SMiki55 said:
Tyle że organizatorom marszu się to nie opłaci. Po odsianiu niebezpiecznego elementu, średnia wieku niebezpiecznie skoczy w górę, oscylując w okolicy słuchaczy Radia Maryja.
Tyle, że zadymiarzy, którzy szukali powodu do obicia ryja było niewielu.
Najbardziej widoczną grupką była grupa nastolatków w białych kominiarkach. Oni nawet nie szli razem z innymi. Cały czas biegali gdzieś po bokach. Przez prawie cały czas Straż Marszu dawała sobie z nimi radę. Problemy zaczęły się obok ambasady rosyjskiej, gdzie od frontu stała policja. Łebki ich zobaczyły, okrążyły budynek i od tyłu podpalili budkę.
Wcześniej była jeszcze jedna krzyżówka - jedyna, gdzie policja stała od marszu w nie mniejszej odległości niż 10 m (zazwyczaj byli gdzieś dalej i było spokojnie). Dzieciarnia się podnieciła, przerwała linię SM i posypał się bruk. Część uciekinierów chyba wtedy właśnie wróciła się i podpaliła tęczę.
Jak miałbym oceniać, to z około 200 osób z przodu marszu (bo właśnie to przód podpalił budkę strażniczą) przez cały czas było w kominiarkach, ale duża cześć z nich niosła transparenty.
Najgłupsza grupka była niewielka (liczę, że 30, może 50 Legionistów, bo cześć pewnie z tyłu była), ale było ich pełno, bo biegali jak porypani. Z tego co mi powiedział inny uczestnik, to byli to miejscowi. Kibice Widzewa Łódź i Lecha Poznań szli spokojnie. Pewnie też wśród nich trafiło się grono chuliganów, ale to niestety warszawiacy nie potrafili się zachować. Czuli się najpewniej. No i nikt o zdrowych zmysłach nie jedzie pół dnia tylko po to, żeby wylądować w areszcie.
średnia wieku niebezpiecznie skoczy w górę, oscylując w okolicy słuchaczy Radia Maryja.
Niestety, ale się mylisz. W ogromnej części byli to ludzie w wieku 20-40lat. Prawda, że było też sporo osób starszych, ale po wywaleniu kiboli Marsz by na niczym nie stracił. A tak, to teraz znowu wszędzie będzie trąbienie.
E: Żeby nie było, że chuliganie to tylko kibice. Dzisiaj, albo jutro powinny pojawić się nagrania (widziałem grupkę ludzi, którzy kamerowali obok ambasady) jak policja nie daje sobie rady z kibolami i wyżywa się na zwykłych ludziach. Całego zajścia nie widziałem, bo już na pociąg się zmywałem, ale słychać było darcie japy na policję, żeby się uspokoiła, bo przekraczają swoje uprawnienia.