Sens życia, filozofia, polityka, gospodarka

+
Status
Not open for further replies.
lonerunner said:
Niosąc miecz do bitwy można go sobie było wsadzić za plecy, owszem (chociaż nie wiem, czy zwykła pochwa była do tego przystosowana), aczkolwiek niespecjalnie wiem po kiego.
Bo jest to wygodne w przypadku mieczy większych rozmiarów, za to ciągłe noszenie ich przy pasie robi się niewygodne (ciężar też może dawać się we znaki po jakimś czasie). Ofc zależy to też od warunków fizycznych - jak jesteś wysoki i masz długie ramiona, to będzie Ci łatwiej.
 
Last edited:
@Yngh
Pytanie, czy to wystarczający powód, aby przytwierdzać sobie miecz do pleców, a nie np. do konia. Nigdy też nie spotkałem się w źródłach historycznych/ikonografii z tym zjawiskiem (chociaż nigdy pod tym kątem nigdzie nie grzebałem) i mój szybki research w googlach zdaje się potwierdzać, że to hollywoodzki mit, podobnie jak reverse grip, tudzież ninja-to.
The two-handed swordsmen of 16th-century Europe are also known for wielding very large swords. They are almost always depicted with their swords drawn, however, and on a parade or an approach march they'd just rest the unsheathed sword's ricasso (blunt portion at the base of the blade) on the shoulder. So there's no conclusive evidence that they used back-mounted scabbards for carrying their swords. Most historians now think that, soldiers being the lazy sods that they were, they would just leave these bulky weapons among their baggage carts if they had no immediate need for them.
 
Czekajcie, bo coś mnie ominęło - dyskusja o aferze podsłuchowej już się skończyła, czy gadacie o noszeniu miecza tylko i wyłącznie dlatego, że szykuje się mały wypad na Wiejską? :D
 
A istnieją jakiekolwiek źródła na poparcie tej tezy? Bo zwykłe "tak" mnie nie przekonuje, zwłaszcza, że czytam wiele odmiennych opinii.

 
@lonerunner
Ty pokazujesz tutaj Zweihandery. Chyba największe nieceremonialne miecze w historii, nie wiem czy w ogóle ktoś je nosił, czy może były tylko przewożone wozami, ale jeśli już, to na pewno nie przy pasie :lol:.
@kpt_wlodzimierz Pamiętajcie - miecze w drodze Wiejską na pleckach, ale gdy zbliża się już walka, to tylko przy pasie, albo w ogóle z gołym mieczem w dłoni :lol:.

No dobra, to wracając do afery - są i nowe taśmy. Sikorski i Rostowski. Tekst Sikorskiego o sojuszu polsko-amerykańskim i murzyńskości jest już wszędzie. Powiem Wam, że to aż ciekawe, posłuchać, co tam sobie politycy naprawdę mówią w prywatnych rozmowach...
 
Last edited:
ale jeśli już, to na pewno nie przy pasie :lol:
Masz pokazane na rycinach, jak je noszono. Powtarzam po raz kolejny: nigdy nie spotkałem się z żadnymi źródłami historycznymi, które opisywałyby taką metodę, a na portalach historycznych zdaje się być konsensus, że to bzdura.

Podobnie wiele osób twierdzi, że tzw. "odwrócony chwyt" katany ma swoje określone atuty, podczas gdy osoby zajmujące się tym profesjonalnie są zgodne, że to bzdura i nie ma żadnych historycznych dowodów na stosowanie technik z użyciem w/w chwytu.
 
Ciekawy wywiad z byłym funkcjonariuszem wywiadu - kto i dlaczego mógł dokonać podsłuchu:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomo..._wywiadu___Wolalbym__zeby_za_tasmami.html#Cuk

Dlaczego nagrania ujawniono właśnie teraz?

- Termin ujawnienia nagrań na pewno jest nieprzypadkowy. Mamy szefa MSW, całkiem zdolnego analityka, niektórzy mówią, że charyzmatycznego. Ludzie na takie stanowiska są dobierani z rozwagą. Bartłomiej Sienkiewicz nie jest przypadkowym człowiekiem. To w końcu jeden z czterech, jedno z wielkich nazwisk początków obecnej rzeczywistości. Jeżeli pojawia się silny szef MSW, który ma wolę zmian i chce je wprowadzać i nawet mu się to udaje, to już jest niebezpieczne dla niektórych środowisk. Każdy silny minister, który potrafi współpracować z innymi, poprawia jedność władzy. A silna Polska i silny polski rząd na pewno nie są w rosyjskim interesie.
 
