Niektórzy to chyba by chcieli żeby tam wybuchła wojna domowa. Wojna domowa nie wybuchnie, bo do wojny domowej potrzeba drugiej równie fanatycznej strony. Póki co rozróby wywołują fanatycy UE i nacjonaliści, będący raczej przeciwnikami UE, ale chcącymi wykorzystać sytuację. Obie strony tak naprawdę są po tej samej stronie barykady. Po drugiej stronie barykady jest milicja, która próbowała zaprowadzić porządek, jak to czynią wszystkie służby we wszystkich krajach. Gdyby Zachód nie podjudzał fanatyków UE, to cała sprawa zakończyłaby się tak jak kończą się wszystkie rozróby. Na kilku obiciach i aresztowaniach.
Jak to się zakończy? Fanatycy UE wygrają, w ciągu kilku dni wszystko się uspokoi, później będzie realizowana proeuropejska polityka. Za kilka lat Ukraina wejdzie do UE, wdroży całą masę kretyńskich regulacji, które nie sprawią że Ukraińcy będą zarabiać jak Niemcy, a jedynie sprawią że będą musieli płacić kolejne podatki. Nie doczekają się przepisów ułatwiających rozwijanie własnej przedsiębiorczości, a jedynie zakazów i nakazów dotyczących jakiś bzdur. Jedynymi, którzy będą mieli z górki w rozwijaniu działalności na Ukrainie będą przedsiębiorcy z innych krajów, szczególnie z Niemiec. Ukraina stanie się kolonią, z tanią siłą roboczą i przemysłem należącym w 70% do Niemców. Pomimo tego jedynymi problemami żywo dyskutowanymi w mediach ukraińsko-języcznych będą problemy mniejszości seksualnych.
Swego czasu głosowałem przeciwko wstąpieniu do UE i z każdym dniem przekonuję się, że dobrze uczyniłem. Ukraińcy są mi obojętni, niech sobie wchodzą do UE.