@und
Tyle, że dla mnie KK jako instytucja jest zaprzeczeniem wszystkich idei chrześcijaństwa, wystarczy zresztą poczytać NT i zobaczyć, co Jezus, czy apostołowie mówili na temat choćby mieszania się w politykę czy uważania tradycji za ważniejszą od prawa mojżeszowego (przykład z obowiązkiem opieki nad rodzicami, zamienionym na sumę przeznaczoną na świątynię). Jezus, gdyby patrzeć w sposób, który proponujesz (o ile dobrze Cię zrozumiałam) nie mógłby zmienić nic - bo przecież tradycja żydowska miała kilka tysięcy lat, jakże tu ją ruszyć i się sprzeciwić. Tyle, że była potwornie wypaczona, a on naprawdę wywrócił tamten porządek do góry nogami i złamał całą masę tabu.
Na temat Wojtyły może nie będę się przesadnie wypowiadać, bo naprawdę nie wiem, skąd przekonanie o jego wyjątkowej mądrości. Osobiście obwiniam go chociażby za nie kiwnięcie palcem w kwestii masakry w Ruandzie, czy zupełne lekceważenie sprawy pedofilii w kościele. Plus parę innych afer, jak choćby z Bankiem Ambrosiano.
Co do dyskryminacji katolicyzmu - która inna religia jest nauczana w państwowych szkołach? Przez księży opłacanych z naszych podatków? Przy czym państwo nie ma żadnego wpływu na dobór kadry. Ilu duchownych innych wyznań odprawia rytuały religijne przed, powiedzmy, rozpoczęciem roku szkolnego? A dni wolne w szkole na rekolekcje? A sprzeciw KK przeciwko wychowaniu seksualnemu? Wtrącanie się do ustawodwastwa? W urzędach państwowych widać symbole religijne inne, niż krzyż?
Polska katolicka to była decyzja czysto polityczna, bo już wtedy kościół rozdawał karty w tej dziedzinie. Potem tylko utrzymywał pozycję i poszerzał wpływy, dla mnie to żaden powód do szacunku i kultywowania. Raczej odwrotnie.
Diametralnie się różnimy w tym temacie. W sumie to ciekawa perspektywa dla mnie
/>
Tyle, że dla mnie KK jako instytucja jest zaprzeczeniem wszystkich idei chrześcijaństwa, wystarczy zresztą poczytać NT i zobaczyć, co Jezus, czy apostołowie mówili na temat choćby mieszania się w politykę czy uważania tradycji za ważniejszą od prawa mojżeszowego (przykład z obowiązkiem opieki nad rodzicami, zamienionym na sumę przeznaczoną na świątynię). Jezus, gdyby patrzeć w sposób, który proponujesz (o ile dobrze Cię zrozumiałam) nie mógłby zmienić nic - bo przecież tradycja żydowska miała kilka tysięcy lat, jakże tu ją ruszyć i się sprzeciwić. Tyle, że była potwornie wypaczona, a on naprawdę wywrócił tamten porządek do góry nogami i złamał całą masę tabu.
Na temat Wojtyły może nie będę się przesadnie wypowiadać, bo naprawdę nie wiem, skąd przekonanie o jego wyjątkowej mądrości. Osobiście obwiniam go chociażby za nie kiwnięcie palcem w kwestii masakry w Ruandzie, czy zupełne lekceważenie sprawy pedofilii w kościele. Plus parę innych afer, jak choćby z Bankiem Ambrosiano.
Co do dyskryminacji katolicyzmu - która inna religia jest nauczana w państwowych szkołach? Przez księży opłacanych z naszych podatków? Przy czym państwo nie ma żadnego wpływu na dobór kadry. Ilu duchownych innych wyznań odprawia rytuały religijne przed, powiedzmy, rozpoczęciem roku szkolnego? A dni wolne w szkole na rekolekcje? A sprzeciw KK przeciwko wychowaniu seksualnemu? Wtrącanie się do ustawodwastwa? W urzędach państwowych widać symbole religijne inne, niż krzyż?
Polska katolicka to była decyzja czysto polityczna, bo już wtedy kościół rozdawał karty w tej dziedzinie. Potem tylko utrzymywał pozycję i poszerzał wpływy, dla mnie to żaden powód do szacunku i kultywowania. Raczej odwrotnie.
Diametralnie się różnimy w tym temacie. W sumie to ciekawa perspektywa dla mnie


