
2. Likwidacja płacy minimalnej
3. Znieść zasiłki dla bezrobotnych
4. Likwidacja podatku dochodowego na rzecz pogłównego
5. Zmiany w kodeksie pracy
6. Skracanie czasu pracy
7. Likwidacja premii
8. Zmniejszenie wieku emerytalnego do 60 lat wśród mężczyzn i 55 lat wśród kobiet. (Tym samym mamy wzrost liczy urodzeń)
9. Zmniejszenie podatku VAT
Kilka pomysłów KNP kilka moich, a wasze jakie są?
Click to expand...
Kiepski trolling? Ale ok, ciagnijmy to. Jak zmniejszenie wieku emerytalnego wpłynie na wzrost liczby urodzeń? :D
 
P

Polliver

Rookie
#8,113
Aug 5, 2013
Firnomir said:
Kiepski trolling? Ale ok, ciagnijmy to. Jak zmniejszenie wieku emerytalnego wpłynie na wzrost liczby urodzeń? :D/>
Click to expand...
Właśnie geniusz, dowiadujesz się o zmniejszeniu wieku emerytalnego i pierwsza myśl to: koniecznie potrzebuję dzieci :D
 
B

beli_macor

Senior user
#8,114
Aug 5, 2013
Banalnie proste.

Emeryci po przejściu na emeryturę będą się nudzić, i ... będzie się rodzić więcej dzieci.

It's obvious.
 
F

Firnomir

Forum veteran
#8,115
Aug 5, 2013
Banalnie proste.

Emeryci po przejściu na emeryturę będą się nudzić, i ... będzie się rodzić więcej dzieci.

It's obvious.
Click to expand...
To ja proponuję dodać zakaz pracy w wieku 30-35 lat. Dzieci młodszych rodziców będą zdrowsze, ci zdążą je odchować przed powrotem na rynek pracy, a potem bawić je będą właśnie kończący karierę zawodową dziadkowie. To się nazywa polityka prorodzinna! A i na przedszkola kasy nie trzeba wydawać.
 
P

Polliver

Rookie
#8,116
Aug 5, 2013
Firnomir said:
To ja proponuję dodać zakaz pracy w wieku 30-35 lat. Dzieci młodszych rodziców będą zdrowsze, ci zdążą je odchować przed powrotem na rynek pracy, a potem bawić je będą właśnie kończący karierę zawodową dziadkowie. To się nazywa polityka prorodzinna! A i na przedszkola kasy nie trzeba wydawać.
Click to expand...
Hmm to by nie było do końca takie głupie...
 
A

Arkan897

Rookie
#8,117
Aug 6, 2013
Kiedyś zaproponowałbym budowanie mieszkań na skale masową.
Przykładowo zbudowanie takiego PRL-owskiego wieżowca to kosz około 3,5 miliona złotych a blisko 50 rodzin znajdzie mieszkanie.
Jednak takie coś działałoby tylko gdyby było finansowane z budżetu państwa a w dzisiejszych czasach to raczej trudne.
Dziś rząd nie może wpływać bezpośrednio na poziom bezrobocia.
Teatr w Grudziądzu zatrudniał kiedyś blisko 300 osób, krawców, szwaczki, szewców... a dziś niewiele ponad 30 i ciężko im się utrzymać.
Znacie serie Total war? Tam największe zyski przynosił mi eksport. Więc czemu my nie mamy polityki pro-eksportowej?
 
undomiel9

undomiel9

Moderator
#8,118
Aug 6, 2013
Firnomir said:
Kiepski trolling? Ale ok, ciagnijmy to. Jak zmniejszenie wieku emerytalnego wpłynie na wzrost liczby urodzeń? :D/>
Click to expand...

Widać, że dzieci nie masz ;p
Pewnie chodziło mu o to, że wcześniejsza emerytura będzie oznaczała możliwość oddania dziadkom wnuków pod opiekę... i możliwe, że dla wielu pracujących młodych ludzi to jest ważny argument podczas planowania potomstwa, bo nianie drogie.
 
F

Firnomir

Forum veteran
#8,119
Aug 6, 2013
undomiel9 said:
Widać, że dzieci nie masz ;p
Pewnie chodziło mu o to, że wcześniejsza emerytura będzie oznaczała możliwość oddania dziadkom wnuków pod opiekę... i możliwe, że dla wielu pracujących młodych ludzi to jest ważny argument podczas planowania potomstwa, bo nianie drogie.
Click to expand...
No dobra. Ale to i tak pewny sposób na "zbankrutowanie" państwa, bo zanim ewentualne nadmiarowe dzieci zaczną płacić składki emerytalne, to cały system padnie próbując wypłacać emerytury pięćdziesięciopięciolatkom. :p
 
A

Arkan897

Rookie
#8,120
Aug 6, 2013
Ciekawy pomysł :D
Tak poprawnie chodziło mi o to że dzieci mogłyby opiekować się starszymi rodzicami . Ale twoje rozumowanie też jest w porządku :)
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 404
  • 405
  • 406
  • 407
  • 408
  • …

    Go to page

  • 828
Next
First Prev 406 of 828

Go to page

Next Last
Status
Not open for further replies.
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.