Haha ale głupoty waćpan piszesz.Firnomir said:Po szybkim obczajeniu - teoria dobra dla osób, które mentalnie utknęły w dziewiętnastowiecznych nacjonalizmach.
Btw, nazywanie jakiejkolwiek teorii w naukach humanistycznych mianem realizmu jest imho głębokim nieporozumieniem, by nie rzec, że manipulacją.
Halo a tak przypadkiem nie jest do tej pory?Firnomir said:Stosuję tutaj podział nauk Dilthey'a, także społeczne należą do humanistycznych./>/>
Jasne, jest kilka rodzajów - ale każdy zakłada, iż to państwo jest nadrzędnym podmiotem, jego interes najważniejszy etc. Ogółem - koncepcja opiera się na państwach, które są formami organizacji narodów, a te ze sobą konkurują. Witamy w XIX wieku.
Naprawdę masz Wikipedię za głupawe źródło? Bo sądziłem, że takie gadanie wyszło z mody już parę lat temu...
Ale dlaczego ty mnie od razu obrażasz (no może nie) ale mówisz, że jestem naiwny.Firnomir said:Mam na myśli to, że państwo narodowe jest tworem przestarzałym, to raz. Dwa - ciągle rośnie rola organizacji ponadnarodowych. I je uważam, optymistycznie, za przyszłość. Trzy - co to jest, Twoim zdaniem, państwo, jeśli sądzisz, że nie ma na nie wpływu społeczeństwo? I jak naiwnym trzeba być, żeby negować wpływy korporacji?
A to to z tą ideą UE to żebyś wiedział to ja popieram.Firnomir said:@Poliver
Nie obrażam, w każdym razie nie zamierzałem. Ale serio, państwowa kontrola nad korporacjami? To pewnie dlatego płacą podatki na Seszelach a nie w krajach, w których je założono...
Co do organizacji - UE jest moim zdaniem całkiem aktualną kwestią, jak ostatnio sprawdzałem w paszporcie, to byłem jej obywatelem.
I kto w takim razie ma wpływ na to, co się dzieje z państwem? No bo nie mów, że samo państwo.![]()
To pewnie kwestia przyszłości z tymi korporacjami. Póki co myślę, że państwa narodowe to top playerzy, więc nie taki XIX wiek.Firnomir said:A kimże są politycy, jeśli nie częścią społeczeństwa? Bo że przez nie same wybraną, to się już pewnie nie zgodzisz, bo brzmi zbyt idealistycznie./>
No korporacje nie zwalczają korporacji innych państw, bo są one (te o których mówię) ponadnarodowe. One zwalczają co najwyżej swoją konkurencję i wszystko inne, co stoi im na drodze do zysku, nie patrzą przy tym na państwa czy narodowości. (co jest, z ich punktu widzenia i przy założeniu raczej dla korpo naturalnej wiary w kapitalizm, chyba dość logiczne)
A bo jestem pokerzysta :]Firnomir said:Państwa narodowe są na poziomie idei reliktem XIX wieku - wciąż żywym, ale powoli odchodzącym na emeryturę. Przynajmniej wg mnie.
Nasz kraj nie jest wzorem demokracji, ale ćwiczymy ją od 24 lat, także sądzę, że za -dziesiąt lat sytuacja się unormuje. No i Polska nie jest aż tak poważnym graczem, żeby mierzyć jego miarą resztę świata. Btw, skoro się dobrze kryją, to jakim cudem widzisz? ;>
Tak, ale pod warunkiem, że dana firma nie jest sprzedawana za 10% wartości "polakowi", który sprzeda to drożej zagranicznym firmom, bo Polska jako kraj kolonialny nie jest dobrym rozwiązaniem.SMiki55 said:Prywatyzacja rulez!