Oj to, wystarczy, żeby rebelianci wygrali w Syrii i biedny Izrael może mieć problemyIwaN said:Zamieszania po obaleniu władzy w Egipcie ciąg dalszy...
Jeśli wszystko pójdzie powyższym torem, to przez ortodoksyjną religię ten kraj wkrótce się stoczy. A już na pewno w naszym europejskim rozumieniu, bo dla pewnych środowisk, czy grup interesów będzie raj.
Na razie zmierzamy do biegu wydarzeń z Afganistanu z 2001 roku />/> .
[media]http://www.youtube.com/watch?v=RYPjOeJyNDI[/media]
I USA jako sojusznika.Polliver said:Oj to, wystarczy, żeby rebelianci wygrali w Syrii i biedny Izrael może mieć problemy/>/>
A przypomnę, że Izrael posiada atomówkę ^^
Hehe, a to ciekawe xD Nie Izrael nie stawi oporu przez tydzień to po nichAndersonSilva said:I USA jako sojusznika.
Na razie to ci od demokracji niezbyt ładnie traktują pozostałych (koło tysiąca zabitych?).IwaN said:Zamieszania po obaleniu władzy w Egipcie ciąg dalszy...
Jeśli wszystko pójdzie powyższym torem, to przez ortodoksyjną religię ten kraj wkrótce się stoczy. A już na pewno w naszym europejskim rozumieniu, bo dla pewnych środowisk, czy grup interesów będzie raj.
(...)
Cóż jeśli wygra Bractwo Muzułmańskie to trzeba się liczyć z tym, że Egipt zostanie zamknięty dla turystów, a piramidy wysadzone jak posągi Buddy w Afganistanie.Nars said:Mam tylko nadzieję, że gdy kurz po rewolucji opadnie, choć część eksponatów zostanie odzyskana, przy próbie sprzedaży...
Widzisz na TVN24 oglądałem wywiad z młodym Egipcjaninem, a dzień później w Polsat News z panią profesor z uniwersytetu w Kairze. Oboje sytuację polityczną Egiptu tłumaczyli w podobny sposób. Bractwo Muzułmańskie zostało demokratycznie wybrane tylko dlatego, że inne bardzo rozdrobnione siły polityczne poparły Mursiego. Zrobiono do dlatego, że Bractwo miało największe poparcie (kilkunasto procentowe jeśli dobrze pamiętam), bo przede wszystkim chciano zakończenia walk. Nie było zgody na szariat i islamizacje kraju. Natomiast Bractwo po przejęciu władzy zaczęło drogę do utworzenia totalitarnego państwa islamskiego na wzór Iranu. Jednym z postulatów Bractwa było wypędzenie turystów i likwidacja pogańskich zabytków. Właśnie dlatego najpierw zaczęły się rozruchy i protesty młodzieży, które doprowadziły do oddania władzy wojsku. Z relacji obu tych osób wynika, że bractwo to kilkuprocentowa mniejszość uzbrojonych fanatyków terroryzująca liberalną większość. Do tego wojsko prosi aby nie zabierać na demonstracje kobiet i dzieci tymczasem "pobożni bracia" używają ich jako żywych tarcz tylko po to aby pokazać zachodowi jak okrutne jest wojsko.zi3lona said:No ale Bractwo już wygrało i rządziło jakiś czas, i jakoś nie przypominam sobie, żeby coś wysadzali. Nie, żebym była zwolenniczką rządów religijnych gdziekolwiek, ale może jednak rozróżniajmy okres rozruchów/wojny domowej, kiedy emocje są nieco gorętsze i nastroje się radykalizują (syndrom oblężonej twierdzy tu widzę) od okresu normalnych rządów.
Sytuacja jak to zawsze w polityce nie jest jednoznaczna. Wybory owszem były demokratyczne. Tylko siła polityczna, które je wygrała nie wywiązała się z przedwyborczych umów z innymi partiami, które udzieliły Bractwu poparcia, oraz z umów z wojskiem. W dalszej kolejności Bractwo nie spełniło obietnic wyborczych i doprowadziło gospodarkę państwa do ruiny. Bractwo rozpoczęło również prześladowania Kościoła Koptyjskiego (spalono 14 kościołów) i innych mniejszości. Bractwo zaczęło likwidować opozycję. Reasumując sytuacja wygląda tak, że wygrali w demokratycznych wyborach ci, którzy chcą zniszczyć resztki demokracji. Przypomnę, że Hitler też był wybrany w demokratycznych wyborach.Czy mi się wydaje, czy oni zostali jednak demokratycznie wybrani?
Nie twierdzę, że sytuacja jest prosta i jasna. Za mało wiem na ten temat. Natomiast wiem, że w tej chwili w Egipcie łamane są prawa człowieka. I to bynajmniej nie przez polityków z Bractwa.wsad3a said:Widzisz na TVN24 oglądałem wywiad z młodym Egipcjaninem, a dzień później w Polsat News z panią profesor z uniwersytetu w Kairze. (...)
Tylko, że gdy bojówki Bractwa mordowały chrześcijan i pacyfikowały opozycję nikt nie mówił o łamaniu praw człowieka.zi3lona said:Nie twierdzę, że sytuacja jest prosta i jasna. Za mało wiem na ten temat. Natomiast wiem, że w tej chwili w Egipcie łamane są prawa człowieka. I to bynajmniej nie przez polityków z Bractwa.
Cóż "rewolucja" jest bardziej medialna.wsad3a said:Tylko, że gdy bojówki Bractwa mordowały chrześcijan i pacyfikowały opozycję nikt nie mówił o łamaniu praw człowieka.
No właśnie sam bardzo chciałbym obejrzeć jeszcze raz te dwa wywiady, o których wspomniałem na początku niestety obie telewizje najwidoczniej uznały ja za mało ciekawy materiał i nie publikują ich w internecie. Jeśli dobrze pamiętam to pani profesor nazywa się Hala Kamal i doskonale mówi po polsku.zi3lona said:@wsad
Ależ zapewniam Cię, że na pewno HRW śledziła sytuację na bieżąco. Natomiast nie wiem, jak media, bo mnie na przykład informacje o zmasowanych atakach bojówek Bractwa ominęły. Podasz jakieś linki, bo się nie orientuję w sytuacji?