Jest tyle sprzecznych opinii i komentarzy (od bagatelizujących po alarmujące), że ciężko wyrobić sobie jakiekolwiek zdanie w tej sprawie, dopóki (o ile) coś się z niej nie wykrystalizuje.

Jedno jest dla mnie pewne: bardzo źle, że takie nagrania są i że przedostały się do opinii publicznej.
 
Nowe nagranie jest też mocno nieprzyjemne dla PiSu - co świadczy o tym, że to nie są jakieś rrozgrywki wewnątrz- czy międzypartyjne, a zewnętrzna próba destabilizacji.
 
[...] co świadczy o tym, że to nie są jakieś rrozgrywki wewnątrz- czy międzypartyjne, a zewnętrzna próba destabilizacji.

Albo któryś z oponentów politycznych "lekko przegiął" i w ślepej pogoni za stołkami zachwiał "posadami państwa".

Aby było jasne - nie jestem sympatykiem tego typu prowadzenia polityki (który wypłynął dzięki taśmom) i ze wszech miar go potępiam (przynajmniej większość, bo część jest jedynie rozdmuchaną pożywką dla mediów/opozycji). Ale tego typu rzeczy nie powinny być załatwiane w taki sposób (podsłuchy, nagonka medialna), a na twardych, legalnych dowodach przedstawianych w cieniu sal sądowych. Społeczeństwo powinno znać sam wynik tej rozprawy (jeśli byłby to wyrok skazujący).
 
Chodzą słuchy, że ponoć innym redakcjom też oferowano nagrania, ale odmówiły. Ciekawe, że akurat znany z artykułów przychylnych rządowi Wprost wziął dobro narodu w swoje ręce.
 
Ciekawe, że akurat znany z artykułów przychylnych rządowi Wprost wziął dobro narodu w swoje ręce.

Śmiać mi się chce gdy słyszę tego typu wypowiedzi.
Całe te (prasowe) "prorządowe" media, z Wyborczą na czele, publikują artykuły pozytywne i negatywne o sytuacji w kraju oraz Tusku i ekipie...
Podczas gdy, tak zwane, "wolne media" (czytaj: głównie tuba propagandowa skrajnej prawicy) jedzie tylko po przeciwnikach politycznych, u siebie nie widząc belki w oku.
 
Okładka nowego Wprost:

Doprawdy zabawne. Nie dość, że największy szmatławiec wśród tygodników opinii (ok, może ex aequo z "W sieci") mianował się ostatnim bastionem wolności, to jeszcze bezczelnie próbują podpiąć się pod wiadomą symbolikę.
Ciekawym zrządzeniem losu odwrócenie kolorów spowodowało, że na okładce mamy flagę Polandballową. Chyba wystarczający komentarz.
 
Popieram was. Wprost szuka taniej sensacji i nie liczy się z dobrem kraju. Bierze przykład z takich hien dziennikarskich jak The Washington Post i The Guardian, które ujawniły nielegalnie zdobyte przez Snowdena materiały obciążające władzę USA; czy TVN, który opublikował podsłuchane rozmowy polityków PiSu (afera Begerowej).

Państwo powinno być silne i władza powinna trzymać krótko za mordę wszystkich, którzy chcą ją skompromitować. Bierzmy przykład ze skutecznych polityków, np. Putina.
 
@falouu

A więc władza może czuć się bezkarna, działać na szkodę państwa a my jak stado nieświadomych baranów mamy im przyklaskiwać i udawać że nic się nie dzieje ?

P.s co tu same tuski siedzą ? :facepalm:
 
Last edited:
Każda władza w każdym państwie toczy takie rozmowy. Nie są one przeznaczone do wiadomości publicznej, co więcej, w interesie publicznym jest, aby publiczne się nie stały.

Państwo powinno być silne i władza powinna trzymać krótko za mordę wszystkich, którzy chcą ją skompromitować.
Chyba ta afera jest najlepszym dowodem na to, jak władza trzyma za mordę dziennikarzy – że nawet ABW nie jest sobie w stanie z nimi dać rady.
 
Ujawnianie wszelkich nieprawidłowości i afer to jedno, ale posługiwanie się symbolami to całkiem co innego. Nie miałbym do Wprost absolutnie żadnych uwag (no może poza nieco tanim efekciarstwem) gdyby zachowali twarz. A tak to mamy cyrk pana Latkowskiego i agentów ABW, którzy scenkę:
-Daj pan tego laptopa.
-Nie, nie. Nie oddam.
powtarzali przez dobrą godzinę, bo nikt nie wiedział jak się tu zachować.
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom