@nissail
Nie chce mi się już ciągnąć tej poronionej dyskusji, ale z racji tego, że pozwoliłeś sobie na wycieczki osobiste zakładając przy tym, że znasz mnie lepiej niż ja, próbując poniżyć mnie i oczernić, przy okazji negując moje wykształcenie, to nie mogę tego tak bezczynnie pozostawić. Po kolei.
Pewna moja niechęć ( bynajmniej nie nienawiść, jak próbuje mi się tu wmawiać ) ma, być może, swoje źródło w nieco większej niż u przeciętnego obywatela znajomości historii.
Natomiast u Ciebie, jak widzę, z tą znajomością jest krucho. Ty niestety, podobnie jak większość młodych Polaków wiesz, że Niemcy "kiedyś tam" w przeszłości dopuścili się jakichś "okropieństw". Ale jakie one dokładnie były, to Cię nie interesuje. To jest dla Ciebie, jak napisała Undomiel, "abstrakcja". Swoją wiedzę o tych, wcale nie tak odległych, czasach czerpiesz z "Bękartów wojny" Tarantino. I tu leży pies pogrzebany.
Gdybyś wiedział coś więcej. Gdybyś na przykład przeczytał takie "Medaliony" Nałkowskiej, to zapewne moja niechęć by Cię tak nie dziwiła.
A ponieważ nie wiesz i nie rozumiesz to zaczynasz obrażać. Wyzywać od "chorych, obrzydliwych" szaleńców..
No, te słowa mnie, jako osobę uwielbiającą historię i interesującą się nią na co dzień, mocno mnie zabolały. Otóż mylisz się całkowicie - doskonale wiem, co działo się w tych czasach, znam te wszystkie okropieństwa, o których mówisz, przerabiałem to nie tylko w szkole i na studiach, bo, jak wspominałem, interesuję się historią. W dalszym ciągu jednak nie mogę pojąć, czemu znajomość tego całego zła, które Niemcy wyrządzili podczas drugiej wojny światowej, miałoby u mnie determinować jakiekolwiek przejawy nienawiści (lub niechęci, jak wolisz) do owej nacji. Tym bardziej, że osoby za to odpowiedzialne już od dawna nie żyją, więc nie wiem, czemu za ich zbrodnie miałbym obwiniać obecnie żyjących, Bogu ducha winnych Niemców. To byłoby po prostu amoralne. A nawoływanie do jakiejkolwiek nienawiści na tle rasowym, narodowościowym czy etnicznym uważam za nic innego, jak, pardon za słowo, czyste sk***syństwo. Niezależnie od tego, kto kogo chce gnębić i oczerniać. Z czegoś takiego wynikły właśnie te wszystkie okropieństwa, o których piszesz.
I nie, nie czerpię swojej wiedzy z Bękartów, bo w sumie to nawet nigdy tego filmu nie oglądałem w całości - jedynie tą końcówkę ze swastyką. A więc pudło.
I oczywiście, że czytałem Medaliony (jakieś 9 lat temu, gdy były lekturą w liceum). I mimo znajomości treści tej książki nie mogę w dalszym ciągu potępić Niemców jako nacji odpowiedzialnej za masowe ludobójstwo. Mogę potępić wszystkich odpowiedzialnych za hitlerowskie zbrodnie z czasów II wojny, ale współcześnie żyjących Niemców oczerniać i gnębić nie mogę, bo oni winy za to nie ponoszą. Nie można więc im przyczepiać łatki zbrodniarzy.
I swoją drogą to doprawdy zaskakujące, że starasz się kreować na takiego znawcę i historii i wielce wykształconego człowieka, a do potwierdzenia swoich argumentów wyskakujesz z niewielką, mającą około 60 stron książeczką, którą omawia się na lekcjach w liceum, a której przeczytanie zajmuje jakąś godzinę, dwie.
I na tym ostatecznie kończę dyskusję z Tobą. Zwrócę Ci jeszcze tylko uwagę, że do dobrego obyczaju należy używanie w korespondencji zaimków osobowych i dzierżawczych pisanych z dużej litery... Ale o tym pewnie na zajęciach z języka polskiego uczyli w tym samym czasie, kiedy na historii przerabiali II wojnę światową... A Ty wtedy zapewne byłeś na zwolnieniu lekarskim, albo na wagarach.
Znam dobrze te obyczaje, ale nie piszę do ciebie żadnych listów czy innych form tradycyjnej korespondencji, tylko prowadzę dyskusję na forum, a internetowa netykieta tego nie wymaga.
I zapewniam cię, że na lekcjach w szkole nie próżnowałem, zaświadczenia lekarskiego nie przyniosłem nigdy, a na wagary również nie chodziłem. Zamiast tego wolałem jeździć na olimpiady szkolne, m. in. z historii. Daruj więc sobie takie fałszywe, nie mające pokrycia w prawdzie komentarze.
Tyle, też kończę tą dyskusję.